| |
Małgorzata Dygas "GAZETA BANKOWA" listopad 2004
W TRYBIE PILNYM
Kilkunastotysięczna grupa pośredników - brokerów i multiagentów - czeka na szybką decyzję parlamentu. Po 15 stycznia 2005 roku mija bowiem termin dostosowania polskiego prawa ubezpieczeniowego do uregulowań Unijnych.
Sejmowa Komisja Finansów w trybie natychmiastowym skierowała do marszałka Sejmu (po drugim czytaniu) projekty nowelizacji ustaw o pośrednictwie ubezpieczeniowym oraz zmianę art. 9 ust. 2 i 3 z ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. Siedmiu posłów komisji zdecydowało, że jedynie nad tą ustawą, oraz jednym artykułem z drugiej ustawy, będzie debatować parlament.
Nieuchwalenie do 15 grudnia zmian w prawie ubezpieczeniowym spowoduje nie tylko opóźnienie w dostosowaniu polskiego prawa do uregulowań unijnych, ale także konsekwencje dla rodzimego rynku pośredników ubezpieczeniowych.
Na nowelizację czeka również największa z ustaw - ustawa o działalności ubezpieczeniowej - ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych oraz o gwarantowanych przez Skarb Państwa ubezpieczeniach eksportowych.
Pośrednicy ubezpieczeniowi, po 15 stycznia 2005 roku, muszą mieć wykupioną polisę OC zawodowego na sumę gwarancyjną 1,5 mln euro. Te same uregulowania dotyczą pośredników ze wszystkich krajów członkowskich UE. Chodzi o dostosowanie lokalnego prawa ubezpieczeniowego do dyrektywy unijnej 92/ 2002.
Jeżeli parlament, do 15 grudnia, nie przyjmie nowelizacji ustaw ubezpieczeniowych w zakresie regulacji i usług pośrednictwa ubezpieczeniowego, zawartych w tej dyrektywie, to Polskę czeka, w najlepszym razie, upomnienie z powodu niedostosowania naszego prawa do uregulowań unijnych. Wiadomo już, że z nowych państw Unii, na czas zdążą dostosować swoje prawo ubezpieczeniowe Węgrzy i Czesi.
Skąd ten pośpiech
Ubiegłoroczna, kompleksowa regulacja rynku ubezpieczeń w Polsce, w postaci czterech ustaw, obowiązuje od stycznia tego roku. Poddany nowelizacji pakiet ustaw wywołuje wiele emocji, ponieważ są w nim zmiany, które mają konsekwencje dla całego rynku ubezpieczeniowego. Mimo to parlamentarzyści w tym roku nie zdążą uchwalić zmian w czterech ustawach. Pośrednicy - brokerzy, multiagenci - mogą do 15 stycznia 2005 roku mieć wykupiona polisę OC z racji wykonywanego zawodu, na sumę gwarancyjną
50 tysięcy euro. Od połowy stycznia przyszłego roku ta kwota ulega podwyższeniu do 1,5 miliona euro. Podobna rewolucja, gdy chodzi o ubezpieczenia OC, czeka w przyszłości także inne grupy zawodowe, świadczące różnego typu usługi (w Polsce 23 grupy zawodowe są zobowiązane do posiadania ubezpieczenia OC zawodowego). Na pierwszy ogień w nowych regulacjach unijnych pójdą pozostali pośrednicy finansowi. Prawo UE zmierza do zwiększania odpowiedzialności kontrahentów za świadczone usługi, np. doradztwo finansowe, lub porady prawne.
Zaporowa cena
Ubezpieczenie OC pośredników ubezpieczeniowych jest w Polsce bardzo drogie, ponieważ obejmuje ochroną także zdarzenia powstałe z winy umyślnej kontrahenta . Każde państwo w Unii Europejskiej ma w tym zakresie własne uregulowania. Dyrektywa wymienia jedynie wartość roszczeń, które będzie pokrywał ubezpieczyciel. Nie wprowadza do zakresu ochrony odpowiedzialności od ryzyk, które powstały wskutek działań umyślnych ubezpieczonego - twierdzi Jan Monkiewicz, przewodniczący KNUiFE.
Dlatego zarówno pośrednicy ubezpieczeniowi, jak i towarzystwa zabiegają o to, aby z ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych wyłączyć wspomniany art. 9 ust. 2 i 3, który zawiera przepis mówiący o winie umyślnej. Zmiana tego artykułu spowodowałaby, w opinii środowiska, obniżenie ceny za ubezpieczenie OC pośredników ubezpieczeniowych.
"Chodzi o to, aby zakresem ubezpieczenia objąć jedynie szkody powstałe z winy nieumyślnej, co jest zgodne z definicją ubezpieczeń. To, co jest z winy umyślnej człowieka, a więc w jakimś sensie przewidywalne, nie może być objęte ochroną ubezpieczeniową" - twierdzi przewodniczący urzędu nadzoru. Zawarty w polskim prawie przepis o winie umyślnej pośrednika - brokera, agenta - jest wynikiem nadgorliwości polskiego regulatora. Nie ma go w unijnym prawie z tej dziedziny. - dodał Jan Monkiewicz.
Przepis dotyczący winy umyślnej kontrahenta ubezpieczeń powoduje, że cena ubezpieczenia OC brokera i multiagenta jest bardzo wysoka, ponieważ towarzystwo, oferujące tego typu produkt, musi go skalkulować "bardzo pojemnie", aby umieścić w nim w nim szeroki zakres ryzyk.
Pod rządami nowych przepisów polscy pośrednicy ubezpieczeniowi postawieni zostali w sytuacji gorszej, niż ich konkurenci z krajów Unii. Niespotykane gdzie indziej wymagania co do zakresu ubezpieczenia i ograniczenia czasowego, w połączeniu z obowiązującymi na podstawie dyrektywy UE wysokim limitem odpowiedzialności, nie niższym niż jeden milion euro za wszystkie szkody w ciągu roku, czynią obowiązkową ochronę ubezpieczeniową w Polsce nadzwyczaj kosztowną - stwierdził Tomasz Mintoft-Czyż, prezes Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych.
Przepis o winie umyślnej pośrednika jest prowokowaniem do popełniania przestępstw,
a wysokość potencjalnych roszczeń jest tak duża, że towarzystwa muszą reasekurować część ryzyk z ubezpieczeń OC. Wpływa to także na podniesienie składek za to ubezpieczenie, które dla sumy gwarancyjnej 1,5 miliona euro i tak jest drogie, nawet gdyby zawierało tylko ubezpieczanie ryzyk popełnionych z winy nieumyślnej.
Proponowana przez towarzystwa cena za roczne ubezpieczenie OC brokerów (na razie nie ma mowy o multiagentach. W tym zakresie ubezpieczyciele mają własne, dotąd nieujawniane plany) wyrażona będzie w dziesiątkach tysięcy złotych, a nie - jak ma to miejsce w wielu krajach UE - w setkach euro - uważa Tomasz Mintoft-Czyż.
Na razie upomnienie
Sejm powinien przyjąć zaproponowane zmiany zanim zacznie się dla Polski okres obowiązywania dyrektywy unijnej o pośrednictwie ubezpieczeniowym. Ten termin nie jest rygorystyczny, raczej wynika z faktu, że niedostosowanie się do prawa unijnego grozi sankcjami karnymi. Ale najpierw regulator - minister finansów - otrzymałby upomnienie. Taką "karę" dostało wiele krajów, które mają opóźnienia we wprowadzaniu dyrektyw unijnych.
Są oczywiście powody, dla których nastąpiło nieprzyjęcie uregulowań zgodnie z prawem UE. O ile mi wiadomo, to Sejm nie dostał od rządu tych ustaw odpowiednio wcześnie - stwierdził Jan Monkiewicz.
Gdyby z jakiś powodów Sejm odrzucił poprawkę dotyczącą winy umyślnej, lub nie zdążył jej przyjąć wraz z nowelą ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym (co może się zdarzyć), to wielu multiagentów i brokerów zaprzestanie prowadzenia dotychczasowej działalności.
Polisa OC na 1,5 miliona euro, nawet po skreśleniu z ustawy art. 9 ust. 2 i 3, będzie i tak dla wielu pośredników zbyt droga. Część zostanie zmuszona do łączenia się w większe podmioty, które będzie stać na opłacenie składki za ubezpieczenie OC.
Polscy pośrednicy ubezpieczeniowi mają prawo czuć się zawiedzeni. Nowelizację prawa ubezpieczeniowego przygotowywano wiele lat. I po kilku miesiącach okazało się, że niezbędne są poprawki.
Ustawa o pośrednictwie ubezpieczeniowym, niby marginalna w skali makro, dotyczy kilkunastotysięcznej grupy brokerów i multiagentów. Część z nich zatrudnia od kilku do kilkudziesięciu osób. Chyba nikomu, także konsumentom, nie jest potrzebny wysyp bezrobotnych pośredników ubezpieczeniowych.
GOŚĆ GAZETY BANKOWEJ
Tomasz Mintoft-Czyż
Prezes Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych
z siedzibą w Warszawie, członek zarządu Federacji Pośredników Ubezpieczeniowych BIPAR z siedzibą w Brukseli.
Przepisy regulujące od 1 stycznia 2004 roku rynek ubezpieczeń w Polsce przyniosły wielu pośrednikom zagrożenie, a wszystkim ograniczenie swobody działań rynkowych w stopniu nieznanym w innych krajach UE. Nie wszystkie zmiany były dyktowane potrzebą podniesienia jakości usług finansowych i bezpieczeństwa konsumentów. Najgroźniejsze i wymagające pilnie nowelizacji są przepisy, normujące sferę odpowiedzialności cywilnej za błąd w sztuce, skutkujący szkodą klienta.
W tym obszarze nowe przepisy niewłaściwie definiują zakres ubezpieczenia, włączając do niego szkody wynikłe z winy umyślnej. Ponadto odmienne, niż to przyjmuje światowa praktyka, definiują tzw. "trigger czasowy", nakazując odpowiedzialność ubezpieczycieli za skutki działań i zaniechań, które miały miejsce w okresie trwania umowy. Powszechnie stosowana na świecie reguła odnosi się do roszczeń wniesionych w okresie trwania umowy. Przepisy nie definiują osób uprawnionych do wnoszenia roszczeń - praktyka rynków światowych, w tym dyrektywa UE przyznaje prawo do wnoszenia roszczeń poszkodowanym klientom.
Projektowana nowelizacja ustaw ubezpieczeniowych - jeśli zostanie przyjęta - ma usunąć z zakresu ubezpieczenia OC zawodowej "winę umyślną", a także przyznać prawo do wnoszenia roszczeń tylko klientom. Pozostanie jednak bez zmian przepis kc, normujący zależności czasowe dla wnoszenia roszczeń, co nadal uniemożliwia ubezpieczycielom pozyskanie reasekuracji dla tej klasy ryzyk.
Do listy nieszczęść sprowadzonych na niezależnych polskich pośredników ubezpieczeniowych dodać należy projektowane w nowelizacji ustawy o pośrednictwie przyznanie zakładom prawa do dochodzenia zwrotu odszkodowań, wypłaconych klientom
w przypadkach, gdy błąd w sztuce był wynikiem rażącego niedbalstwa.
Pomysł kuriozalny, niweczący korzyści, oczekiwane od ochrony ubezpieczeniowej.
Zachodzi obawa, że nowe prawo - nawet po nowelizacji - wyeliminuje z rynku tysiące małych pośredników, brokerów i agentów. W najlepszym razie stracą oni swoją niezależność. Zaś konsumenci będą mieli ograniczony dostęp do bezstronnej porady,
nie motywowanej interesami tego, lub innego ubezpieczyciela.
* * *

|
|