| |
 |
Richard Mbewe "GAZETA UBEZPIECZENIOWA" czerwiec 2004
|
UNIJNE OTWARCIE
Stało się - od kilku tygodni jesteśmy w Unii Europejskiej. Już na starcie wiadomo, że Polskę czeka wieloletni, mozolny proces niwelowania różnic gospodarczych, które dzielą nas od prawie wszystkich państw nowej Unii Europejskiej,
Jaki wpływ na gospodarkę rozszerzonej Unii będą mieli nowi członkowie? Jaka będzie konkurencyjność rozszerzonego rynku unijnego? Czy zjednoczona gospodarka wypadnie lepiej, czy też gorzej w porównaniu z gospodarką Stanów Zjednoczonych i czy uda się zrealizować cele ustanowione w Strategii Lizbońskiej? Takich pytań pojawia się znacznie więcej.
Tykająca bomba
Z dokładnej analizy struktury demograficznej Unii Europejskiej można wywnioskować, że rozszerzona Unia to tykająca bomba demograficzna z opóźnionym zapłonem. Znaczna część ludności wejdzie niebawem w okres nieprodukcyjny. Już teraz wiadomo, że system opieki społecznej dla emerytów szwankuje zarówno w krajach dawnej "15", jak i w nowych krajach członkowskich. Można wnioskować, że kluczowym problemem rozszerzonej Unii w najbliższych latach będą nakłady na opłaty społeczne, a w szczególności na utrzymanie coraz starszego społeczeństwa. Taki problem będzie miał daleko idące skutki w budżetach poszczególnych krajów, a w szczególności w deficytach budżetowych. Przełoży się to na trudności w utrzymaniu, bądź spełnieniu warunków konwergencji ustalonych w Maastricht. Po drugie, może to utrudnić poprawę konkurencyjności tych gospodarek, dlatego że poszczególne państwa mogą mieć trudności z prowadzeniem elastycznej polityki fiskalnej.
PKB rozszerzonej Unii wzrośnie prawie o 5% na skutek przyjęcia nowych członków. Cała gospodarka 25 krajów UE będzie warta 9613 mld euro. Największą gospodarką nowych krajów członkowskich jest gospodarka Polski z PKB szacowanym na 202 mld euro, następnie czeska - 78 mld euro i węgierska z PKB 69 mld euro. Oznacza to, że Polska jest największym nowym rynkiem i znaczna część przedsiębiorstw dawnej "15" będzie chciała zaistnieć właśnie na polskim rynku. Pojawiają się już nawet opinie wśród unijnych biznesmenów, że ten, kto wywalczy sobie dobrą pozycję na polskim rynku, będzie mógł jednoczenie opanować inne rynki nowych państw członkowskich.
Korzystne jest usytuowanie geograficzne Polski, która stanie się naturalnym pomostem pomiędzy Unią a Rosją. W związku z tym wiele przedsiębiorstw, które będą chciały odnieść sukces na rynku rosyjskim, zdecyduje się na zakładanie baz w Polsce - w szczególności chodzi o bazy logistyczne. W 2003 r. wśród nowych krajów członkowskich najszybszy rozwój odnotowała gospodarka Litwy (8,8%), Łotwy (7,3%), Estonii (4,6%), Słowacji (4,2%) oraz Polski (3,9%). Tygrysem na nowym rynku Polska nie jest, ale poprzez wielkość i specyficzne usytuowanie geograficzne stanie się centrum zainteresowania i naturalnym celem inwestycji zagranicznych.
Zróżnicowane warunki
Gospodarka amerykańska, jako najbardziej rozwinięta, bazuje na wzroście usług przy bardzo niskim udziale rolnictwa. Nowi członkowie UE w duże mierze bazują też na usługach, ale w znacznie mniejszym stopniu, w porównaniu do dawnej "15". Niepokojący jest bardzo duży odsetek osób z nowych państw członkowskich UE, pracujących w rolnictwie. Sytuacja jest szczególnie istotna w Polsce, gdzie 3% PKB pochodzi z rolnictwa a 27% Polaków deklaruje, że pracuje w tym sektorze. Najbardziej prężną gospodarką krajów członkowskich są gospodarki Cypru i Łotwy, których znaczna część PKB pochodzi z sektora usług.
Warunki bytowe są też bardzo zróżnicowane. Największy poziom bezrobocia ma Polska (20%), potem Słowacja (16,6%), Litwa (11,7%) oraz Łotwa (10,5%). Niepokojący jest fakt, że bezrobocie jest wysokie wśród młodzieży (osoby poniżej 25 lat). W Polsce bezrobocie wśród młodzieży wynosi aż 40,7%, na Słowacji 30,5%, na Litwie 25,7%, a w Estonii 21%. Biorąc pod uwagę strukturę wiekową, może się okazać, że restrukturyzacja systemu opieki społecznej, a w szczególności plany emerytalne, mogą stanowić poważny problem. Dane te dowodzą też, że największym problemem społeczno-gospodarczym wśród nowych krajów członkowskich jest bezrobocie. Prędzej czy później wszystkie te kraje będą musiały przystosować swoją politykę gospodarczą do tego, by jak najprężniej zwalczać to zjawisko.
Źle, gorzej, najgorzej
Przy dobrze zsynchronizowanej polityce gospodarczej w USA nie ma wysokiej inflacji, a stopy procentowe są bardzo niskie. Niskie stopy przyczyniły się do ożywienia gospodarczego w USA. Bezrobocie utrzymuje się na tzw. naturalnym poziomie. Już teraz kilku nowych członków Unii ma problem ze zjawiskiem deflacji.
W rozszerzonej UE 25 powinny spaść także koszty robocizny z 22,21 euro do 19,09 euro za godzinę pracy. Wśród nowych członków najwyższe koszty pracy są na Cyprze (10,74 euro), w Słowenii (8,98 euro). W Polsce są to stawki rzędu 4,48 euro, w Czechach 3,90 euro, na Węgrzech 3,83 euro. Najdłuższy tydzień pracy jest obecnie na Litwie - 43,6 godz., w Polsce - 42,7 godz., na Słowacji 42,1 godz. Dane te mogą dowodzić, że Polska pod tym względem nie jest najbardziej konkurencyjną gospodarką wśród nowych państw członkowskich.
Te same wnioski można wyciągnąć, analizując dane dotyczące poziomu wykształcenia. Na rozszerzonym rynku unijnym 20,4% społeczeństwa to osoby, które ukończyły studia wyższe różnego rodzaju. Największy odsetek osób wykształconych występuje w Estonii 29,7%, na Litwie 21,9% i na Łotwie 19,6%. W Polsce to tylko 12,2%, czyli mniej niż w Słowenii, która ma 14,8%. Ogółem w Stanach Zjednoczonych 26,7% osób ma wyższe wykształcenie.
Konkurencyjność technologiczna wyrażona wydatkami na badania i rozwój, dowodzi, że Stany Zjednoczone przeznaczają 2,74% PKB, podczas gdy kraje UE25 będą wydawać tylko 1,91%. Wśród nowych członków Unii najwięcej na badania i rozwój wydają: Słowenia 1,57% PKB i Czechy 1,98%. Polska zajmuje trzecie miejsce od końca listy i na cele te wydaje tylko 0,68% PKB. Mniej od nas wydają tylko Cypr 0,26% i Łotwa 0,44%. Dane te pokazują, że decyzja Komisji Europejskiej o wprowadzeniu w życie Strategii Lizbońskiej była jak najbardziej uzasadniona. Różnica w wydatkach na badania i rozwój między krajami UE a USA jest tak duża, że jej zmniejszenie wymaga ogromnych nakładów, którymi owszem Unia dysponuje, ale dotychczas były one przeznaczane na dotacje dla rolnictwa i zmniejszenie różnic w poziomach rozwoju między krajami członkowskimi.
Stany wciąż górą
Dane dowodzą, że Stany Zjednoczone mają pod wieloma względami o wiele lepszą sytuację od UE. Można pokusić się o stwierdzenie, że dawna "15" po przyjęciu nowych członków nieco "zbiednieje", ponieważ spadnie ilość dóbr materialnych. Wśród nowych członków najwięcej przez komórki łączą się Czesi - 84 na 100 mieszkańców, potem Słowenia - 77 i Malta 70 na 100 mieszkańców. Czesi mają więcej aparatów komórkowych niż inne kraje UE.
Najbardziej zmotoryzowanym krajem wśród nowych członków jest Malta, gdzie przypada 50 samochodów na 100 mieszkańców, Słowenia - 44 auta i Cypr 37. Polska zajmuje 4 miejsce od końca (27 aut na 100 mieszkańców) i znajduje się przed Węgrami, Słowakami (24 auta na 100 mieszkańców), Łotyszami (25/100).
Internet, który jest uważany za podstawowe narzędzie pracy, obecnie jest najłatwiej dostępny dla Słoweńców (38 osób na 100), Estończyków - 33 osoby oraz Cypryjczyków. Najgorzej z dostępem do Internetu jest na Łotwie - 13 osób, Litwie - 14 osób oraz na Węgrzech i Słowacji po 16 osób. W Polsce 23 osoby na 100 mają dostęp do internetu.
Dane dotyczące poziomu wydatków budżetu domowego dowodzą, że większość nowych państw członkowskich jest nadal zacofanych. Dawna unijna "15" wydawała 12,8% na żywność i napoje bezalkoholowe, a USA - 13,6%. Nowi członkowie, w większości, wydają prawie 1/3 dochodów na żywność. Najwięcej Litwa 30,7%, Łotwa 25,5%, Estonia 22,9%. Polacy wydają 19,9% swoich dochodów na żywność i napoje bezalkoholowe. Najmniej wydają Słoweńcy 17,2%, Czesi 18,8%, Węgrzy 19,4% oraz Cypryjczycy 19,6%. Na utrzymanie mieszkań najwięcej wydają Polacy - aż 24,6%, a najmniej Maltańczycy 5,9%. Na kulturę i rozrywkę najwięcej wydają Czesi 10,9%, a najmniej Polacy 6,3%. Dla porównaniu dawna "15" wydawała 21% dochodów na utrzymanie mieszkań, a Stany Zjednoczone 18,5%. Po przyjęciu 10 nowych członków wydatki na mieszkania unijnej "25" wzrosną do poziomu 21,1% dochodów.
Korzyści i zagrożenia
Członkostwo w Unii wiąże się zarówno z zagrożeniami, jak i korzyściami. Przede wszystkim pojawienie się 10 nowych członków będzie oznaczało pojawienie się nowych rynków zbytu dla towarów i usług dawnej "15". Nowe kraje uzyskają dostęp do różnych funduszy strukturalnych i dopłat w ramach wspólnej polityki rolnej.
Dane dotyczące poziomu i struktury rolnictwa w 10 nowych krajach dowodzą, że Polska ma ogromną i niepodważalną przewagę konkurencyjną. Polska ma największe możliwości produkcyjne w rolnictwie. W roku 2002 wyprodukowano 26,9 mln ton zboża, podczas gdy następny kraj - Węgry - wyprodukował 11,7 mln ton. Polska była też największym producentem ziemniaków (15,5 mln ton). Polska wyprodukowała 7,4 mln ton mleka, podczas gdy drugie Czechy tylko 2,6 mln ton. Tak samo wygląda sytuacja w hodowli zwierząt. Polska w 2002 r. posiadała 5,4 mln krów, a drugie Czechy 1,5 mln sztuk. Natomiast ilość świń wyniosła prawie 19 mln, podczas gdy na drugim miejscu znalazły się Węgry z 5,4 mln sztuk.
Polscy rolnicy mogą uzyskać lwią część funduszy z WPR, należnych nowym krajom członkowskim. Problem polega na tym, że rolnicy polscy nie są odpowiednio zachęcani do absorpcji tych funduszy. Po drugie, warunki wynegocjowane w Kopenhadze pokazują jak "15" walczyła o to, żeby nowe państwa członkowskie nie zyskały zbyt wiele w bardzo krótkim czasie.
Społeczeństwo UE 25 będzie raczej społeczeństwem starzejącym się. Może to prowadzić do problemów związanym z utrzymaniem poszczególnych systemów emerytalnych w tych krajach. Będzie to wymagać "importu" osób z krajów trzeciego świata, aby wypełnić niedobór. Innym rozwiązaniem byłaby radykalna naprawa systemu oszczędzania na emerytury. Sytuacja taka może negatywnie wpłynąć na budżet państwa, jeśli politycy nie będą dążyli do naprawy systemu opieki społecznej. Koszty opieki będą większe, zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę, że bezrobocie jest wysokie w większości krajów unijnych. Ze względu na suwerenność, te państwa mogą nie prowadzić wspólnej polityki fiskalnej - jedynego narzędzia, które teraz może ożywić koniunkturę w krajach unijnych.
Przyjęcie 10 nowych członków może okazać się zbawieniem, ponieważ konieczna będzie realizacja wielu projektów, w nowych państwach, co może znacznie poprawić koniunkturę w regionie.
Konkurencyjność polskiej gospodarki na tym tle będzie opierała się na rolnictwie, ze względu na obecną przewagę konkurencyjną, business process outsourcing (BPO) - czyli przyjęciu roli podwykonawcy dla różnych koncernów zachodnich w Polsce. Może to dotyczyć usług takich jak logistyka, księgowość, usługi medyczne, IT oraz implementacji nowych technologii. Ze względu na funkcjonujące w kraju uczelnie, Polska może stać się centrum badań i rozwoju dla całego regionu UE 25 w wybranych dziedzinach.
Problemem Polski jest infrastruktura komunikacyjna (drogi i autostrady). Może to wpłynąć na to, że inwestorzy będą wybierali inne kraje. Dla prowadzenia biznesu w Polsce problemem nie powinny być wysokie podatki, sztywny kodeks pracy, biurokracja czy korupcja, dlatego, że może pojawić się nowy rząd, który w ciągu kilku miesięcy wprowadzi odpowiednie przepisy.
Polska nie jest na straconej pozycji w Unii, posiada nawet przewagę konkurencyjną w niektórych dziedzinach. W związku z tym wszystkie wysiłki powinny być ukierunkowane na poprawienie konkurencyjności i zwiększenie szans naszego kraju w Unii.
Richard Mbewe
Warszawska Grupa Inwestycyjna SA
Unia w liczbach
Według danych Eurostatu liczba ludności rozszerzonej Unii (UE25) wynosi 454,9 mln osób. Większość, bo aż 67,2% to osoby w wieku produkcyjnym, czyli 15-64-latkowie. Natomiast prawie 17% to osoby poniżej 15. roku życia i prawie tyle samo, czyli 16% ogółu, stanowią osoby powyżej 65. roku życia.
Wśród nowych krajów członkowskich, największy odsetek osób w wieku produkcyjnym mają Czechy - 70,3%, Słowenia - 70,1% i Polska - 69,3%. Najwięcej osób młodych (poniżej 15. roku życia) jest na Cyprze - 21,5%, Malcie - 19,2% i na Litwie - 19%.
* * *

|
|