Dr Małgorzata Serwach
"PRAWO ASEKURACYJNE" nr 2(2006)

UBEZPIECZENIA ODPOWIEDZIALNOŚCI CYWILNEJ W ŚWIETLE PROPONOWANYCH ZMIAN PRZEPISÓW KODEKSU CYWILNEGO O UMOWIE UBEZPIECZENIA

I. Uwagi ogólne

Projekt nowelizacji przepisów kodeksu cywilnego o umowie ubezpieczenia, opracowany przez działający przy Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego Zespół Problemowy, przyjęty obecnie jako projekt rządowy (druk nr 353), wprowadza szereg zmian do postanowień regulujących ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej (art. 822 k.c.)[1].

Od kilkunastu lat ubezpieczenia te przechodzą dynamiczny rozwój, co powoduje, że są one przedmiotem coraz większego zainteresowania doktryny, oraz orzecznictwa. Potrzebę wprowadzenia nowych rozwiązań, dostosowujących przepisy normujące ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej do potrzeb współczesnego obrotu dostrzegł również ustawodawca, który w ustawie z 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej przewidział nowelizację treści art. 822 k.c.[2] Wprowadzona nowela miała na celu przede wszystkim doprecyzowanie zasad rządzących dobrowolnymi ubezpieczeniami OC, ale jej podstawowym mankamentem był niepełny charakter regulacji.

Jak dość szybko wykazała praktyka ubezpieczeniowa, przeprowadzone zmiany okazały się niewystarczające, a w zakresie definicji wypadku ubezpieczeniowego budziły skrajnie odmienne oceny[3]. Z tych względów propozycję generalnego uregulowania ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej w przepisach prawa rangi kodeksu cywilnego należy przyjąć z uznaniem.

Zmiany proponowane w ramach reformy przepisów kodeksu cywilnego o umowie ubezpieczenia przebiegają dwutorowo. Z jednej strony - polegają one na wprowadzeniu do treści art. 822 k.c. nowych regulacji; z drugiej - modyfikują obecnie obowiązujące przepisy ustawy. Stanowiące przedmiot moich zainteresowań postanowienia dotyczą dwóch zasadniczych kwestii: niedopuszczalności podnoszenia wobec poszkodowanego realizującego actio directa określonych zarzutów z umowy ubezpieczenia OC oraz nurtującego od dawna praktykę ubezpieczeniową - pojęcia wypadku ubezpieczeniowego i konstrukcji triggers.

Chwilę uwagi chcę również poświęcić problematyce roszczenia zwrotnego ubezpieczyciela wobec ubezpieczającego lub ubezpieczonego w razie umyślnego wyrządzenia szkody. Postanowienie odnoszące się do tzw. regresu szczególnego, które zawarte było we wcześniejszych propozycjach omawianego projektu, w jego wersji finalnej nie zostało uwzględnione[4]. Moim zamiarem jest ustalenie motywów takiego rozwiązania oraz dokonanie jego oceny. Celem niniejszego opracowania jest ponadto wskazanie tych zagadnień, które nie znalazły się w przepisach projektu, chociaż - moim zdaniem - należałoby rozważyć możliwość ich wprowadzenia.

Poza zakresem rozważań pozostaje określenie przedmiotu ubezpieczenia OC, zmiana brzmienia § 1 w art. 822 k.c. ma bowiem charakter redakcyjny i polega na zastąpieniu sformułowania "osoba, na rzecz której została zawarta umowa ubezpieczenia" - słowami "ubezpieczający albo ubezpieczony"[5]. Poza tym zgodnie z ogólną koncepcją przyjętą przez twórców projektu, pojęcie zakładu ubezpieczeń zostało zastąpione terminem "ubezpieczyciel"[6]. Nie ulega natomiast zmianie treść § 4 w art. 822 k.c. regulującego podstawę roszczenia bezpośredniego poszkodowanego wobec ubezpieczyciela sprawcy szkody, uprawnienia akceptowanego zarówno przez przedstawicieli doktryny, jak i orzecznictwa[7].

II. Przełamanie akcesoryjnego charakteru actio directa

Jak powszechnie wiadomo, ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej charakteryzuje akcesoryjny charakter odpowiedzialności ubezpieczyciela. Wyraża się on w tym, że podmiot zobowiązany do świadczenia z umowy ubezpieczenia OC odpowiada tylko wtedy i tylko w takim zakresie, w jakim odpowiedzialność za zaistniałą szkodę ponosi ubezpieczony (ubezpieczający).

Przyznanie poszkodowanemu - osobie trzeciej spoza stosunku umownego - roszczenia odszkodowawczego do ubezpieczyciela sprawcy szkody stało się jedną z przyczyn szczególnego zainteresowania zakresem udzielonej przez ten podmiot ochrony. Uznano bowiem, że nie tylko odpowiedzialność ubezpieczyciela ma akcesoryjny charakter, ale też przyznane poszkodowanemu actio directa jest zawisłe od prawa ubezpieczającego wobec tego podmiotu[8].

Zatem poszkodowany, powołując się na ochronę wynikającą z umowy ubezpieczenia OC, powinien być w takiej samej sytuacji prawnej, w jakiej byłby ubezpieczający realizujący roszczenie o wykonanie tej umowy w stosunku do swojego kontrahenta. Przełamanie tak ujętego akcesoryjnego charakteru actio directa nastąpiło poprzez wprowadzenie do art. 822 k.c. - § 5, w odniesieniu do ściśle określonej kategorii zarzutów.

Chodzi o zarzuty naruszenia obowiązków wynikających z umowy lub ogólnych warunków ubezpieczenia przez ubezpieczającego lub ubezpieczonego, jeżeli nastąpiło ono po zajściu wypadku. Podobne rozwiązanie po raz pierwszy zostało przewidziane w obowiązkowych ubezpieczeniach OC, w których można było mówić o tzw. ograniczonej akcesoryjności prawa własnego poszkodowanego[9]. W ubezpieczeniach tych niedopuszczalność podniesienia przez ubezpieczyciela określonych zarzutów wobec osoby trzeciej, realizującej roszczenie bezpośrednie, łączyło się z jednej strony ze szczególnie nagannym zachowaniem sprawcy szkody (np. stan nietrzeźwości, wina umyślna), z drugiej - z ideą ochrony osób poszkodowanych.

Wprowadzenie do § 5 art. 822 k.c. generalnej zasady odnoszącej się do wszystkich ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej kończy kolejny etap rozwoju instytucji roszczenia bezpośredniego[10]. Ubezpieczyciel jest ograniczony w możliwości powołania wobec poszkodowanego zarzutów naruszenia obowiązków przez ubezpieczonego lub ubezpieczającego, jeżeli nastąpiło ono po zajściu wypadku, chociaż takie uprawnienie przysługuje mu w stosunku do ubezpieczającego, który występuje z roszczeniem o wykonanie umowy ubezpieczenia OC. Brzmienie proponowanej regulacji nasuwa jednak kilka uwag o charakterze ogólnym.

1. Wyznaczając zakres podmiotowy przepisu, projektodawcy posługują się sformułowaniem ubezpieczyciel oraz "uprawniony do odszkodowania". To ostatnie pojęcie abstrahuje od przyjętej dotychczas terminologii i rodzi pytanie o przyczynę takiej zmiany. Wydaje się bowiem, że pojęcie "uprawniony do odszkodowania" należy rozumieć szeroko jako każdego poszkodowanego, nie tylko bezpośrednio, ale i pośrednio, który realizuje actio directa[11]. Jednocześnie ubezpieczyciel nie może podnosić wobec tego podmiotu zarzutu naruszenia przez ubezpieczającego lub ubezpieczonego określonych obowiązków[12]. Nawiązanie do zbiorczej kategorii "obowiązków" ubezpieczającego oraz ubezpieczonego przecina dotychczasowe spory na temat różnicy pomiędzy obowiązkami oraz powinnościami tych osób[13]. Poza tym zdaje się przemawiać za uznaniem, że obowiązki mogą obciążać nie tylko ubezpieczającego, ale też ubezpieczonego, zwłaszcza w sytuacji, gdy w zasadzie tylko ten ostatni ma realną możliwość ich dochowania czy też naruszenia[14].

2. Przełamanie zasady akcesoryjności prawa własnego poszkodowanego powoduje, że osobie tej ustawodawca przyznaje w stosunku do ubezpieczyciela więcej praw niż posiada ubezpieczający jako druga strona stosunku umownego. W ten sposób na gruncie prawa polskiego jest realizowana, proklamowana również w ustawodawstwie państw członkowskich Unii Europejskiej, idea ochrony osób poszkodowanych. Jest ona tak silna, że na dalszy plan odsuwa nie tylko interesy ubezpieczającego, ale i ubezpieczyciela. Przyjęcie wskazanej zasady prowadzi w konsekwencji do uznania, że actio directa to prawo własne poszkodowanego, które powstaje z chwilą wystąpienia wypadku ubezpieczeniowego i jako odrębne uprawnienie tego podmiotu nie może być niweczone przez działania lub zaniechania innych osób, w tym przez zachowanie samego ubezpieczonego. Nie bez znaczenia jest przecież argument, że poszkodowany nie ma żadnego wpływu na to, czy ubezpieczony (ubezpieczający) w sposób należyty dopełni ciążących na nim obowiązków i czy w ogóle je wykona.

3. Niedopuszczalność podniesienia określonych zarzutów z umowy ubezpieczenia OC wobec poszkodowanego zgłaszającego roszczenie bezpośrednie nie powoduje znacznego pogorszenia sytuacji prawnej ubezpieczyciela. Podmiot ten - na zasadach ogólnych - może bowiem wystąpić z odpowiednim roszczeniem do swojego kontrahenta wskazując, że ubezpieczający (ubezpieczony) nie dochował określonych obowiązków, na co ubezpieczyciel nie mógł powołać się wobec osoby trzeciej realizującej actio directa. Rozstrzygnięcia wymaga jedynie, czy roszczenie przyznane ubezpieczycielowi jest roszczeniem regresowym, czy też roszczeniem z tytułu nienależytego wykonania zobowiązania przez ubezpieczającego[15].

4. Aktualne brzmienie proponowanego § 5 art. 822 k.c. - który co do zasady podlega pozytywnej ocenie - może jednak prowadzić do powstania określonych wątpliwości. Najważniejsza z nich sprowadza się do pytania o rodzaj obowiązków, których naruszenie przez drugą stronę prawnego stosunku ubezpieczenia OC nie może stać się przyczyną odmowy wypłaty odszkodowania osobie trzeciej. Z treści projektu rządowego można wysnuć wniosek, że chodzi o obowiązki wskazane w umowie lub ogólnych warunkach ubezpieczenia. Tymczasem obowiązki nakładane na ubezpieczającego lub ubezpieczonego mogą wynikać z umowy ubezpieczenia OC, ale też z woli samego ustawodawcy. Szczególnym przykładem tego rodzaju przypadku jest art. 16 ustawy z 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych[16], który nakłada szereg obowiązków (powinności) nie tylko na osobę, której odpowiedzialność objęta jest ubezpieczeniem, ale także na inne podmioty uczestniczące w wypadku. Nawet jeśli uznamy, że odpowiednie regulacje ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK należą do lex specialis i są wyłączone z dyspozycji art. 822 § 5 k.c.[17], trzeba pamiętać, że także w odniesieniu do ubezpieczeń OC dobrowolnych kodeks cywilny przewiduje pewne obowiązki, np. zawiadomienia o wypadku ubezpieczeniowym (art. 817 k.c.)[18] czy zapobieżenia zwiększeniu się rozmiarów szkody (art. 826 k.c.). Wydaje się, że w dyspozycji proponowanego § 5 art. 822 k.c. będą się mieścić obie kategorie obowiązków czy też powinności, których niedochowanie może prowadzić do powstania negatywnych skutków prawnych dla osoby naruszającej postanowienia ustawy lub umowy (w tym OWU), natomiast nie powinno to mieć wpływu na sytuację prawną poszkodowanego[19].

5. Na zakończenie tej części rozważań należy zastanowić się nad najczęściej występującym zarzutem (niedochowania określonych obowiązków po zajściu wypadku ubezpieczeniowego) naruszenia zakazu samodzielnego zaspokojenia roszczeń odszkodowawczych przez ubezpieczającego lub uznania przez niego istnienia i wysokości tych roszczeń bez wyraźnej zgody ubezpieczyciela. Jak wielokrotnie podnoszono, odpowiedzialność ubezpieczyciela ma charakter akcesoryjny w stosunku do odpowiedzialności ubezpieczonego sprawcy szkody. Na pozór mogłoby się wydawać, że akcesoryjny charakter tej odpowiedzialności rozpatrywany łącznie z brzmieniem proponowanego przepisu pozostaje w wyraźnej sprzeczności, a przede wszystkim podważa usprawiedliwiony interes zakładu ubezpieczeń. W praktyce możliwość naruszenia przez stronę umowy ubezpieczenia OC zakazu samodzielnego dokonywania czynności ustalającej można pogodzić z niedopuszczalnością podniesienia tego zarzutu przez ubezpieczyciela wobec poszkodowanego realizującego actio directa. W każdym bowiem przypadku podmiot ten będzie mógł we własnym zakresie ustalić istnienie odpowiedzialności gwarancyjno-repartycyjnej oraz określić jej zakres. Potwierdzenie przez ubezpieczającego wysokości odszkodowania przekraczającego granice sumy gwarancyjnej nie oznacza przecież obowiązku wypłaty przez ubezpieczyciela świadczenia poza limit zamieszczony w umowie ubezpieczenia OC. Aby uniknąć potencjalnych wątpliwości interpretacyjnych należy jednak poddać pod rozwagę wprowadzenie, jako generalnej zasady, rozwiązania przewidzianego w ubezpieczeniach obowiązkowych, zgodnie z którym zaspokojenie lub uznanie przez osobę objętą ubezpieczeniem odpowiedzialności cywilnej roszczenia o naprawienie wyrządzonej przez nią szkody nie ma skutków prawnych wobec zakładu ubezpieczeń (art. 21 ust. 2 ub. obow.). Tego rodzaju generalne założenie przyjęte jest także w wielu ustawodawstwach europejskich[20].

III. Pojęcie wypadku ubezpieczeniowego w ubezpieczeniach OC. Triggers

Pojęcie wypadku ubezpieczeniowego w ubezpieczeniach OC należy obecnie do jednego z ciekawszych, a jednocześnie najbardziej spornych zagadnień dotyczących wskazanego rodzaju ubezpieczenia. Od pewnego czasu większość zmian wprowadzanych przez ustawodawcę do przepisów prawa ubezpieczeń dotyczy bezpośrednio lub chociażby pośrednio tego właśnie pojęcia. Także w przypadku proponowanej nowelizacji projektodawcy podjęli kolejną próbę unormowania wypadku ubezpieczeniowego w ubezpieczeniach OC, próbę - znacznie lepszą od poprzedniej - ale nadal nie do końca udaną. Podkreślenia wymaga przede wszystkim brak ustawowej definicji wypadku ubezpieczeniowego. Chociaż termin ten ma podstawowe znaczenie w każdej umowie ubezpieczenia, należy bowiem do jej essentialia negotii, nie został przez ustawodawcę określony. Tymczasem szczególnie zasadne wydaje się wprowadzenie definicji tego pojęcia, jeżeli nie w przepisach odnoszących się do ubezpieczeń OC, to przynajmniej w przepisach ogólnych regulujących umowę ubezpieczenia (art. 805 i nast. k.c.). Przy takim założeniu w art. 822 k.c. dopuszczalne byłoby jedynie nawiązanie do wcześniejszych regulacji.

Analiza treści art. 822 § 2 oraz § 3 k.c. prowadzi ponadto do następujących wniosków:

1. Przepis art. 822 § 2 k.c. przyjmuje postulowaną od pewnego czasu konstrukcję act committed jako zasadę, która będzie stosowana do oceny umowy ubezpieczenia OC, w braku odmiennej woli stron. Zgodnie z treścią omawianego przepisu ubezpieczyciel będzie ponosił odpowiedzialność, jeżeli w okresie ubezpieczenia wystąpi określone przez strony zdarzenie[21]. Autorzy projektu posługują się zbiorczym terminem "zdarzenie", skoro jednak - jak wynika z pełnego brzmienia przepisu - umowa ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej obejmuje szkody wyrządzone osobom trzecim, będące następstwem przewidzianego w umowie zdarzenia, które miało miejsce w okresie ubezpieczenia, tzn. najpierw musi wystąpić zdarzenie, a następnie szkoda (zdarzenie - szkoda - roszczenie). Kolejność wystąpienia poszczególnych elementów, które prowadzą do powstania odpowiedzialności cywilnej, a w konsekwencji odpowiedzialności ubezpieczyciela, dowodzi, że mamy do czynienia z konstrukcją act committed. Zarówno proponowany przez ustawodawcę trigger, jak i dyspozytywny charakter przepisu zasługują na pełną aprobatę.

2. Znacznie więcej zastrzeżeń budzi sformułowanie § 3 art. 822 k.c. Zastrzeżenia te dotyczą jednak sformułowania przepisu, a nie przewidzianej w nim regulacji. Bezsporne jest, że wprowadzenie przez ustawodawcę możliwości wyboru przez strony umowy dobrowolnego ubezpieczenia OC odpowiedniego triggers wydaje się konieczne ze względu na warunki zagranicznych rynków reasekuracyjnych oraz potrzeby współczesnego obrotu. Problem sprowadza się zatem nie tyle do ustalenia, czy dopuszczalne jest w prawie polskim tego rodzaju rozwiązanie, ile raczej do wskazania - jak należy określić zakres przyznanej stronom swobody kontraktowej, aby nadać jej rozsądny kształt, nie naruszając praw przyznanych osobom trzecim (poszkodowanemu)[22].

W myśl znowelizowanego § 3 art. 822 k.c. strony mogą postanowić, że konkretna umowa będzie obejmować szkody powstałe, ujawnione lub zgłoszone w okresie ubezpieczenia, będące następstwem zdarzeń, które miały miejsce przed zawarciem umowy. Tego rodzaju postanowienie sugeruje, że zdarzenie będące źródłem szkody musi wystąpić przed nawiązaniem prawnego stosunku ubezpieczenia. Tymczasem dla skutecznego zastosowania triggers w postaci loss occurrence, loss manifestation czy claims made nie jest wymagane, aby samo zdarzenie wyrządzające szkodę miało miejsce przed formalnym okresem ubezpieczenia.

Przeciwnie, zwolennicy tych konstrukcji podkreślają, że ubezpieczyciel ponosi odpowiedzialność za szkody powstałe, ujawnione lub zgłoszone w okresie ubezpieczenia niezależnie od tego, kiedy wystąpiło samo zdarzenie będące źródłem szkody. W konsekwencji ubezpieczyciel będzie zobowiązany zarówno wtedy, gdy omawiane zdarzenie powstało przed zawarciem konkretnej umowy ubezpieczenia OC, jak i w czasie jej obowiązywania. Nacisk kładzie się tutaj na inny element wypadku ubezpieczeniowego, co właśnie stanowi tzw. trigger. Analizując § 3 art. 822 k.c. z powyższego punktu widzenia niejasne jest odwołanie się do "nieprzewidywalności" skutków tych zdarzeń, pomimo zachowania należytej staranności. Proponowane sformułowanie nawiązuje do brzmienia art. 806 k.c. regulującego tzw. ubezpieczenie wsteczne, sugerując w ten sposób, że pojęcie trigger odnosi się tylko do tych zdarzeń, które miały miejsce przed zawarciem umowy ubezpieczenia i których skutki nie były znane żadnej ze stron nawet przy - subiektywnie ocenianej - należytej staranności.

IV. Regres szczególny w razie umyślnego wyrządzenia szkody

Zgodnie z brzmieniem § 6 art. 822 k.c., przewidzianym we wcześniejszych wersjach projektu, ubezpieczycielowi miało przysługiwać uprawnienie do dochodzenia od ubezpieczającego lub ubezpieczonego zwrotu wypłaconego odszkodowania, jeżeli osoba ta wyrządziła szkodę umyślnie. Powołany przepis, wprowadzając generalną podstawę tzw. regresu szczególnego w ubezpieczeniach OC, stanowił swoiste novum w polskim prawie ubezpieczeniowym. Wydawało się, że zgodnie z tendencją przeważającą w większości państw Unii Europejskiej, także zamiarem rodzimego ustawodawcy było jak najpełniejsze ujęcie akcesoryjności zobowiązania ubezpieczyciela poprzez stopniowe eliminowanie przyczyn uzasadniających ograniczenie lub wyłączenie jego odpowiedzialności.

W celu zobrazowania tej tezy należy przywołać postanowienia wszystkich w zasadzie rozporządzeń wykonawczych odnoszących się do obowiązkowych ubezpieczeń OC, zakazujących ubezpieczycielom umownego ograniczenia wypłaty odszkodowania poza przypadkami wskazanymi precyzyjnie w przepisach określających przedmiotowy zakres ochrony ubezpieczeniowej[23].

Z drugiej strony, zakresem ochrony mogą być objęte przypadki szczególnie nagannego zachowania ubezpieczonego, które do niedawna stanowiły klasyczne wyłączenie odpowiedzialności ubezpieczyciela, a niejednokrotnie były traktowane jako okoliczności prowadzące do przekształcenia odpowiedzialności sprawczej w odpowiedzialność gwarancyjno-repartycyjną. Obecnie nie budzi już żadnych wątpliwości, że ubezpieczyciel może ponosić - z woli samego ustawodawcy (art. 9 ust. 2 ub. obow.) lub z woli stron (art. 827 § 2 k.c.) - odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez ubezpieczającego (ubezpieczonego) z winy umyślnej.

Takie rozszerzenie zakresu ochrony ubezpieczeniowej ma jednak sens tylko wtedy, gdy równocześnie ubezpieczycielowi przyznany zostaje regres do odpowiedzialnego podmiotu (tzw. regres szczególny). W chwili obecnej tego rodzaju roszczenie przysługuje w ubezpieczeniach wynikających z przepisów odrębnych ustaw lub umów międzynarodowych ratyfikowanych przez Rzeczpospolitą Polską, nakładających na określone podmioty obowiązek zawarcia ubezpieczenia (art. 11 ust. 3 w związku z art. 4 pkt 4 ub. obow.) oraz w obowiązkowych ubezpieczeniach odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem tych pojazdów (art. 43 ub. obow.) i rolników z tytułu posiadania gospodarstwa rolnego (art. 58 ub. obow.).

Mankamentem powołanych regulacji jest rozbicie kwestii roszczenia regresowego w kilku postanowieniach ustawy odnoszących się do poszczególnych typów obowiązkowych ubezpieczeń OC oraz swoisty dualizm przy braku jednolitej podstawy prawnej w postaci przepisu prawa o charakterze generalnym (art. 43 ub. obow., art. 58 ub. obow. przy jednoczesnym wprowadzeniu ogólnej regulacji w art. 9 ust. 2 ub. obow.).

Tymczasem już pobieżna lektura powołanych regulacji wskazuje, że okolicznością wspólną dla wszystkich przypadków, którą można "wyciągnąć przed nawias", jest możliwość podnoszenia przez ubezpieczyciela roszczenia regresowego w stosunku do ubezpieczonego działającego w sposób umyślny.

Trudno też wskazać, z jakich przyczyn generalna podstawa prawna regresu szczególnego we wszystkich ubezpieczeniach odpowiedzialności cywilnej została usunięta z projektu zmian przepisów kodeksu cywilnego o umowie ubezpieczenia. Być może przyczyną takiego stanu rzeczy było przekonanie, że w praktyce mogą wystąpić takie przypadki, w których stronom konkretnej umowy ubezpieczenia OC będzie zależeć na tym, aby roszczenie regresowe nie zostało przez ubezpieczyciela podniesione[24]. Tymczasem wydaje się, że brak wyraźnej regulacji odnoszącej się do regresu ubezpieczyciela w dobrowolnych ubezpieczeniach OC nie oznacza jeszcze, że roszczenie to nie może być przez ten podmiot podniesione. Przy ocenie obowiązującego stanu prawnego należy bowiem uwzględnić następujące okoliczności:

  1. Sytuacja stron stosunku ubezpieczenia OC nie powinna być rozpatrywana w oderwaniu od przepisów prawa cywilnego, które to przepisy mają zastosowanie do każdej umowy, w tym umowy ubezpieczenia. Generalna zasada odpowiedzialności odszkodowawczej, którą najpełniej wyraża łacińskie adagium prawnicze - dolus semper praestatur - stanowi, że kto z winy umyślnej wyrządził szkodę drugiemu, musi ponosić za nią odpowiedzialność, a jeśli z winy umyślnej sam sobie szkodę wyrządził, nie może od nikogo domagać się odszkodowania.

W nauce prawa cywilnego przyjmuje się, że sprawca szkody nie może być zwolniony od odpowiedzialności w sytuacji, gdy miał wyraźny zamiar wyrządzenia szkody, a więc przewidywał negatywne skutki swojego działania lub zaniechania i dążył do ich realizacji lub godził się na ich wystąpienie. Zaistnienie owego dolus (złego zamiaru) jest konieczną przesłanką bezwzględnej odpowiedzialności za szkodę.

Takie założenie zostało potwierdzone przez polskiego ustawodawcę w wielu przepisach, m.in. w art. 473 § 2 k.c., zgodnie z którym zastrzeżenie dokonane przez strony wyłączające odpowiedzialność za szkody wyrządzone z winy umyślnej jest nieważne. Zwolnienie sprawcy z odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną z winy umyślnej prowadziłoby zatem do przełamania podstawowej zasady odpowiedzialności cywilnej i odrodzenia się koncepcji zmierzchu tej odpowiedzialności[25]. Aby temu zapobiec, przyjmuje się, że w sytuacji, gdy odpowiedzialność ubezpieczyciela wobec poszkodowanego jest szersza niż odpowiedzialność tego podmiotu wobec kontrahenta z umowy ubezpieczenia OC - zakład ubezpieczeń ma prawo do zgłoszenia roszczenia regresowego. Tylko w takim wypadku można pogodzić rozszerzoną wobec osoby trzeciej odpowiedzialność ubezpieczyciela z zasadą bezwzględnej odpowiedzialności za winę umyślną.

Za takim wnioskiem przemawiają też funkcje oraz cele regresu. Regres ubezpieczeniowy spełnia funkcję prewencyjną - poprzez oddziaływanie na potencjalnego sprawcę szkody oraz funkcję represyjną - potwierdzając nieuchronność odpowiedzialności cywilnej sprawcy szkody, nawet wówczas, gdy poszkodowany otrzymał kompensację od zakładu ubezpieczeń. Roszczenie przyznane ubezpieczycielowi w stosunku do podmiotu, który wyrządził szkodę umyślnie, spełnia powołane cele.

2. Nie bez znaczenia dla przeprowadzanej oceny jest też wzgląd na intencje racjonalnego ustawodawcy. Z tego punktu widzenia nie ma żadnego rozsądnego wytłumaczenia dla wprowadzenia rozróżnienia w przypadku regresu szczególnego w obowiązkowych i dobrowolnych ubezpieczeniach odpowiedzialności cywilnej. Trudno byłoby ustalić, dlaczego w ubezpieczeniach OC posiadaczy pojazdów mechanicznych czy ubezpieczeniu OC rolników ubezpieczyciel mógłby kierować roszczenie o zwrot wypłaconego osobie trzeciej odszkodowania do sprawcy, który wyrządził szkodę umyślnie; natomiast w ubezpieczeniach OC innych podmiotów (np. przedsiębiorców, profesjonalistów) byłby tego uprawnienia pozbawiony.

3. Dodatkowym uzasadnieniem dopuszczalności zgłoszenia regresu szczególnego może być więź prawna łącząca ubezpieczyciela ze sprawcą szkody. Odpowiedzialność in solidum uzasadnia stosowanie w drodze analogii art. 376 § 1 zd. pierwsze k.c. w takim zakresie, w jakim przepis ten odwołuje się do treści istniejącego pomiędzy odpowiedzialnymi podmiotami stosunku prawnego. Zgodnie z zasadami wypracowanymi w literaturze przedmiotu należy przyjąć, że roszczenie zwrotne może być kierowane przeciwko osobie, która wyrządziła szkodę z winy umyślnej, zwłaszcza w takiej sytuacji, gdy odszkodowanie zostało wypłacone przez podmiot ponoszący odpowiedzialność niezależnie od własnej winy (tzw. pełny regres).

4. Wprowadzenie generalnej podstawy prawnej regresu szczególnego w ubezpieczeniach odpowiedzialności cywilnej rozwiązałoby wiele wątpliwości interpretacyjnych także z innych względów. Przede wszystkim trzeba pamiętać, że możliwość kierowania przez ubezpieczyciela roszczenia zwrotnego w stosunku do drugiej strony stosunku ubezpieczenia traktowane jest jako uprawnienie o charakterze wyjątkowym, które dość długo torowało sobie drogę w polskim ustawodawstwie.

Początkowo podnoszono, że potencjalny sprawca szkody zawiera umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, aby uniknąć negatywnych materialnych skutków swojego działania czy zaniechania. Wyposażenie ubezpieczyciela, który spełnił świadczenie ubezpieczeniowe, w prawo regresu mogłoby naruszać uzasadniony interes ubezpieczającego. Rozwój ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej, a przede wszystkim konstrukcji actio directa spowodował, że powstała możliwość, a wręcz konieczność, przyznania ubezpieczycielom roszczenia zwrotnego także wobec drugiej strony stosunku ubezpieczenia. Wprowadzenie expressis verbis do przepisów kodeksu cywilnego regresu nietypowego niwelowałoby wszystkie ww. niejasności. Pozwalałoby pogodzić szczególny charakter tego uprawnienia z zasadą bezwzględnej odpowiedzialności sprawcy za szkodę wyrządzoną z winy umyślnej oraz zniwelować nieuzasadnioną rozbieżność regulacji prawnych w ubezpieczeniach OC obowiązkowych i dobrowolnych.

V. Brak określenia sumy gwarancyjnej oraz systemu jej podziału

  1. W rządowym projekcie zmian przepisów kodeksu cywilnego o umowie ubezpieczenia nie zostały zamieszczone regulacje odnoszące się do sumy gwarancyjnej. Współcześnie - w dobie rozwijającej się świadomości osób poszkodowanych oraz wysokości zgłaszanych roszczeń odszkodowawczych - może się zdarzyć, że w konkretnym stanie faktycznym wysokość sumy gwarancyjnej nie wystarczy na zaspokojenie wszystkich żądań. Wówczas powstaje pytanie, w jaki sposób ubezpieczyciel powinien prowadzić czynności zmierzające do likwidacji powstałej szkody.

Prawo polskie wyróżnia dwie zasady zmierzające do rozstrzygnięcia kolizji praw przysługujących więcej niż jednej osobie. Mam na myśli regułę prior tempore potior iure (pierwszy w czasie lepszy w prawie) oraz zasadę proporcjonalnego zaspokojenia wszystkich wierzycieli. Pierwsza z zasad stosowana jest w prawie rzeczowym, natomiast druga z nich występuje przede wszystkim w prawie zobowiązań, ale także w prawie spadkowym.

Jestem zdania, że w sytuacji, gdy z roszczeniem występuje kilku/kilkunastu poszkodowanych, a suma gwarancyjna nie wystarcza na pokrycie całej szkody, osoby te powinny być zaspokojone proporcjonalnie do wysokości przysługujących im wierzytelności. Zasada proporcjonalnego zaspokojenia wszystkich wierzycieli jest charakterystyczna dla stosunków zobowiązaniowych, do których należy stosunek ubezpieczenia. Poza tym prowadzi ona wprawdzie tylko do częściowego, ale jednak zaspokojenia uzasadnionego interesu wszystkich uprawnionych.           

W przypadku roszczeń odszkodowawczych, zwłaszcza przy szkodzie na osobie, pełne zaspokojenie tylko pierwszych poszkodowanych mogłoby prowadzić do niekorzystnych rezultatów. "Pierwsi poszkodowani" mogliby być tymi osobami, które doznały szkody najmniejszych rozmiarów. Bez świadczenia pozostałyby te osoby, które doznały "największej" szkody, a proces leczenia czy rehabilitacji nie pozwolił im na wcześniejsze wystąpienie z żądaniem wypłaty określonego świadczenia. Trzeba też pamiętać, że osobom tym, zwłaszcza w ramach odpowiedzialności deliktowej, przysługuje długi termin przedawnienia (3, 10 lat), nie można zatem "wymuszać" na poszkodowanych szybkiego dochodzenia przyznanych im przez prawo roszczeń.

  1. Brak ustawowej regulacji omawianych kwestii może prowadzić do wielu kontrowersji. Samo określenie zasady nie wyczerpuje bowiem wszystkich problemów, powstają kolejne pytania, w szczególności - według jakich reguł należy utworzyć system odpowiedniej proporcji. Nawet jeśli zaakceptujemy założenie, że ubezpieczyciel winien zaspokoić wszystkie osoby zgłaszające roszczenia proporcjonalnie do przysługujących im wierzytelności, trzeba uwzględnić fakt, że osoby poszkodowane mogą dochodzić świadczenia od ubezpieczyciela w różnym okresie.

Wyjaśnienia wymaga również, czy zakład ubezpieczeń ma uwzględnić także tych poszkodowanych, którzy nie zgłosili jeszcze stosownych żądań odszkodowawczych, czy też powinien (we własnym interesie) wstrzymać się z likwidacją szkody do czasu wystąpienia wszystkich uprawnionych, czyli aż do upływu terminu przedawnienia. Każde z tych rozwiązań wydaje się - ze względu na negatywne skutki z punktu widzenia podmiotów uprawnionych lub samego ubezpieczyciela - trudne do przyjęcia[26].

Biorąc pod uwagę zasygnalizowane wątpliwości sądzę, że praktyka ubezpieczeniowa "wymusi" na ustawodawcy wprowadzenie do przepisów prawa ubezpieczeń konkretnych rozwiązań. Przyjęcie każdego z proponowanych systemów rodzi bowiem odmienne skutki prawne, a brak ustawowej regulacji prowadzi do powstania niejasności, różnych rozwiązań praktycznych, a dla ubezpieczyciela zagrożenie, że zastosowane przez niego zasady zostaną zakwestionowane przed sądem. Dlatego wprowadzenie do przepisów kodeksu cywilnego stosownych unormowań staje się dzisiaj pilną potrzebą[27].

VI. Kwestia przedawnienia

Ostatnim zagadnieniem nieuregulowanym w projekcie zmian przepisów kodeksu cywilnego o umowie ubezpieczenia jest postanowienie odnoszące się do terminu przedawnienia[28]. Zachowanie mocy wiążącej art. 819 § 3 k.c. w niezmienionym brzmieniu w znacznym stopniu ogranicza możliwość wprowadzenia przez strony konkretnej umowy ubezpieczenia OC trigger w postaci claims made[29]. Ustawodawca przyznaje bowiem poszkodowanemu prawo dochodzenia od ubezpieczyciela odszkodowania w terminie przewidzianym dla danego typu roszczenia w przepisach o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną czynem niedozwolonym lub wynikłą z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania. Projektodawcy nie dokonali żadnych zmian w zakresie przedawnienia roszczeń poszkodowanego w ubezpieczeniach odpowiedzialności cywilnej, w szczególności nie doprecyzowali, czy możliwe jest ich zgłoszenie po wygaśnięciu umowy ubezpieczenia OC (z wypadkiem ubezpieczeniowym określonym jako loss occurrence, loss manifestation, claims made), a przed upływem terminu przedawnienia[30]. Taki dualizm regulacji, a właściwie wyprowadzonych z nich wniosków, może prowadzić do powstania wielu niejasności oraz sporów na temat terminu dochodzenia roszczeń odszkodowawczych przez poszkodowanego, który - z jednej strony - odwołuje się odpowiednich przepisów ustawy (art. 819 § 3 k.c.), z drugiej - do postanowień konkretnej umowy ubezpieczenia OC.

Utrzymanie art. 819 § 3 k.c. w niezmienionym kształcie rodzi też konieczność wypracowania określonej metody interpretacji przedawnienia roszczeń związanych z określonym triggers. Myślę, że dopuszczalne jest rozważenie następującego rozwiązania: powstanie szkody, jej ujawnienie się lub zgłoszenie roszczenia przez poszkodowanego w okresie ubezpieczenia stanowi warunek sine qua non powstania odpowiedzialności ubezpieczyciela. Jeśli nie zostaną spełnione warunki loss occurrence, loss manifestation lub claims made, roszczenie poszkodowanego do ubezpieczyciela sprawcy szkody nie może być skutecznie realizowane.

Ubezpieczyciel odpowiada wprawdzie w razie wyrządzenia szkody przez ubezpieczonego, ale w granicach określonych w umowie ubezpieczenia OC. Zakres udzielonej przez ten podmiot ochrony wyznaczają nie tylko przedmiotowe, podmiotowe czy kwotowe granice, ale także wskazane w umowie i związane pośrednio z pojęciem wypadku - ramy czasowe. Bezsporne jest, że ubezpieczyciel nie będzie odpowiadał za szkody wyłączone z zakresu jego odpowiedzialności w drodze wyraźnego postanowienia umownego. Podobnie nie byłoby błędem założenie, że nie jest on zobowiązany do wypłaty świadczenia ubezpieczeniowego w razie przekroczenia zakresu obowiązującego trigger[31].

W podsumowaniu należy stwierdzić, że zawarte w projekcie rządowym regulacje są odpowiedzią ustawodawcy na długo oczekiwane i postulowane zmiany. Na gruncie ubezpieczeń OC - pomimo pozytywnej co do zasady oceny - nie są one wystarczające i mogą być traktowane jako zapowiedź kolejnych unormowań czy nowelizacji dostosowujących polskie rozwiązania do potrzeb współczesnego obrotu oraz wymogów Unii Europejskiej.

dr Małgorzata Serwach



[1] Projekt ten jako projekt ustawy o zmianie ustawy - Kodeks cywilny, ustawy o działalności ubezpieczeniowej oraz ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych został zamieszczony na stronie internetowej rządu. Do powołanego projektu wprowadzone zostały dwie poprawki rządowe, obecnie jest on skierowany do Komisji Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach, z zaleceniem zasięgnięcia opinii Komisji Finansów Publicznych.

[2] Dz.U. z 2003 r. Nr 124, poz. 1151 z późn. zm. W noweli tej do art. 822 k.c. wprowadzona została wyraźna podstawa actio directa poszkodowanego (§ 4).

[3] W doktrynie prawa ubezpieczeń powstały dwa przeciwstawne zapatrywania. Według jednego z nich art. 822 § 2 k.c. ma bezwzględnie obowiązujący charakter, natomiast ustawodawca dopuścił jedynie możliwość wprowadzenia przez strony umowy ubezpieczenia OC tzw. klauzul retroakcyjnych (E. Kowalewski, Koncepcja triggerów na tle znowelizowanego art. 822 k.c. - konsekwencje prawne i praktyczne, PA 2003, nr 4, s. 13 i nast.; zob. tego samego autora: Umowa ubezpieczenia w kodeksie cywilnym po nowelizacji, PA 2004, nr 1, s. 9; por. M. Krajewski, Umowa ubezpieczenia, Warszawa 2004, s. 193). Zwolennicy odmiennego stanowiska uznają, że omawiany przepis ma dyspozytywny charakter i zezwala stronom konkretnego stosunku ubezpieczenia OC na swobodne ustalenie definicji wypadku ubezpieczeniowego (K. Malinowska, Umowa ubezpieczenia w nowym ustawodawstwie ubezpieczeniowym - uwagi krytyczne, cz. I, Mon. Praw. 2004, nr 4, s. 159 i nast; M. Orlicki, (w:) M. Orlicki, K. Przewalska, Nowe prawo ubezpieczeń gospodarczych, Branta 2004, s. 223).

[4] Zasygnalizowane postanowienie było przewidziane w kilku wersjach omawianego projektu, m.in. znajdowało się w wersji "urzędowej" zamieszczonej na stronach Ministerstwa Sprawiedliwości oraz w projekcie stanowiącym przedmiot analizy na konferencji organizowanej przez Rzecznika Ubezpieczonych w dniu 27 kwietnia 2005 r.

[5] W poprzedniej wersji projektu zmian przepisów kodeksu cywilnego o umowie ubezpieczenia obowiązywało sformułowanie "osoba, na rachunek której została zawarta umowa ubezpieczenia", co sugerowało synchronizację brzmienia art. 822 § 1 k.c. z art. 808 k.c.

[6] W ten sposób następuje ujednolicenie stosowanej przez ustawodawcę terminologii zarówno w przepisach kodeksu cywilnego, jak i w przepisach poszczególnych ustaw ubezpieczeniowych.

[7] Można jedynie zastanawiać się, czy przy istnieniu generalnej podstawy roszczenia bezpośredniego poszkodowanego przeciwko ubezpieczycielowi sprawcy szkody zasadne było powtarzanie tej regulacji w ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (art. 19), przynajmniej w odniesieniu do tego samego podmiotu (ubezpieczyciela).

[8] Zob. szerzej na ten temat M. Serwach, Dług ubezpieczyciela a zakres actio directa, (w:) Umowa ubezpieczenia - aktualne problemy prawne pod red. A. Kocha, Branta 2005, s. 120 i nast.

[9] Paragraf 33 rozporządzenia z 24 marca 2000 r. w sprawie ogólnych warunków obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za szkody powstałe w związku z ruchem pojazdów (Dz.U. Nr 26, poz. 310), a obecnie art. 43 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK przewiduje kilka sytuacji, w których ubezpieczycielowi przysługuje uprawnienie do dochodzenia od kierującego pojazdem zwrotu wypłaconego poszkodowanemu odszkodowania. Na zarzuty wskazane w powołanych przepisach ubezpieczyciel nie mógł zatem powoływać się wobec poszkodowanego realizującego actio directa. Zob. na ten temat E. Kowalewski, Prawo ubezpieczeń gospodarczych, wyd. 2, Bydgoszcz-Toruń 2002, s. 276; por. W. W. Mogilski, Zagadnienia umowy ubezpieczenia w nowym ustawodawstwie ubezpieczeniowym, PA 2002, nr 1, s. 14.

[10] Rozwój ubezpieczeń OC wskazuje bowiem na istnienie trzech etapów kształtowania się actio directa. (1) przyznanie poszkodowanemu bezpośredniego roszczenia w obowiązkowych ubezpieczeniach OC, co prowadziło do sporu o jego podstawę prawną; (2) potwierdzenie istnienia tego prawa we wszystkich ubezpieczeniach odpowiedzialności cywilnej zarówno obowiązkowych, jak i dobrowolnych oraz jego wyrażenie expressis verbis w przepisach prawa rangi ustawy; (3) określenie akcesoryjnego charakteru actio directa oraz wyznaczenie granic odpowiedzialności ubezpieczyciela wobec poszkodowanego jako osoby trzeciej spoza stosunku umownego.

[11] Podmiotem uprawnionym nie może być ani ubezpieczony, ani ubezpieczający. Ubezpieczającemu przysługuje co najwyżej prawo żądania od ubezpieczyciela zwrotu odszkodowania, wypłaconego wcześniej poszkodowanemu, które przybiera jednak postać świadczenia ubezpieczeniowego - świadczenia z umowy ubezpieczenia OC.

[12] Podkreślenie własne autora. Rozróżnienie pomiędzy wskazanymi terminami może odgrywać dużą rolę w sytuacji, gdy ubezpieczający nie jest jednocześnie ubezpieczonym. Gdy ubezpieczający ubezpiecza własny interes, rozgraniczenie to ma drugorzędne znaczenie.

[13] W literaturze przedmiotu dokonuje się rozróżnienia pomiędzy obowiązkami, które mogą być nałożone tylko na ubezpieczającego jako stronę umowy ubezpieczenia oraz powinnościami. Koncepcja powinności wykształciła się w prawie niemieckim w dwóch zasadniczych odmianach: Voraussetzungtheorie oraz Verbinlichkeitstheorie. Zob. E. Kowalewski, Umowa ubezpieczenia, Bydgoszcz-Toruń 2002, s. 88; M. Orlicki, Umowa ubezpieczenia, Warszawa 2002, s. 229; W. Mogilski, (w:) W. Warkałło, W. Mogilski, W. Marek, Prawo ubezpieczeniowe, Warszawa 1983, s. 72; Z. Szymański, Prawo ubezpieczeniowe, Łódź 1978, s. 99.

[14] Tytułem przykładu na miejscu wypadku ubezpieczeniowego czynności ustalającej może dokonać przede wszystkim uczestniczący w zdarzeniu - ubezpieczony. Ze względu na wyłaniające się coraz częściej wątpliwości praktyczne zakłady ubezpieczeń w opracowywanych przez siebie OWU OC odwołują się równocześnie do dwóch pojęć: ubezpieczający i ubezpieczony lub obu terminów używają zamiennie.

[15] Zob. szerzej na ten temat: M. Serwach, Dług ubezpieczyciela..., op. cit., s. 127.

[16] Dz.U. z 2003 r. Nr 124, poz. 1152 z późn. zm.

[17] Za takim wnioskiem przemawiałoby ponadto odwołanie się przez projektodawców do OWU, a możliwość ich zastosowania w ubezpieczeniach obowiązkowych należy do kwestii spornych. Wydaje się jednak, że dopuszczalne jest opracowywanie przez ubezpieczycieli OWU także w ubezpieczeniach obowiązkowych, w zakresie nieobjętym stosownym przepisem prawa ubezpieczeń lub w odniesieniu do regulacji, które mogą być wprowadzone do konkretnej umowy stron wobec dyspozytywnego charakteru przepisu k.c. lub ustaw ubezpieczeniowych.

[18] Obowiązek zawiadomienia o wypadku ubezpieczeniowym nie jest expressis verbis przewidziany we wszystkich OWU, niektóre zakłady ubezpieczeń odwołują się do postanowień ustawy, inne - pomijają tę kwestię milczeniem.

[19] Objęcie zakresem dyspozycji art. 822 § 5 k.c. także tych obowiązków lub powinności, które mogą wynikać z woli samego ustawodawcy, nie zamykałoby na przyszłość możliwości stosowania przepisu do ewentualnych "nowych rozwiązań" przewidzianych przez samego prawodawcę. Można sobie wyobrazić taką sytuację, w której znowelizowane zostaną odpowiednie przepisy odnoszące się do ubezpieczeń dobrowolnych i wówczas potencjalne obowiązki lub powinności ubezpieczającego (ubezpieczonego) albo zostaną poza zakresem omawianej regulacji, albo będą wymagały wykładni rozszerzającej.

[20] Zob. szerzej na ten temat: M. Serwach, Postanowienia zakazujące stronie stosunku ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej samodzielnego dokonywania czynności ustalających w ustawodawstwach państw członkowskich Unii Europejskiej, Zeszyty Prawnicze Uniwersytetu im S. Wyszyńskiego, Warszawa 2004, s. 163 i nast.

[21] Na temat różnych koncepcji triggers oraz zalet i wad każdego z rozwiązań zob. szerzej: M. Serwach, (w:) Prawo ubezpieczeń gospodarczych - komentarz pod red. Z. Brodeckiego, M. Serwach, Zakamycze 2005, s. 647 i nast.; por. tego samego autora: Czasowy zakres ochrony z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej lekarzy i zakładów opieki zdrowotnej, Prawo i Medycyna 2005, nr 4, s. 37 i nast.

[22] Chodzi o to, aby nie doszło do nadużyć i przekreślenia sensu oraz funkcji ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej.

[23] W szczególności wyłączona została możliwość zastosowania udziału własnego, franszyzy redukcyjnej oraz integralnej.

[24] Tego rodzaju przypadki mogłyby zostać uwzględnione przy dyspozytywnym charakterze § 6 art. 822 k.c.

[25] Na temat koncepcji zmierzchu odpowiedzialności cywilnej oraz innych koncepcji związanych z nowym spojrzeniem na odpowiedzialność cywilną i jej ubezpieczenie zob. W. Warkałło, Odpowiedzialność odszkodowawcza, Warszawa 1972, s. 311 i nast.

[26] Ze względu na wagę zagadnienia, zasygnalizowane przeze mnie kwestie będą przedmiotem odrębnej analizy.

[27] Katastrofa budowlana w Katowicach (zawalenie się dachu hali) wskazuje, jak wielu poszkodowanych może w konkretnym stanie faktycznym kierować roszczenia odszkodowawcze do ubezpieczyciela, którego odpowiedzialność nie ma przecież charakteru bezwzględnego, lecz jest limitowana wysokością sumy gwarancyjnej.

[28] Zob. szerzej na ten temat: M. Serwach, (w:) Prawo..., op. cit., s. 658-659.

[29] Także przy pozostałych triggers kwestia początku biegu przedawnienia wydaje się sporna.

[30] Warto w tym miejscu przypomnieć ciekawe rozwiązanie zaproponowane przez J. Łopuskiego, W sprawie ważności niektórych klauzul umowy ubezpieczenia, PA 1995, nr 1, s. 22-24.

[31] W przypadku spełnienia wymogu konkretnego trigger zastrzeżonego przez strony umowy ubezpieczenia OC (powstania szkody, jej ujawnienia się lub zgłoszenia roszczenia przez poszkodowanego), roszczenie odszkodowawcze może być przez poszkodowanego dochodzone w przewidzianym przez stosowne przepisy terminie przedawnienia.



* * *