| |
| |
Dr Małgorzata Serwach "PRAWO ASEKURACYJNE" nr 2(2006)
|
UBEZPIECZENIA ODPOWIEDZIALNOŚCI CYWILNEJ W ŚWIETLE PROPONOWANYCH ZMIAN PRZEPISÓW KODEKSU CYWILNEGO O UMOWIE UBEZPIECZENIA
I. Uwagi ogólne
Projekt nowelizacji przepisów kodeksu cywilnego o umowie
ubezpieczenia, opracowany przez działający przy Komisji Kodyfikacyjnej Prawa
Cywilnego Zespół Problemowy, przyjęty obecnie jako projekt rządowy (druk nr
353), wprowadza szereg zmian do postanowień regulujących ubezpieczenia
odpowiedzialności cywilnej (art. 822 k.c.).
Od kilkunastu lat ubezpieczenia te przechodzą dynamiczny
rozwój, co powoduje, że są one przedmiotem coraz większego zainteresowania
doktryny, oraz orzecznictwa. Potrzebę wprowadzenia nowych rozwiązań,
dostosowujących przepisy normujące ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej do
potrzeb współczesnego obrotu dostrzegł również ustawodawca, który w ustawie z
22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej przewidział nowelizację treści
art. 822 k.c.
Wprowadzona nowela miała na celu przede wszystkim doprecyzowanie zasad rządzących
dobrowolnymi ubezpieczeniami OC, ale jej podstawowym mankamentem był niepełny
charakter regulacji.
Jak dość szybko wykazała praktyka ubezpieczeniowa,
przeprowadzone zmiany okazały się niewystarczające, a w zakresie definicji
wypadku ubezpieczeniowego budziły skrajnie odmienne oceny. Z tych względów
propozycję generalnego uregulowania ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej w
przepisach prawa rangi kodeksu cywilnego należy przyjąć z uznaniem.
Zmiany proponowane w ramach reformy przepisów kodeksu
cywilnego o umowie ubezpieczenia przebiegają dwutorowo. Z jednej strony -
polegają one na wprowadzeniu do treści art. 822 k.c. nowych regulacji; z
drugiej - modyfikują obecnie obowiązujące przepisy ustawy. Stanowiące przedmiot
moich zainteresowań postanowienia dotyczą dwóch zasadniczych kwestii:
niedopuszczalności podnoszenia wobec poszkodowanego realizującego actio
directa określonych zarzutów z umowy ubezpieczenia OC oraz nurtującego od
dawna praktykę ubezpieczeniową - pojęcia wypadku ubezpieczeniowego i
konstrukcji triggers.
Chwilę uwagi chcę również poświęcić problematyce roszczenia
zwrotnego ubezpieczyciela wobec ubezpieczającego lub ubezpieczonego w razie
umyślnego wyrządzenia szkody. Postanowienie odnoszące się do tzw. regresu
szczególnego, które zawarte było we wcześniejszych propozycjach omawianego
projektu, w jego wersji finalnej nie zostało uwzględnione. Moim zamiarem jest
ustalenie motywów takiego rozwiązania oraz dokonanie jego oceny. Celem
niniejszego opracowania jest ponadto wskazanie tych zagadnień, które nie
znalazły się w przepisach projektu, chociaż - moim zdaniem - należałoby
rozważyć możliwość ich wprowadzenia.
Poza zakresem rozważań pozostaje określenie przedmiotu ubezpieczenia
OC, zmiana brzmienia § 1 w art. 822 k.c. ma bowiem charakter redakcyjny i
polega na zastąpieniu sformułowania "osoba, na rzecz której została zawarta
umowa ubezpieczenia" - słowami "ubezpieczający albo ubezpieczony". Poza tym zgodnie z ogólną
koncepcją przyjętą przez twórców projektu, pojęcie zakładu ubezpieczeń zostało
zastąpione terminem "ubezpieczyciel". Nie ulega natomiast
zmianie treść § 4 w art. 822 k.c. regulującego podstawę roszczenia
bezpośredniego poszkodowanego wobec ubezpieczyciela sprawcy szkody, uprawnienia
akceptowanego zarówno przez przedstawicieli doktryny, jak i orzecznictwa.
II. Przełamanie akcesoryjnego charakteru actio directa
Jak powszechnie wiadomo, ubezpieczenia odpowiedzialności
cywilnej charakteryzuje akcesoryjny charakter odpowiedzialności
ubezpieczyciela. Wyraża się on w tym, że podmiot zobowiązany do świadczenia z
umowy ubezpieczenia OC odpowiada tylko wtedy i tylko w takim zakresie, w jakim
odpowiedzialność za zaistniałą szkodę ponosi ubezpieczony (ubezpieczający).
Przyznanie poszkodowanemu - osobie trzeciej spoza stosunku
umownego - roszczenia odszkodowawczego do ubezpieczyciela sprawcy szkody stało
się jedną z przyczyn szczególnego zainteresowania zakresem udzielonej przez ten
podmiot ochrony. Uznano bowiem, że nie tylko odpowiedzialność ubezpieczyciela
ma akcesoryjny charakter, ale też przyznane poszkodowanemu actio directa
jest zawisłe od prawa ubezpieczającego wobec tego podmiotu.
Zatem poszkodowany, powołując się na ochronę wynikającą z
umowy ubezpieczenia OC, powinien być w takiej samej sytuacji prawnej, w jakiej
byłby ubezpieczający realizujący roszczenie o wykonanie tej umowy w stosunku do
swojego kontrahenta. Przełamanie tak ujętego akcesoryjnego charakteru actio
directa nastąpiło poprzez wprowadzenie do art. 822 k.c. - § 5, w
odniesieniu do ściśle określonej kategorii zarzutów.
Chodzi o zarzuty naruszenia obowiązków wynikających z umowy
lub ogólnych warunków ubezpieczenia przez ubezpieczającego lub ubezpieczonego,
jeżeli nastąpiło ono po zajściu wypadku. Podobne rozwiązanie po raz pierwszy
zostało przewidziane w obowiązkowych ubezpieczeniach OC, w których można było
mówić o tzw. ograniczonej akcesoryjności prawa własnego poszkodowanego. W ubezpieczeniach tych
niedopuszczalność podniesienia przez ubezpieczyciela określonych zarzutów wobec
osoby trzeciej, realizującej roszczenie bezpośrednie, łączyło się z jednej
strony ze szczególnie nagannym zachowaniem sprawcy szkody (np. stan
nietrzeźwości, wina umyślna), z drugiej - z ideą ochrony osób poszkodowanych.
Wprowadzenie do § 5 art. 822 k.c. generalnej zasady
odnoszącej się do wszystkich ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej kończy
kolejny etap rozwoju instytucji roszczenia bezpośredniego. Ubezpieczyciel jest
ograniczony w możliwości powołania wobec poszkodowanego zarzutów naruszenia
obowiązków przez ubezpieczonego lub ubezpieczającego, jeżeli nastąpiło ono po
zajściu wypadku, chociaż takie uprawnienie przysługuje mu w stosunku do
ubezpieczającego, który występuje z roszczeniem o wykonanie umowy ubezpieczenia
OC. Brzmienie proponowanej regulacji nasuwa jednak kilka uwag o charakterze
ogólnym.
1. Wyznaczając zakres podmiotowy przepisu,
projektodawcy posługują się sformułowaniem ubezpieczyciel oraz "uprawniony
do odszkodowania". To ostatnie pojęcie abstrahuje od przyjętej dotychczas
terminologii i rodzi pytanie o przyczynę takiej zmiany. Wydaje się bowiem, że
pojęcie "uprawniony do odszkodowania" należy rozumieć szeroko jako
każdego poszkodowanego, nie tylko bezpośrednio, ale i pośrednio, który
realizuje actio directa.
Jednocześnie ubezpieczyciel nie może podnosić wobec tego podmiotu zarzutu
naruszenia przez ubezpieczającego lub ubezpieczonego określonych obowiązków. Nawiązanie do zbiorczej
kategorii "obowiązków" ubezpieczającego oraz ubezpieczonego przecina
dotychczasowe spory na temat różnicy pomiędzy obowiązkami oraz powinnościami
tych osób.
Poza tym zdaje się przemawiać za uznaniem, że obowiązki mogą obciążać nie tylko
ubezpieczającego, ale też ubezpieczonego, zwłaszcza w sytuacji, gdy w zasadzie
tylko ten ostatni ma realną możliwość ich dochowania czy też naruszenia.
2. Przełamanie zasady akcesoryjności prawa własnego
poszkodowanego powoduje, że osobie tej ustawodawca przyznaje w stosunku do
ubezpieczyciela więcej praw niż posiada ubezpieczający jako druga strona
stosunku umownego. W ten sposób na gruncie prawa polskiego jest realizowana,
proklamowana również w ustawodawstwie państw członkowskich Unii Europejskiej,
idea ochrony osób poszkodowanych. Jest ona tak silna, że na dalszy plan odsuwa
nie tylko interesy ubezpieczającego, ale i ubezpieczyciela. Przyjęcie wskazanej
zasady prowadzi w konsekwencji do uznania, że actio directa to prawo
własne poszkodowanego, które powstaje z chwilą wystąpienia wypadku
ubezpieczeniowego i jako odrębne uprawnienie tego podmiotu nie może być
niweczone przez działania lub zaniechania innych osób, w tym przez zachowanie
samego ubezpieczonego. Nie bez znaczenia jest przecież argument, że
poszkodowany nie ma żadnego wpływu na to, czy ubezpieczony (ubezpieczający) w
sposób należyty dopełni ciążących na nim obowiązków i czy w ogóle je wykona.
3. Niedopuszczalność podniesienia określonych
zarzutów z umowy ubezpieczenia OC wobec poszkodowanego zgłaszającego roszczenie
bezpośrednie nie powoduje znacznego pogorszenia sytuacji prawnej
ubezpieczyciela. Podmiot ten - na zasadach ogólnych - może bowiem wystąpić z
odpowiednim roszczeniem do swojego kontrahenta wskazując, że ubezpieczający
(ubezpieczony) nie dochował określonych obowiązków, na co ubezpieczyciel nie
mógł powołać się wobec osoby trzeciej realizującej actio directa.
Rozstrzygnięcia wymaga jedynie, czy roszczenie przyznane ubezpieczycielowi jest
roszczeniem regresowym, czy też roszczeniem z tytułu nienależytego wykonania
zobowiązania przez ubezpieczającego.
4. Aktualne brzmienie proponowanego § 5 art. 822 k.c.
- który co do zasady podlega pozytywnej ocenie - może jednak prowadzić do
powstania określonych wątpliwości. Najważniejsza z nich sprowadza się do
pytania o rodzaj obowiązków, których naruszenie przez drugą stronę prawnego
stosunku ubezpieczenia OC nie może stać się przyczyną odmowy wypłaty
odszkodowania osobie trzeciej. Z treści projektu rządowego można wysnuć
wniosek, że chodzi o obowiązki wskazane w umowie lub ogólnych warunkach
ubezpieczenia. Tymczasem obowiązki nakładane na ubezpieczającego lub
ubezpieczonego mogą wynikać z umowy ubezpieczenia OC, ale też z woli samego
ustawodawcy. Szczególnym przykładem tego rodzaju przypadku jest art. 16 ustawy
z 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu
Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, który nakłada szereg
obowiązków (powinności) nie tylko na osobę, której odpowiedzialność objęta jest
ubezpieczeniem, ale także na inne podmioty uczestniczące w wypadku. Nawet jeśli
uznamy, że odpowiednie regulacje ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i
PBUK należą do lex specialis i są wyłączone z dyspozycji art. 822 § 5
k.c., trzeba pamiętać, że
także w odniesieniu do ubezpieczeń OC dobrowolnych kodeks cywilny przewiduje
pewne obowiązki, np. zawiadomienia o wypadku ubezpieczeniowym (art. 817 k.c.) czy zapobieżenia
zwiększeniu się rozmiarów szkody (art. 826 k.c.). Wydaje się, że w dyspozycji
proponowanego § 5 art. 822 k.c. będą się mieścić obie kategorie obowiązków czy
też powinności, których niedochowanie może prowadzić do powstania negatywnych
skutków prawnych dla osoby naruszającej postanowienia ustawy lub umowy (w tym
OWU), natomiast nie powinno to mieć wpływu na sytuację prawną poszkodowanego.
5. Na zakończenie tej części rozważań należy
zastanowić się nad najczęściej występującym zarzutem (niedochowania określonych
obowiązków po zajściu wypadku ubezpieczeniowego) naruszenia zakazu
samodzielnego zaspokojenia roszczeń odszkodowawczych przez ubezpieczającego lub
uznania przez niego istnienia i wysokości tych roszczeń bez wyraźnej zgody
ubezpieczyciela. Jak wielokrotnie podnoszono, odpowiedzialność ubezpieczyciela
ma charakter akcesoryjny w stosunku do odpowiedzialności ubezpieczonego sprawcy
szkody. Na pozór mogłoby się wydawać, że akcesoryjny charakter tej
odpowiedzialności rozpatrywany łącznie z brzmieniem proponowanego przepisu
pozostaje w wyraźnej sprzeczności, a przede wszystkim podważa usprawiedliwiony
interes zakładu ubezpieczeń. W praktyce możliwość naruszenia przez stronę umowy
ubezpieczenia OC zakazu samodzielnego dokonywania czynności ustalającej można
pogodzić z niedopuszczalnością podniesienia tego zarzutu przez ubezpieczyciela
wobec poszkodowanego realizującego actio directa. W każdym bowiem
przypadku podmiot ten będzie mógł we własnym zakresie ustalić istnienie
odpowiedzialności gwarancyjno-repartycyjnej oraz określić jej zakres.
Potwierdzenie przez ubezpieczającego wysokości odszkodowania przekraczającego
granice sumy gwarancyjnej nie oznacza przecież obowiązku wypłaty przez
ubezpieczyciela świadczenia poza limit zamieszczony w umowie ubezpieczenia OC.
Aby uniknąć potencjalnych wątpliwości interpretacyjnych należy jednak poddać
pod rozwagę wprowadzenie, jako generalnej zasady, rozwiązania przewidzianego w
ubezpieczeniach obowiązkowych, zgodnie z którym zaspokojenie lub uznanie przez
osobę objętą ubezpieczeniem odpowiedzialności cywilnej roszczenia o naprawienie
wyrządzonej przez nią szkody nie ma skutków prawnych wobec zakładu ubezpieczeń
(art. 21 ust. 2 ub. obow.). Tego rodzaju generalne założenie przyjęte jest
także w wielu ustawodawstwach europejskich.
III. Pojęcie wypadku ubezpieczeniowego w ubezpieczeniach
OC. Triggers
Pojęcie wypadku ubezpieczeniowego w ubezpieczeniach OC
należy obecnie do jednego z ciekawszych, a jednocześnie najbardziej spornych
zagadnień dotyczących wskazanego rodzaju ubezpieczenia. Od pewnego czasu
większość zmian wprowadzanych przez ustawodawcę do przepisów prawa ubezpieczeń
dotyczy bezpośrednio lub chociażby pośrednio tego właśnie pojęcia. Także w
przypadku proponowanej nowelizacji projektodawcy podjęli kolejną próbę
unormowania wypadku ubezpieczeniowego w ubezpieczeniach OC, próbę - znacznie
lepszą od poprzedniej - ale nadal nie do końca udaną. Podkreślenia wymaga
przede wszystkim brak ustawowej definicji wypadku ubezpieczeniowego. Chociaż termin
ten ma podstawowe znaczenie w każdej umowie ubezpieczenia, należy bowiem do jej
essentialia negotii, nie został przez ustawodawcę określony. Tymczasem
szczególnie zasadne wydaje się wprowadzenie definicji tego pojęcia, jeżeli nie
w przepisach odnoszących się do ubezpieczeń OC, to przynajmniej w przepisach
ogólnych regulujących umowę ubezpieczenia (art. 805 i nast. k.c.). Przy takim
założeniu w art. 822 k.c. dopuszczalne byłoby jedynie nawiązanie do
wcześniejszych regulacji.
Analiza treści art. 822 § 2 oraz § 3 k.c. prowadzi ponadto
do następujących wniosków:
1. Przepis art. 822 § 2 k.c. przyjmuje postulowaną od
pewnego czasu konstrukcję act committed jako zasadę, która będzie
stosowana do oceny umowy ubezpieczenia OC, w braku odmiennej woli stron. Zgodnie
z treścią omawianego przepisu ubezpieczyciel będzie ponosił odpowiedzialność,
jeżeli w okresie ubezpieczenia wystąpi określone przez strony zdarzenie. Autorzy projektu
posługują się zbiorczym terminem "zdarzenie", skoro jednak - jak wynika
z pełnego brzmienia przepisu - umowa ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej
obejmuje szkody wyrządzone osobom trzecim, będące następstwem przewidzianego w
umowie zdarzenia, które miało miejsce w okresie ubezpieczenia, tzn. najpierw
musi wystąpić zdarzenie, a następnie szkoda (zdarzenie - szkoda - roszczenie).
Kolejność wystąpienia poszczególnych elementów, które prowadzą do powstania
odpowiedzialności cywilnej, a w konsekwencji odpowiedzialności ubezpieczyciela,
dowodzi, że mamy do czynienia z konstrukcją act committed. Zarówno
proponowany przez ustawodawcę trigger, jak i dyspozytywny charakter
przepisu zasługują na pełną aprobatę.
2. Znacznie więcej zastrzeżeń budzi sformułowanie § 3
art. 822 k.c. Zastrzeżenia te dotyczą jednak sformułowania przepisu, a nie
przewidzianej w nim regulacji. Bezsporne jest, że wprowadzenie przez
ustawodawcę możliwości wyboru przez strony umowy dobrowolnego ubezpieczenia OC
odpowiedniego triggers wydaje się konieczne ze względu na warunki
zagranicznych rynków reasekuracyjnych oraz potrzeby współczesnego obrotu.
Problem sprowadza się zatem nie tyle do ustalenia, czy dopuszczalne jest w
prawie polskim tego rodzaju rozwiązanie, ile raczej do wskazania - jak należy
określić zakres przyznanej stronom swobody kontraktowej, aby nadać jej rozsądny
kształt, nie naruszając praw przyznanych osobom trzecim (poszkodowanemu).
W myśl znowelizowanego § 3 art. 822 k.c. strony mogą
postanowić, że konkretna umowa będzie obejmować szkody powstałe, ujawnione lub
zgłoszone w okresie ubezpieczenia, będące następstwem zdarzeń, które miały
miejsce przed zawarciem umowy. Tego rodzaju postanowienie sugeruje, że
zdarzenie będące źródłem szkody musi wystąpić przed nawiązaniem prawnego
stosunku ubezpieczenia. Tymczasem dla skutecznego zastosowania triggers
w postaci loss occurrence, loss manifestation czy claims made nie
jest wymagane, aby samo zdarzenie wyrządzające szkodę miało miejsce przed
formalnym okresem ubezpieczenia.
Przeciwnie, zwolennicy tych konstrukcji podkreślają, że
ubezpieczyciel ponosi odpowiedzialność za szkody powstałe, ujawnione lub
zgłoszone w okresie ubezpieczenia niezależnie od tego, kiedy wystąpiło samo
zdarzenie będące źródłem szkody. W konsekwencji ubezpieczyciel będzie
zobowiązany zarówno wtedy, gdy omawiane zdarzenie powstało przed zawarciem
konkretnej umowy ubezpieczenia OC, jak i w czasie jej obowiązywania. Nacisk
kładzie się tutaj na inny element wypadku ubezpieczeniowego, co właśnie stanowi
tzw. trigger. Analizując § 3 art. 822 k.c. z powyższego punktu widzenia
niejasne jest odwołanie się do "nieprzewidywalności" skutków tych
zdarzeń, pomimo zachowania należytej staranności. Proponowane sformułowanie
nawiązuje do brzmienia art. 806 k.c. regulującego tzw. ubezpieczenie wsteczne,
sugerując w ten sposób, że pojęcie trigger odnosi się tylko do tych
zdarzeń, które miały miejsce przed zawarciem umowy ubezpieczenia i których
skutki nie były znane żadnej ze stron nawet przy - subiektywnie ocenianej -
należytej staranności.
IV. Regres szczególny w razie umyślnego wyrządzenia
szkody
Zgodnie z brzmieniem § 6 art. 822 k.c., przewidzianym we
wcześniejszych wersjach projektu, ubezpieczycielowi miało przysługiwać
uprawnienie do dochodzenia od ubezpieczającego lub ubezpieczonego zwrotu
wypłaconego odszkodowania, jeżeli osoba ta wyrządziła szkodę umyślnie. Powołany
przepis, wprowadzając generalną podstawę tzw. regresu szczególnego w
ubezpieczeniach OC, stanowił swoiste novum w polskim prawie
ubezpieczeniowym. Wydawało się, że zgodnie z tendencją przeważającą w
większości państw Unii Europejskiej, także zamiarem rodzimego ustawodawcy było
jak najpełniejsze ujęcie akcesoryjności zobowiązania ubezpieczyciela poprzez
stopniowe eliminowanie przyczyn uzasadniających ograniczenie lub wyłączenie
jego odpowiedzialności.
W celu zobrazowania tej tezy należy przywołać postanowienia
wszystkich w zasadzie rozporządzeń wykonawczych odnoszących się do
obowiązkowych ubezpieczeń OC, zakazujących ubezpieczycielom umownego
ograniczenia wypłaty odszkodowania poza przypadkami wskazanymi precyzyjnie w
przepisach określających przedmiotowy zakres ochrony ubezpieczeniowej.
Z drugiej strony, zakresem ochrony mogą być objęte przypadki
szczególnie nagannego zachowania ubezpieczonego, które do niedawna stanowiły
klasyczne wyłączenie odpowiedzialności ubezpieczyciela, a niejednokrotnie były
traktowane jako okoliczności prowadzące do przekształcenia odpowiedzialności
sprawczej w odpowiedzialność gwarancyjno-repartycyjną. Obecnie nie budzi już
żadnych wątpliwości, że ubezpieczyciel może ponosić - z woli samego ustawodawcy
(art. 9 ust. 2 ub. obow.) lub z woli stron (art. 827 § 2 k.c.) -
odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez ubezpieczającego (ubezpieczonego) z
winy umyślnej.
Takie rozszerzenie zakresu ochrony ubezpieczeniowej ma
jednak sens tylko wtedy, gdy równocześnie ubezpieczycielowi przyznany zostaje
regres do odpowiedzialnego podmiotu (tzw. regres szczególny). W chwili obecnej
tego rodzaju roszczenie przysługuje w ubezpieczeniach wynikających z przepisów
odrębnych ustaw lub umów międzynarodowych ratyfikowanych przez Rzeczpospolitą
Polską, nakładających na określone podmioty obowiązek zawarcia ubezpieczenia
(art. 11 ust. 3 w związku z art. 4 pkt 4 ub. obow.) oraz w obowiązkowych
ubezpieczeniach odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za
szkody powstałe w związku z ruchem tych pojazdów (art. 43 ub. obow.) i rolników
z tytułu posiadania gospodarstwa rolnego (art. 58 ub. obow.).
Mankamentem powołanych regulacji jest rozbicie kwestii
roszczenia regresowego w kilku postanowieniach ustawy odnoszących się do
poszczególnych typów obowiązkowych ubezpieczeń OC oraz swoisty dualizm przy
braku jednolitej podstawy prawnej w postaci przepisu prawa o charakterze generalnym
(art. 43 ub. obow., art. 58 ub. obow. przy jednoczesnym wprowadzeniu ogólnej
regulacji w art. 9 ust. 2 ub. obow.).
Tymczasem już pobieżna lektura powołanych regulacji
wskazuje, że okolicznością wspólną dla wszystkich przypadków, którą można "wyciągnąć
przed nawias", jest możliwość podnoszenia przez ubezpieczyciela roszczenia
regresowego w stosunku do ubezpieczonego działającego w sposób umyślny.
Trudno też wskazać, z jakich przyczyn generalna podstawa
prawna regresu szczególnego we wszystkich ubezpieczeniach odpowiedzialności
cywilnej została usunięta z projektu zmian przepisów kodeksu cywilnego o umowie
ubezpieczenia. Być może przyczyną takiego stanu rzeczy było przekonanie, że w
praktyce mogą wystąpić takie przypadki, w których stronom konkretnej umowy
ubezpieczenia OC będzie zależeć na tym, aby roszczenie regresowe nie zostało
przez ubezpieczyciela podniesione. Tymczasem wydaje się, że
brak wyraźnej regulacji odnoszącej się do regresu ubezpieczyciela w
dobrowolnych ubezpieczeniach OC nie oznacza jeszcze, że roszczenie to nie może
być przez ten podmiot podniesione. Przy ocenie obowiązującego stanu prawnego
należy bowiem uwzględnić następujące okoliczności:
- Sytuacja
stron stosunku ubezpieczenia OC nie powinna być rozpatrywana w oderwaniu
od przepisów prawa cywilnego, które to przepisy mają zastosowanie do
każdej umowy, w tym umowy ubezpieczenia. Generalna zasada odpowiedzialności
odszkodowawczej, którą najpełniej wyraża łacińskie adagium
prawnicze - dolus semper praestatur - stanowi, że kto z winy
umyślnej wyrządził szkodę drugiemu, musi ponosić za nią odpowiedzialność,
a jeśli z winy umyślnej sam sobie szkodę wyrządził, nie może od nikogo
domagać się odszkodowania.
W nauce prawa cywilnego przyjmuje
się, że sprawca szkody nie może być zwolniony od odpowiedzialności w sytuacji,
gdy miał wyraźny zamiar wyrządzenia szkody, a więc przewidywał negatywne skutki
swojego działania lub zaniechania i dążył do ich realizacji lub godził się na
ich wystąpienie. Zaistnienie owego dolus (złego zamiaru) jest konieczną
przesłanką bezwzględnej odpowiedzialności za szkodę.
Takie założenie zostało
potwierdzone przez polskiego ustawodawcę w wielu przepisach, m.in. w art. 473 §
2 k.c., zgodnie z którym zastrzeżenie dokonane przez strony wyłączające
odpowiedzialność za szkody wyrządzone z winy umyślnej jest nieważne. Zwolnienie
sprawcy z odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną z winy umyślnej prowadziłoby
zatem do przełamania podstawowej zasady odpowiedzialności cywilnej i odrodzenia
się koncepcji zmierzchu tej odpowiedzialności. Aby temu zapobiec,
przyjmuje się, że w sytuacji, gdy odpowiedzialność ubezpieczyciela wobec
poszkodowanego jest szersza niż odpowiedzialność tego podmiotu wobec
kontrahenta z umowy ubezpieczenia OC - zakład ubezpieczeń ma prawo do
zgłoszenia roszczenia regresowego. Tylko w takim wypadku można pogodzić
rozszerzoną wobec osoby trzeciej odpowiedzialność ubezpieczyciela z zasadą
bezwzględnej odpowiedzialności za winę umyślną.
Za takim wnioskiem przemawiają
też funkcje oraz cele regresu. Regres ubezpieczeniowy spełnia funkcję
prewencyjną - poprzez oddziaływanie na potencjalnego sprawcę szkody oraz
funkcję represyjną - potwierdzając nieuchronność odpowiedzialności cywilnej
sprawcy szkody, nawet wówczas, gdy poszkodowany otrzymał kompensację od zakładu
ubezpieczeń. Roszczenie przyznane ubezpieczycielowi w stosunku do podmiotu,
który wyrządził szkodę umyślnie, spełnia powołane cele.
2. Nie bez znaczenia dla przeprowadzanej oceny jest
też wzgląd na intencje racjonalnego ustawodawcy. Z tego punktu widzenia nie ma
żadnego rozsądnego wytłumaczenia dla wprowadzenia rozróżnienia w przypadku
regresu szczególnego w obowiązkowych i dobrowolnych ubezpieczeniach
odpowiedzialności cywilnej. Trudno byłoby ustalić, dlaczego w ubezpieczeniach
OC posiadaczy pojazdów mechanicznych czy ubezpieczeniu OC rolników
ubezpieczyciel mógłby kierować roszczenie o zwrot wypłaconego osobie trzeciej
odszkodowania do sprawcy, który wyrządził szkodę umyślnie; natomiast w
ubezpieczeniach OC innych podmiotów (np. przedsiębiorców, profesjonalistów)
byłby tego uprawnienia pozbawiony.
3. Dodatkowym uzasadnieniem dopuszczalności
zgłoszenia regresu szczególnego może być więź prawna łącząca ubezpieczyciela ze
sprawcą szkody. Odpowiedzialność in solidum uzasadnia stosowanie w
drodze analogii art. 376 § 1 zd. pierwsze k.c. w takim zakresie, w jakim
przepis ten odwołuje się do treści istniejącego pomiędzy odpowiedzialnymi
podmiotami stosunku prawnego. Zgodnie z zasadami wypracowanymi w literaturze
przedmiotu należy przyjąć, że roszczenie zwrotne może być kierowane przeciwko
osobie, która wyrządziła szkodę z winy umyślnej, zwłaszcza w takiej sytuacji,
gdy odszkodowanie zostało wypłacone przez podmiot ponoszący odpowiedzialność
niezależnie od własnej winy (tzw. pełny regres).
4. Wprowadzenie generalnej podstawy prawnej regresu
szczególnego w ubezpieczeniach odpowiedzialności cywilnej rozwiązałoby wiele
wątpliwości interpretacyjnych także z innych względów. Przede wszystkim trzeba
pamiętać, że możliwość kierowania przez ubezpieczyciela roszczenia zwrotnego w
stosunku do drugiej strony stosunku ubezpieczenia traktowane jest jako
uprawnienie o charakterze wyjątkowym, które dość długo torowało sobie drogę w
polskim ustawodawstwie.
Początkowo podnoszono, że potencjalny sprawca szkody zawiera
umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, aby uniknąć negatywnych
materialnych skutków swojego działania czy zaniechania. Wyposażenie
ubezpieczyciela, który spełnił świadczenie ubezpieczeniowe, w prawo regresu
mogłoby naruszać uzasadniony interes ubezpieczającego. Rozwój ubezpieczeń
odpowiedzialności cywilnej, a przede wszystkim konstrukcji actio directa
spowodował, że powstała możliwość, a wręcz konieczność, przyznania
ubezpieczycielom roszczenia zwrotnego także wobec drugiej strony stosunku
ubezpieczenia. Wprowadzenie expressis verbis do przepisów kodeksu
cywilnego regresu nietypowego niwelowałoby wszystkie ww. niejasności.
Pozwalałoby pogodzić szczególny charakter tego uprawnienia z zasadą
bezwzględnej odpowiedzialności sprawcy za szkodę wyrządzoną z winy umyślnej
oraz zniwelować nieuzasadnioną rozbieżność regulacji prawnych w ubezpieczeniach
OC obowiązkowych i dobrowolnych.
V. Brak określenia sumy gwarancyjnej oraz systemu jej
podziału
- W
rządowym projekcie zmian przepisów kodeksu cywilnego o umowie
ubezpieczenia nie zostały zamieszczone regulacje odnoszące się do sumy
gwarancyjnej. Współcześnie - w dobie rozwijającej się świadomości osób
poszkodowanych oraz wysokości zgłaszanych roszczeń odszkodowawczych - może
się zdarzyć, że w konkretnym stanie faktycznym wysokość sumy gwarancyjnej
nie wystarczy na zaspokojenie wszystkich żądań. Wówczas powstaje pytanie,
w jaki sposób ubezpieczyciel powinien prowadzić czynności zmierzające do
likwidacji powstałej szkody.
Prawo polskie wyróżnia dwie zasady zmierzające do
rozstrzygnięcia kolizji praw przysługujących więcej niż jednej osobie. Mam na
myśli regułę prior tempore potior iure (pierwszy w czasie lepszy w prawie)
oraz zasadę proporcjonalnego zaspokojenia wszystkich wierzycieli. Pierwsza z
zasad stosowana jest w prawie rzeczowym, natomiast druga z nich występuje
przede wszystkim w prawie zobowiązań, ale także w prawie spadkowym.
Jestem zdania, że w sytuacji, gdy z roszczeniem występuje
kilku/kilkunastu poszkodowanych, a suma gwarancyjna nie wystarcza na pokrycie
całej szkody, osoby te powinny być zaspokojone proporcjonalnie do wysokości
przysługujących im wierzytelności. Zasada proporcjonalnego zaspokojenia wszystkich
wierzycieli jest charakterystyczna dla stosunków zobowiązaniowych, do których
należy stosunek ubezpieczenia. Poza tym prowadzi ona wprawdzie tylko do
częściowego, ale jednak zaspokojenia uzasadnionego interesu wszystkich
uprawnionych.
W przypadku roszczeń odszkodowawczych, zwłaszcza przy
szkodzie na osobie, pełne zaspokojenie tylko pierwszych poszkodowanych mogłoby
prowadzić do niekorzystnych rezultatów. "Pierwsi poszkodowani" mogliby być tymi
osobami, które doznały szkody najmniejszych rozmiarów. Bez świadczenia
pozostałyby te osoby, które doznały "największej" szkody, a proces leczenia czy
rehabilitacji nie pozwolił im na wcześniejsze wystąpienie z żądaniem wypłaty
określonego świadczenia. Trzeba też pamiętać, że osobom tym, zwłaszcza w ramach
odpowiedzialności deliktowej, przysługuje długi termin przedawnienia (3, 10
lat), nie można zatem "wymuszać" na poszkodowanych szybkiego dochodzenia
przyznanych im przez prawo roszczeń.
- Brak
ustawowej regulacji omawianych kwestii może prowadzić do wielu
kontrowersji. Samo określenie zasady nie wyczerpuje bowiem wszystkich
problemów, powstają kolejne pytania, w szczególności - według jakich reguł
należy utworzyć system odpowiedniej proporcji. Nawet jeśli zaakceptujemy
założenie, że ubezpieczyciel winien zaspokoić wszystkie osoby zgłaszające
roszczenia proporcjonalnie do przysługujących im wierzytelności, trzeba
uwzględnić fakt, że osoby poszkodowane mogą dochodzić świadczenia od
ubezpieczyciela w różnym okresie.
Wyjaśnienia wymaga również, czy zakład ubezpieczeń ma
uwzględnić także tych poszkodowanych, którzy nie zgłosili jeszcze stosownych
żądań odszkodowawczych, czy też powinien (we własnym interesie) wstrzymać się z
likwidacją szkody do czasu wystąpienia wszystkich uprawnionych, czyli aż do upływu
terminu przedawnienia. Każde z tych rozwiązań wydaje się - ze względu na
negatywne skutki z punktu widzenia podmiotów uprawnionych lub samego
ubezpieczyciela - trudne do przyjęcia.
Biorąc pod uwagę zasygnalizowane wątpliwości sądzę, że
praktyka ubezpieczeniowa "wymusi" na ustawodawcy wprowadzenie do przepisów
prawa ubezpieczeń konkretnych rozwiązań. Przyjęcie każdego z proponowanych
systemów rodzi bowiem odmienne skutki prawne, a brak ustawowej regulacji
prowadzi do powstania niejasności, różnych rozwiązań praktycznych, a dla
ubezpieczyciela zagrożenie, że zastosowane przez niego zasady zostaną
zakwestionowane przed sądem. Dlatego wprowadzenie do przepisów kodeksu
cywilnego stosownych unormowań staje się dzisiaj pilną potrzebą.
VI. Kwestia przedawnienia
Ostatnim zagadnieniem nieuregulowanym w projekcie zmian
przepisów kodeksu cywilnego o umowie ubezpieczenia jest postanowienie odnoszące
się do terminu przedawnienia. Zachowanie mocy wiążącej
art. 819 § 3 k.c. w niezmienionym brzmieniu w znacznym stopniu ogranicza
możliwość wprowadzenia przez strony konkretnej umowy ubezpieczenia OC trigger
w postaci claims made.
Ustawodawca przyznaje bowiem poszkodowanemu prawo dochodzenia od ubezpieczyciela
odszkodowania w terminie przewidzianym dla danego typu roszczenia w przepisach
o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną czynem niedozwolonym lub wynikłą z
niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania. Projektodawcy nie
dokonali żadnych zmian w zakresie przedawnienia roszczeń poszkodowanego w
ubezpieczeniach odpowiedzialności cywilnej, w szczególności nie doprecyzowali,
czy możliwe jest ich zgłoszenie po wygaśnięciu umowy ubezpieczenia OC (z
wypadkiem ubezpieczeniowym określonym jako loss occurrence, loss
manifestation, claims made), a przed upływem terminu przedawnienia. Taki dualizm regulacji,
a właściwie wyprowadzonych z nich wniosków, może prowadzić do powstania wielu
niejasności oraz sporów na temat terminu dochodzenia roszczeń odszkodowawczych
przez poszkodowanego, który - z jednej strony - odwołuje się odpowiednich
przepisów ustawy (art. 819 § 3 k.c.), z drugiej - do postanowień konkretnej
umowy ubezpieczenia OC.
Utrzymanie art. 819 § 3 k.c. w niezmienionym kształcie rodzi
też konieczność wypracowania określonej metody interpretacji przedawnienia
roszczeń związanych z określonym triggers. Myślę, że dopuszczalne jest
rozważenie następującego rozwiązania: powstanie szkody, jej ujawnienie się lub
zgłoszenie roszczenia przez poszkodowanego w okresie ubezpieczenia stanowi
warunek sine qua non powstania odpowiedzialności ubezpieczyciela. Jeśli
nie zostaną spełnione warunki loss occurrence, loss manifestation lub
claims made, roszczenie poszkodowanego do ubezpieczyciela sprawcy szkody
nie może być skutecznie realizowane.
Ubezpieczyciel odpowiada wprawdzie w razie wyrządzenia
szkody przez ubezpieczonego, ale w granicach określonych w umowie ubezpieczenia
OC. Zakres udzielonej przez ten podmiot ochrony wyznaczają nie tylko
przedmiotowe, podmiotowe czy kwotowe granice, ale także wskazane w umowie i
związane pośrednio z pojęciem wypadku - ramy czasowe. Bezsporne jest, że
ubezpieczyciel nie będzie odpowiadał za szkody wyłączone z zakresu jego
odpowiedzialności w drodze wyraźnego postanowienia umownego. Podobnie nie
byłoby błędem założenie, że nie jest on zobowiązany do wypłaty świadczenia
ubezpieczeniowego w razie przekroczenia zakresu obowiązującego trigger.
W podsumowaniu należy stwierdzić, że zawarte w projekcie
rządowym regulacje są odpowiedzią ustawodawcy na długo oczekiwane i postulowane
zmiany. Na gruncie ubezpieczeń OC - pomimo pozytywnej co do zasady oceny - nie
są one wystarczające i mogą być traktowane jako zapowiedź kolejnych unormowań
czy nowelizacji dostosowujących polskie rozwiązania do potrzeb współczesnego
obrotu oraz wymogów Unii Europejskiej.
dr Małgorzata Serwach
* * *
|
|