Jacek A. Likowski
"ASEKURACJA & RE"
wrzesień 2000

NA BROKERSKIM SZCZYCIE

W ostatnich kilku latach dokonało się ogromne przetasowanie w światowym sektorze brokerskim. Ujmując rzecz najkrócej - Marsh & McLennan wykupił niemal wszystkie, godne uwagi firmy, w tym największych konkurentów. Ale pozostały na rynku jeszcze dwie wielkie firmy - Aon i Willis.

Światowe agencje ratingowe uznały najwidoczniej, że sztorm powoli się uspokaja i zaczęły publikować swoje oceny wymienionych firm brokerskich. Wszystkie te wielkie sieci brokerskie mają pewne wspólne cechy, jak to ustaliły te agencje ratingowe. Zacznijmy od największej firmy - Grupy Marsh.

Ocena ratingowa, jaką firmie Marsh wystawiła agencja Standard & Poor's , to AA(-), czyli znakomita, niemal na samym szczycie ocen. Dotyczy ona zdolności kredytowej i spłaty zadłużenia. Ale perspektywy firmy oceniono jako negatywne. Warto poznać uzasadnienie obu części oceny, jako bardzo pouczające.

Grupa Marsh

S&P na wstępie zaznacza, że rating odzwierciedla bardzo mocną pozycję rynkową firmy w trzech segmentach: ubezpieczeniowych usługach brokerskich, zarządzaniu aktywami oraz usługach konsultacyjnych. Firma ma wystarczająco mocną pozycję konkurencyjną, aby mieć zapewniony silny strumień dochodów, pochodzących z pewnych źródeł.

Zalety te trzeba jednak zrównoważyć pewną słabością kapitałową, spowodowaną częściowo agresywną strategią wykupywania firm i podatnością na presje, wynikające z działania w sektorze ubezpieczeniowym. Wśród tych ostatnich przede wszystkim wymienić należy utrzymujący się niski poziom składek w ubezpieczeniach majątkowych, chwiejność światowych rynków finansowych, które łącznie mogą mieć istotny wpływ na poziom dochodów (kwotę i stopę). Ponadto znaczną pozycję aktywów grupy stanowią wartości niematerialne - jak zaufanie do marki. Firma ma też skłonność do przyjmowania znacznych ryzyk i jednocześnie mniej płynnych inwestycji.

Niemniej w ocenie uwzględniono, że firma odznacza się:
  • bardzo mocną pozycją rynkową w każdym segmencie - marki wszystkich trzech głównych pionów, Marsh&McLennan, Putnam i Mercer, cieszą się znakomitą opinią w sektorach, w których działają, co pozwala im na zachowanie i rozszerzanie, a nawet znaczny udział w rynku, jaki już posiadają:
  • znakomitymi wynikami operacyjnymi. Firma nadal wypracowuje znaczny zysk, osiągając doskonałe stopy zwrotu od zainwestowanych aktywów i na jedną akcję. Putnam ma zzyski brutto około 30 proc., Marsh natomiast oscyluje stale w okolicach 20 proc., zaś zyski całej grupy przekraczają 17 procent. Firma odnotowuje też stały wzrost około 10 proc. rocznie (Marsh - 4%., Putnam - 17% , Mercer - 9 % ( w 1999);
  • solidnym zarządzaniem i skuteczną strategią. Firma zdołała zbudować w trzech swych segmentach zróżnicowane, lecz synergicznie współdziałające dziedziny działalności. Szczególnie godne uwagi jest połączenie dwóch wielkich firm brokerskich w sposób dający znaczne oszczędności kosztów, bez utraty z pola widzenia głównych celów każdego z segmentów składowych;
  • agresywną strukturą kapitałową. Z uwagi na bardzo aktywne wykupywanie firm w ostatnich latach, udział kapitałów obcych jest stosunkowo duży od 1997 roku. Zagrożenia płynące z tego zmniejsza bardzo przewidywalny cash-flow, znaczny udział dochodów, nie związanych z ryzykiem oraz znakomita zdolność do obsługi zadłużenia. Co więcej, firma chce i może zmniejszyć udział zadłużenia w kapitale z 51 proc. w 1998 roku do 46 proc. obecnie;
  • ograniczenia związane z jakością kapitału. MMC tradycyjnie wypłacała ponad połowę zysków w postaci dywidendy, ponadto utrzymuje bardzo korzystny dla akcjonariuszy program odkupu zaoferowanych akcji. Obecnie goodwill (czyli wartości niematerialne, jak zaufanie do marki, prawa autorskie itp.) stanowią około 133 proc. wartości kapitału akcyjnego. Agencja S&P oceniła perspektywy MMC jako negatywne, z prostego powodu. Nie jest pewne, czy trzy składowe części brokerskiej grupy, zwanej obecnie Marsh (przypomnijmy: Johnson&Higgins, Marsh&McLennan, Sedgwick), osiągające osobno bardzo dobre wyniki, zdołają je utrzymać w konglomeracie. Ale świetne zyski w segmencie Putnam i Mercer - pozwalają na prognozowanie zysków na poziomie przekraczającym 20 proc. Cień jednak pozostaje - i jest to chyba jedyny powód (poza wielkim udziałem goodwillu w kapitale), dla którego S&P ocenia perspektywy MMC jako negatywne, czyli niepewne.

Aon

Amerykańska grupa brokerska Aon Corp. otrzymała niedawno od agencji Standard & Poor's ocenę A(+) - jest to obniżenie z oceny AA(-). Perspektywy oceniono jako negatywne, lecz chyba tylko dla zachowania pewnego marginesu bezpieczeństwa oceny. Powodem obniżenia oceny jest, według ekspertów S&P, niezdolność Aonu do utrzymania struktury kapitałowej, uzasadniającej ocenę AA(-). Tak jak w przypadku grupy Marsh, w ostatnich latach obniżyła się elastyczność kapitałowa grupy, ze względu na ostatnie wysiłki, poniesione przy przejmowaniu firm. Nakłady kapitałowe, "naciągające" zbytnio solidność finansową Aonu, są związane przede wszystkim z zależnymi zakładami ubezpieczeń bezpośrednich - firmami Combined Insurance Co. of America (CICA) oraz Virginia Surety Co. (VS).

Jednocześnie - identycznie, jak to ma miejsce we wszystkich trzech omawianych tu firmach brokerskich - w łącznym kapitale firmy Aon wzrosła wartość niematerialnych pozycji aktywów. Pozostaje to zresztą w zgodzie ze strategią rozwoju w sferze usług ubezpieczeniowych, przyjętą prze zarząd Aon. Inne zagrożenia, jakie dostrzegają eksperci S&P, wynikają z polityki inwestycyjnej, realizowanej przez Aon, polegającej na koncentrowaniu się na lokatach w akcje, wprawdzie bardziej dochodowe, lecz mniej pewne, niż papiery o stałym oprocentowaniu. Podkreślenia jednak wymaga doskonałe zgranie czasu trwania zobowiązań z polis, w zależnych zakładach ubezpieczeń, z rodzajem lokat.

Tak jak w przypadku grupy Marsh - Aon dysponuje znakomitą opinią na rynku, obejmującą segmenty czystej działalności brokerskiej, konsultacji w zakresie ryzyka oraz underwritingu. Zdaniem analityków S&P - Aon jest znakomicie przygotowany do konkurowania w tych dziedzinach i już wykazał swoją zdolność do przetrwania. Co więcej, zarządzanie grupą Aon sprzyja wytworzeniu się swoistej kultury organizacji, jeszcze mocniej spajającej i tak już silnie skonsolidowaną sieć dystrybucyjną. Kierunki rozwoju tego aspektu zarządzania grupą Aon sprzyjać będą tworzeniu długoterminowych stosunków z klientami, rozwoju ich bazy i będą prowadzić do zwiększenia zysków - lecz analitycy S&P, z uznaniem odnotowując taki bieg wydarzeń, wyrażają opinię, że na pełne korzystne efekty trzeba będzie nieco poczekać.

Niemniej Aon - zdaniem S&P - może utrzymywać stały wzrost wpływów o 6-7 proc. rocznie, przy zyskach (skonsolidowanych) 12-13 proc. W związku z tym (i paroma jeszcze innymi elementami) udział zadłużenia w kapitałach Aonu będzie się stopniowo zmniejszał, z udziałem zadłużenia i akcji uprzywilejowanych na poziomie 40 proc., poniżej po roku 2002. Osobnego pokwitowania wymagają inwestycje grupy Aon w technikę - jest to głównie zawieranie porozumień z rozmaitymi portalami internetowymi, ułatwiającymi dystrybucję różnych, wyspecjalizowanych produktów ubezpieczeniowych Aonu, własnych i innych zakładów ubezpieczeń.

Willis

Podobnie jak dwie, omówione wyżej firmy brokerskie, także firma znana od roku jako Willis, ma negatywne perspektywy w ocenie ratingowej Standard&Poor's . Ogólna ocena BB(-) jest zdecydowanie niższa od ocen większych konkurentów.

Podobnie jak w przypadku grup Marsh i Aon, grupa Willis ma znakomitą rozpoznawalność marki na rynku ubezpieczeń majątkowych i dobrze ustabilizowaną pozycję. Analitycy S&P podkreślają wyjątkowe kwalifikacje ekipy, kierującej firmą Willis i uważają ten element za szczególnie istotny dla utrzymania konkurencyjności i zdolności do przetrwania Willisa, jako pośrednika ubezpieczeniowego. Przy innych firmach brokerskich S&P zwraca uwagę na jakość zarządzania - lecz tutaj podkreśla niejako osobisty wkład zarządu w taki, a nie inny kształt i jakość zarządzania.

Jak i w innych firmach brokerskich - udział zadłużenia w łącznych kapitałach firmy jest tutaj nawet bardzo duży - sięgający 66 proc. Podkreśla się niską jakość tego kapitału, niewielką elastyczność finansową oraz niezadowalające wyniki finansowe za 1999 rok. W szczególności na firmie ciążą jeszcze ( i tak pozostanie przez parę lat) skutki skandalu emerytalnego w Wielkiej Brytanii i konieczność tworzenia rezerw na pokrycie tych zobowiązań.

Z drugiej strony, za korzystną uznają analitycy S&P okoliczność, że działalność firmy rozprzestrzenia się na wiele krajów i sektorów gospodarki, co sprzyja stabilizacji dochodów. Firma wypracowała sobie także wyjątkowe pozycje w wielu niszach konsultingu ubezpieczeniowego, co pozwala jej na zmniejszenie uzależnienia od nadzwyczaj ostrej konkurencji cenowej na rynku ubezpieczeń majątkowych. Niemniej konkurencja ze strony Marsh&McLennan Cos. oraz Aon Corp. pozostaje bardzo poważnym zagrożeniem.

Elementy te są częściowo rekompensowane wyjątkową - jak na firmę brokerską - strukturą własności Willisa: część akcji należy do konsorcjum zakładów ubezpieczeń. Według S&P wskazuje to na gotowość sektora ubezpieczeniowego do podtrzymania firmy, jako brokerskiej alternatywy do wymienionych, bardzo wielkich konkurentów.

Z tych ratingów płyną następujące wnioski: podsektor brokerski dokonał w ciągu kilku ostatnich lat ogromnego wysiłku organizacyjnego i finansowego, dla sprostania rozwojowi sytuacji w sferze ubezpieczeń bezpośrednich i reasekuracji. Najważniejsze firmy zdołały utrzymać znakomitą opinię marki (znaczy: nie było wielkich wpadek), mają perspektywy rozwoju, bazujące na zaufaniu klientów.

One same zaś przyjmują różne strategie rozwoju, mniej lub bardziej związane z samymi ubezpieczeniami.

Ujmując rzeczy w ogromnym skrócie:
  • grupa Marsh odzwierciedla tendencje przemian pośrednictwa ubezpieczeniowego w USA, w stronę ogólnego pośrednictwa finansowego;
  • grupa Aon jest szczególnie aktywna w sferze dystrybucji internetowej produktów, wprawdzie wyspecjalizowanych, ale dosyć standardowych;
  • grupa Willis kieruje się w stronę konsultingu, w szczególnie wyspecjalizowanych niszach ubezpieczeniowych.
Jaki będzie rozwój sytuacji w najbliższej przyszłości? Któż to może przewidzieć, skoro lista dwudziestu, największych światowych firm brokerskich, zmniejszyła się w ostatnich pięciu latach o połowę?

Jacek A. Likowski
"ASEKURACJA & RE"
wrzesień 2000