Bożena Dołęgowska-Wysocka
"GAZETA UBEZPIECZENIOWA"
listopad 2002

PIU ZAPOWIADA SKARGĘ DO TRYBUNAŁU

Dwie wypowiedzi w trakcie posiedzenia sejmowej Komisji Finansów sprawiły, że temperatura na sali podniosła się o kilka stopni. Pierwsza, przewodniczącego komisji Mieczysława Czerniawskiego, i druga - wiceministra finansów Jana Czekaja.

Pierwszy z całą szczerością powiedział, że został oszukany przez pewne towarzystwo ubezpieczeniowe i w tym momencie padła nazwa ubezpieczyciela z pierwszej piątki. Drugi podał informację, że w bardzo trudnej sytuacji finansowej znajduje się obecnie sześć firm ubezpieczeniowych, a co do niektórych istnieje wręcz podejrzenie o defraudację funduszy. Konkretów nie było...

* * *

Najobszerniejszym punktem porządku obrad było sprawozdanie podkomisji nadzwyczajnej, powołanej do spraw rozpatrzenia pakietu ustaw ubezpieczeniowych. Przewodnicząca Anna Filek podkreśliła na wstępie, że we wszystkich ośmiu posiedzeniach uczestniczyła bardzo szeroka reprezentacja środowiska ubezpieczeniowego, niezależni eksperci oraz Sejmowe Biuro Studiów i Ekspertyz.

Ponieważ trzeba było rozstrzygać wiele kontrowersji między towarzystwami ubezpieczeniowymi, nadzorem i agentami, podstawowymi zasadami, którymi kierowała się podkomisja były : kompromis oraz ochrona ubezpieczającego się.

Towarzystwa są dobrze zorganizowane i bogate - mówiła Anna Filek - klient jest stroną znacznie słabszą, a nieprawidłowości w towarzystwach ubezpieczeń narastają. Niestety, tendencje światowe nie omijają także Polski. ("Gazeta Ubezpieczeniowa" usłyszała z ust pewnego posła opozycji słowa "cyrk", w kontekście jednego z polskich ubezpieczycieli).

Kierując się właśnie tymi zasadami posłowie zdecydowali się poszerzyć nadzór ubezpieczeniowy, mimo zdecydowanego oporu reprezentantów Polskiej Izby Ubezpieczeń, którzy optowali za nadzorem finansowym, nie zaś merytorycznym.

Jednak nie wszystkie postulaty PIU zostały odrzucone. Wycofano się np. z projektu wyboru jednej trzeciej członków rady nadzorczej z listy przygotowanej przez organ nadzoru.

Natomiast ciągle nie rozstrzygnięta jest kwestia art. 18 w ustawie o działalności ubezpieczeniowej, dotycząca wystawiania faktur VAT- owskich za naprawę samochodu po zaistniałej kolizji. Wysokość obrotów w szarej strefie ocenia się od 1 do 2 mld zł.

Nawet gdyby to było tylko pół miliarda, które traci budżet państwa, byłoby to dużo - podkreślała Anna Filek.

Problem w tym, że PIU przedstawiła ekspertyzę prawną, zarzucając art. 18 niezgodność z przepisami konstytucji i grożąc Trybunałem Konstytucyjnym po ewentualnym uchwaleniu ustawy w kształcie proponowanym przez rząd. Ze względu na wagę tego sporu podkomisja zostawiła tę sprawę do rozpatrzenia przez całą Komisję Finansów. Odnosząc się do tej kwestii przewodniczący Czerniawski zapowiedział, że zwróci się do konstytucjonalistów i cywilistów o kolejne ekspertyzy, bowiem - podkreślił - szkoda byłoby, aby tyle pracy poszło na marne..

Zabierając głos w imieniu rządu wiceminister finansów Jan Czekaj opowiedział się za wzmocnieniem nadzoru nad firmami ubezpieczeniowymi. - Część z nich uważa, że w świecie "cywilizowanym" nikt tego działu nie nadzoruje.

Minister dodał, że Unia Europejska przygotowała Raport na ten temat, w którym wnioskowała o wzmocnienie tej kontroli w Polsce. Rząd nie chce bynajmniej ograniczania działalności tego działu, kieruje się jednak nadrzędną zasadą ochrony ubezpieczonych, czyli chce wzmocnienia słabszej strony.

Trudno mówić, że rynek w tym segmencie funkcjonuje znakomicie. Obecnie sześć zakładów ubezpieczeń znajduje się w bardzo trudnym położeniu i istnieje podejrzenie o defraudacje funduszy w niektórych przypadkach! - mówi minister.

Odnosząc się do kwestii nadzoru prezes PIU Jerzy Wysocki podkreślił z całą mocą, że towarzystwa nie sieją "żadnej ideologii" i nieprawdą jest, że chcą działać na szkodę ubezpieczonych, bez klienta bowiem nie ma zakładów ubezpieczeń. Jednak - zdaniem Wysockiego - pod hasłem obrony klienta chce się przemycić wiele wątpliwych rozwiązań. Po co doregulowywać w miarę wolny rynek ? - pytał retorycznie - Nie odbędzie się to z żadną korzyścią dla przeciętnego ubezpieczonego.

- Co innego dobra wola towarzystwa, a co innego praktyka rynkowa - ripostował Stanisław Rogowski, akcentując i akceptując kompromisowy kształt ustaw ubezpieczeniowych.







* * *

Bożena Dołęgowska-Wysocka
"GAZETA UBEZPIECZENIOWA"
listopad 2002