Bożena M. Dołęgowska - Wysocka
"Gazeta Ubezpieczeniowa" nr 18

O jedność brokerów

Zamiast wzmocnienia środowiska brokerów, stworzone zostały warunki do jego skłócenia.

Rozmowa z Tomaszem Mintoftem-Czyżem, byłym prezesem Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych

Bożena M. Dołęgowska-Wysocka: Panie Prezesie. Zbliża się kolejny, już IX Kongres Brokerów w Mikołajkach, największa impreza środowiskowa w Polsce. Tymczasem napływające od brokerów wiadomości są co najmniej niepokojące. Na naszej stronie internetowej www.gu.com.pl opublikowaliśmy komunikat Stowarzyszenia, w którym poinformowano o jakichś dużych nieprawidłowościach podatkowych w Stowarzyszeniu, o Pana rezygnacji z funkcji dyrektora, co poskutkowało odwołaniem z prezesury. Czy możemy o tym wszystkim porozmawiać?

Tomasz Mintoft-Czyż: Oczywiście, ale zacznijmy od generaliów. Nadszedł wreszcie czas, aby stwierdzić fakt, że próba utworzenia Izby Brokerów jako organizacji komplementarnej dla istniejącego od blisko 15 lat Stowarzyszenia nie powiodła się. Zamiast wzmocnienia środowiska brokerów, stworzone zostały warunki do jego skłócenia.
Od czasu powołania do życia Izby zarządy obu organizacji coraz więcej czasu traciły na jałowe dyskusje zagadnień związanych ze współistnieniem Stowarzyszenia i Izby, podziałem kompetencji czy zadaniami naszych zrzeszeń. Wszystko to działo się kosztem czasu, który winien być spożytkowany na działania merytoryczne, wynikające z zapisów statutowych. Postulowany obecnie przez członków zarządu Stowarzyszenia "rozwód" organizacji brokerów nieuchronnie spowoduje niepożądane działania konkurencyjne i dalszy podział.

Co Pana zdaniem znaczyłoby to dla całego środowiska brokerskiego?
- Dla tak mało liczebnej grupy zawodowej, która w dodatku nie jest ani powszechnie znana, ani też akceptowana, stanowiłoby to poważną przeszkodę w budowie wizerunku brokera - elementu najistotniejszego dla osiągania sukcesów.

Jakie są zatem Pańskie propozycje? Jak rozumiem nie jest Pan osobiście już zainteresowany żadnymi funkcjami w żadnych zarządach.
- Dziewięć lat zaangażowania w sprawy Stowarzyszenia było dla mnie zaszczytem, ale zarazem okresem bardzo intensywnej pracy wymagającej łączenie codziennych obowiązków szefa firmy z rozlicznymi zadaniami pełnionymi społecznie. Najwyższy czas na zmianę warty i świeże spojrzenie na nasze sprawy przez młodszych kolegów.
Jako głos w dyskusji poddaję zainteresowanym pod rozwagę następujące rozwiązanie:
po pierwsze, należy zrezygnować z dalszego utrzymywania egzystencji Izby Brokerów i ograniczyć działalność organizacyjną do jednej formy - stowarzyszenia; a po drugie - statut Stowarzyszenia Brokerów trzeba zmienić, wprowadzając stosunkowo niewielką, lecz znaczącą zmianę, którą - dla uproszczenia - nazywam tu "systemem szwedzkim".

W czym tkwi istota owego "systemu szwedzkiego"?
- Otóż szwedzcy brokerzy z powodzeniem przyjęli schemat organizacyjny zapewniający udział w organizacji zarówno osób fizycznych, jak i spółek brokerskich.

Czy mógłby Pan zatem wymienić podstawowe założenia tego systemu?
- Oto one.

" Organizacja brokerów w Szwecji działa w formie stowarzyszenia osób fizycznych posiadających kwalifikacje brokerskie. 80% wszystkich osób funkcjonujących jako brokerzy na rynku należy do Stowarzyszenia.
" Członkowie Stowarzyszenia dzielą się na:
- Zwyczajnych (osoby fizyczne posiadające odp. kwalifikacje) - członkowie zwyczajni wstępują do stowarzyszenia dobrowolnie (deklaracja, sprawdzenie kwalifikacji, złożenie pisemnej deklaracji przyjęcia zasad organizacji, statutu, kodeksu etyki i zasad dobrej praktyki),

- Wspierających (osoby prawne zatrudniające brokerów - zarejestrowane spółki brokerskie) - przystępują do stowarzyszenia także dobrowolnie (ale są zobligowane do zgłoszenia jako członków zwyczajnych wszystkich kwalifikowanych pracowników wykonujących czynności brokerskie).
" Składki członkowskie - opłacane są przez wszystkich brokerów - osoby fizyczne, z tym, że składki za pracowników opłacają pracodawcy (w Szwecji przepisy podatkowe pozwalają przedsiębiorcom na zaliczanie składek członkowskich w koszty działalności).
" Standardy etyki zawodowej - podstawowy element struktury organizacyjnej:
- Stowarzyszenie podaje do publicznej wiadomości (w pierwszym rzędzie, do wiadomości Rzecznika Ubezpieczonych, Komisji Nadzoru, Ministra Finansów, Izby Ubezpieczycieli) w prasie ogólnej i branżowej, że przyjęło zasady etyki zawodowej, ogłasza ich treść i oświadcza, że przyjmie i rzetelnie rozpatrzy wszelkie uwagi, skargi i zażalenia na nieetyczne czy nieprofesjonalne działania brokerów. W ten sposób fakt przynależności do Stowarzyszenia jest uznawany za istotną informację wyróżniającą członków organizacji spośród wszystkich innych pośredników funkcjonujących na rynku.

- Sankcją stosowaną w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości działań brokera jest wykluczenie go ze Stowarzyszenia przez Komisję Etyki Zawodowej. W takim przypadku, jeżeli broker jest pracownikiem firmy - członka wspierającego - praktyką jest zakończenie stosunku pracy z taką osobą. W razie odmowy pracodawcy jest on zobowiązany opuścić Stowarzyszenie.
O wykluczeniu członka ze Stowarzyszenia powiadamiane są wszystkie organizacje i instytucje rynku ubezpieczeń.

- Skargi i zażalenia na niesłuszne wykluczenie z organizacji rozpatruje niezależna trzyosobowa komisja, w której skład wchodzą 3 prawnicy, doświadczeni w sprawach etyki biznesu i ubezpieczeń.

- Członkowie Stowarzyszenia zwykle zaznaczają swoją przynależność do Stowarzyszenia, często dają o tym znać na wizytówkach, w publicznych oświadczeniach, czy tez przy innych stosownych okazjach. Stowarzyszenie jest znane i uznawane za strażnika jakości, rzetelności i przestrzegania zasad etyki zawodowej!

Czy to dobrze działa w Szwecji?
- Jak najbardziej! Szwedom powiodło się połączenie korzyści płynących z istnienia organizacji członkowskiej - stowarzyszenia - z zaletami związanymi z obecnością w niej także firm brokerskich, bez komplikacji wynikających z podziału. Chcę podkreślić, że nasi koledzy z Północy uniknęli problemów, które stały się naszym udziałem.

Moglibyśmy zatem porozmawiać o niezbędnych Pana zdaniem rozwiązaniach legislacyjnych służących rozwojowi rynku i profesji brokerskiej?
- Rozwiązania ustawowe normujące działania pośredników - w tym brokerów - ostatecznie przyjęły postać zbliżoną do rozwiązań zawartych w nowej dyrektywie 92/2002 Unii Europejskiej. W procesie dochodzenia do tych rozwiązań Stowarzyszenie odniosło kilka sukcesów, jak choćby utrzymanie prowizyjnego systemu wynagrodzeń, katalog wymogów kwalifikacyjnych dla pośredników, czy wybór opcji gwarancji finansowych.

Była też i porażka...
- Rzeczywiście. Nie przyjmując rozwiązań unijnych, polski ustawodawca utrzymał anachroniczną, podmiotową definicję pośrednictwa. Naczelnym zadaniem dla przyszłych zarządów organizacji brokerów na polu legislacji będzie dążenie do ujednolicenia tej zasadniczej sprawy z prawem unijnym. Przyjęcie przedmiotowej definicji utrudnia dokonywanie zamachów godzących w równość i jednakową pozycję rynkową różnych podmiotów trudniących się pośrednictwem. Moim zdaniem Stowarzyszenie powinno nadal angażować się w działania zmierzające do nowelizacji kodeksu cywilnego, szczególnie w zakresie dotyczącym ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej.

A co z udziałem w pracach Europejskiej Federacji Pośredników Ubezpieczeniowych BIPAR, gdzie jest Pan Sekretarzem Generalnym?
- Uważam, że polscy brokerzy zyskali sobie wysoką ocenę w oczach europejskich organizacji pośredników i ubezpieczycieli. Istotną rolę w kształtowaniu tej opinii miał udział Stowarzyszenia w pracach BIPAR i obecność przedstawicieli Federacji oraz wielu jej organizacji członkowskich na dorocznych kongresach brokerów. Należy korzystać z bogatego doświadczenia innych organizacji pośredników europejskich i kontynuować aktywny udział w rozwoju rynku pośrednictwa w Europie. Od momentu przyjęcia Polski do grona członków Wspólnoty nie można ograniczać się do spraw i zagadnień lokalnych. Brak zrozumienia i akceptacji tego faktu spowoduje marginalizację naszego rynku usług brokerskich na korzyść konkurentów z innych krajów członkowskich Unii.

O relacjach z innymi organizacjami polskiego rynku ubezpieczeń można by dużo mówić. Słyszałam dość często zarzut wobec Pana, że wybiegł Pan przed orkiestrę...
- No cóż, po latach działania w izolacji typowej dla okresu formowania się nowej grupy zawodowej, Stowarzyszenie nawiązało dobrą współpracę z innymi organizacjami pośredników ubezpieczeniowych, z Polską Izbą Ubezpieczeń (przyjęcie wspólnie wypracowanych zasad współpracy brokerów z ubezpieczycielami), z Rzecznikiem Ubezpieczonych a także z organami państwa normującymi i nadzorującymi rynek ubezpieczeń. Uważam, że konieczna jest postawa otwarcia na rozwój współpracy z wszystkimi instytucjami i organizacjami rynku, zwłaszcza w sferze promocji etycznych zachowań w działaniach rynkowych. Istotna dla kształtowania prawidłowych postaw i zachowań podmiotów obecnych na rynku będzie kontynuacja programu badań opinii brokerów o ich partnerach po stronie towarzystw realizowana przez ankietę "Fair Play".
Polscy brokerzy winni odważniej podjąć temat najważniejszy dziś w dyskusjach toczących się na światowym forum: zagadnienia związane z konfliktem interesów obecnym w każdej formie pośrednictwa, w tym także w pośrednictwie ubezpieczeniowym, tematykę transparentności działań uczestników rynków usług finansowych, jakości usług i etyki zawodowej. Udział we władzach BIPAR dał mi sposobność obserwacji z bliska mądrej i odważnej postawy brokerów działających na rozwiniętych rynkach usług ubezpieczeniowych wobec zagadnień eksponowanych przez prokuratora Spitzera czy zjawisk rynkowych wywołanych przez "skandynawską zarazę". Błędne jest mniemanie, że trudna tematyka i problemy rozwiniętych rynków jakimś cudem ominą nasz kraj. Sprawy takie już są poruszane w najważniejszych kręgach decyzyjnych w naszym kraju a tzw. "szeroka publiczność" w Warszawie, Toruniu, Bielsku-Białej czy w Lublinie zacznie zadawać kłopotliwe pytania swoim partnerom o ile sami nie potrafią zmierzyć się z problemami współczesnego rynku i znaleźć sposób na zarządzanie tym ryzykiem.
Życzę polskim brokerom szybkiego zrozumienia istoty tej problematyki i przyjęcia wobec niej odważnej i pozytywnej postawy. Jesteśmy dziś równoprawnym uczestnikiem i partnerem na scenie europejskiej. Daje to nam określone prawa, ale także obliguje do trzeźwej oceny zjawisk rynkowych i przemian zachodzących w świadomości konsumentów i wszystkich innych podmiotów obecnych na rynku, także w Polsce.

Co z dalszą budową wizerunku brokera?
- Budowa wizerunku brokera jest naczelnym zadaniem organizacji zawodowej. Zadanie to jest niezmiernie trudne i wymaga wieloletnich, ciągłych działań wszystkich brokerów. Jest to zadanie adresowane do wszystkich uczestników rynku: w szczególności do konsumentów, ale także do ubezpieczycieli i instytucji państwowych. Podstawowym elementem tych działań jest eksponowanie i wyjaśnianie, na czym polega wartość dodana wnoszona przez pośredników - element podstawowy rozwoju rynku i konkurencji. W tym kontekście wspomniana wyżej potrzeba nawiązania dobrej współpracy z innymi podmiotami, organizacjami i instytucjami związanymi z rynkiem ubezpieczeń wychodzi na czoło zadań stojących przed Stowarzyszeniem Brokerów.

Wrócę na koniec do sprawy nieszczęsnych podatków. Proszę jasno powiedzieć - o co tu chodzi?
- O VAT. Organizując przez całe lata kongresy brokerskie, nie doliczaliśmy do faktur podatku VAT. Taką mieliśmy interpretację prawa podatkowego ze strony kompetentnych - jak się wydawało - doradców podatkowych wykonujących obsługę księgową Stowarzyszenia. Była to, jak się okazuje, interpretacja błędna.

I doprawdy nic więcej za tym się nie kryje? Nie ma żadnych machinacji podatkowych?
- Nie.

Dziękuję za rozmowę

Bożena M. Dołęgowska-Wysocka



* * *