| |
Monika Skarbek "ASEKURACJA & RE" lipiec 2000
Prowizja na żądanie
Wysokość prowizji brokera jest taką samą tajemnicą, jak wynagrodzenia adwokatów. Stawki pośrednictwa ubezpieczeniowego są jawne tylko dla klientów i to tylko wtedy, gdy tego zażądają.
O nieujawnianiu publicznie wysokości wynagrodzenia prowizyjnego stanowi rezolucja BIPAR, organizacji pośredników ubezpieczeniowych, przyjęta w 1994 roku na międzynarodowej konferencji w Atenach. Stanowisko to jest utrzymywane do dzisiaj.
Tylko w nielicznych krajach, m. in. w Wielkiej Brytanii, istnieje ustawowy obowiązek ujawniania klientom prowizji brokerów ubezpieczeniowych.
Brokerzy tłumaczą, że gdyby wymóg publicznej jawności wynagrodzeń został narzucony, jawnością powinny być objęte także koszty akwizycji, ponoszone przez wszystkie podmioty, także wtedy, gdy żąda tego klient.
Jawne, ale bez limitów
Tomasz Mintoft-Czyż, prezes Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych
i Reasekuracyjnych oraz prezes firmy brokerskiej Gras Savoye Polska Sp. z o.o. wyjaśnia,
że w Polsce wynagrodzenie brokerów zawsze jest jawne dla klientów, o ile takich informacji zażądają. W odróżnieniu od praktyki towarzystw ubezpieczeniowych, które nie ujawniają, jaki procent składki oddają agentowi. - To rynek określa koszty akwizycji i powinny być one ustalone w tej samej klasie ryzyka, w tym samym przedziale dla agentów i brokerów - przyznaje prezes Mintoft-Czyż.
Państwowy Urząd Nadzoru Ubezpieczeń uważa jednak, że zamiast prawnego ustalania wysokości prowizji pośredników, bardziej celowe jest nałożenie obowiązku jej ujawniania. Niewątpliwie taki obowiązek stanowiłby istotny mechanizm kontroli wysokości tych prowizji - twierdzi Danuta Habich, rzecznik prasowy PUNU - Prawne lub administracyjne ustalanie stawek prowizyjnych brokerów nie jest celowe. Dla zapewnienia właściwych warunków rozwoju konkurencji niezbędne jest, aby nie tylko prowizje ubezpieczeniowe, ale także inne przychody i koszty ustalane były przez zainteresowane strony, bez ingerencji władz państwowych - wyjaśnia.
Na polskim rynku pośrednictwa wielkość prowizji waha się od 1 do 120% od składki ubezpieczeniowej. Pośrednicy wyjaśniają, że duża rozbieżność w stawkach prowizji zależy od rodzaju zawieranego przez klienta ubezpieczenia. Przy ubezpieczeniach na życie z funduszem inwestycyjnym prowizja waha się od 1,5 do 2%. Ale już w przypadku ubezpieczenia indywidualnego na życie, gdzie jest duża część ochronna, prowizja może wynosić nawet 120% składki, czyli całą jedną składkę i część następnej! Wysokość prowizji zależy też
m. in. od klasy ryzyka. Dużo mniejsze prowizje pośrednicy pobierają przy ubezpieczeniach majątkowych. Tu rozbieżności w stawkach prowizyjnych są znacznie mniejsze.
Przykładowo, w przypadku ryzyk przemysłowych i innych, na rzecz większych podmiotów gospodarczych, za dobry standard są uznawane prowizje w przedziale 15 - 18%.
Dla klientów, korzystających z usług pośrednika, wysokość jego prowizji, np. 60-procentowa oznacza, że w razie jakiegoś zdarzenia odszkodowanie będzie stanowiło tylko 40% wpłaconej składki.
Rosną koszty
Analitycy rynku ostrzegają, że taka dowolność w ustalaniu wysokości prowizji powoduje, iż ubezpieczyciele wykazują z roku na rok coraz większe koszty akwizycji. Z danych Państwowego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń wynika, że w ubiegłym roku towarzystwa wydały łącznie na akwizycję ponad 2 mld zł, czyli o blisko 29% więcej, niż rok wcześniej. Łącznie koszty akwizycji stanowiły 11,1 procent składki przypisanej brutto.
Z raportu PUNU wynika też, że tempo przyrostu kosztów administracyjnych było wyższe
od tempa przyrostu składki. Zdaniem analityków warto byłoby wprowadzić, choćby przejściowo, ściśle określone stawki prowizyjne dla pośredników. Prof. Eugeniusz Kowalewski, specjalista prawa ubezpieczeniowego uważa, że pozwoliło by to na obniżenie kosztów pozyskiwania nowych klientów. Tymczasem takiej regulacji nawet nie przewiduje projektowana właśnie ustawa o pośrednictwie ubezpieczeniowym. Korzyścią z niej wynikającą dla klienta ma być natomiast utworzenie rejestru pośredników ubezpieczeniowych.
Rejestr agentów ma prowadzić Polska Izba Ubezpieczeń, natomiast rejestr brokerów - Komisja Nadzoru Ubezpieczeniowego.
Dzięki temu klienci mają mieć dostęp do informacji
o pośrednikach.
O ogromnych kosztach, związanych z pozyskiwaniem nowych klientów, mówił niedawno prof. Laurence Jacobs ze Szwajcarii, na odbywającym się w Warszawie seminarium, poświęconym konkurencyjności usług ubezpieczeniowych. "Odrobienie" kosztów pozyskania nowego klienta trwa nawet kilkanaście lat - twierdzi prof. Jacobs. Zaznaczył przy tym, że pozyskanie nowego klienta jest 20-krotnie droższe, niż utrzymanie dotychczasowego.
Być może koszty pozyskiwania klientów mogłyby być niższe, gdyby lepiej układała się współpraca między brokerami a ubezpieczycielami. Z najnowszych badań, przeprowadzonych przez Powszechne Towarzystwo Ubezpieczeniowe Energo - Asekuracja wynika, że brokerzy nie są zadowoleni z kontaktów z firmami ubezpieczeniowymi.
Najwięcej problemów mają z szybkością i jakością otrzymywanych informacji :
im informacje na temat danego produktu są bardziej pożądane, tym bardziej są niejasne
i niepełne - uważają brokerzy.
Kłopoty z informacją
Bardzo źle ocenili natomiast zaangażowanie firm ubezpieczeniowych w sprawną wymianę informacji. Uważają, że ubezpieczeniowcy powinni także usprawnić współpracę w zakresie likwidacji szkód.
Broker, jako instytucja reprezentująca klienta w kontaktach z firmą ubezpieczeniową, chce szybko i sprawnie rozwiązywać jego problemy ubezpieczeniowe. Dlatego uważają, że ogólne warunki ubezpieczeń mają zbyt wiele obostrzeń i wyłączeń. Tymczasem brokerzy są
w stanie sami ocenić zagrożenie dla swoich klientów i w związku z tym chcieliby móc zaproponować inne, indywidualne warunki umów, np. z mniejszą liczbą wyłączeń.
Monika Skarbek "ASEKURACJA & RE" lipiec 2000

|
|