Nonsensowne propozycje - Marcin Broda
Spokojnie z tą nauką - Marcin Jaworski
"MIESIĘCZNIK UBEZPIECZENIOWY" - lipiec/sierpień

NONSENSOWNE PROPOZYCJE.



W ostatnim czasie mieliśmy sporo emocji związanych ze zmianami w prawie, dotyczącymi sektora ubezpieczeniowego. Na szczęście żadna z nich nie niesie ze sobą poważniejszych konsekwencji dla sektora....

Dzień już coraz krótszy. Kiedy piszę te słowa, mija niemal miesiąc od najdłuższego dnia w roku. Wielkimi krokami zbliża się jesień i ubezpieczeniowe żniwa. Czas więc się przygotować...
A przygotowanie to przede wszystkim podnoszenie własnych kwalifikacji. Tutaj kolejna nowelizacja ustawy sprawiła, że na przykład każdy pośrednik (ale już nie pracownik zakładu ubezpieczeń, a i od nich wszak w tej branży coś jednak zależy, nieprawdaż ?) musi raz na trzy lata odbyć szkolenie zawodowe.

Dobry pomysł, ale wykonanie...
Generalnie pomysł (poza tym, że powinni szkolić się wszyscy ubezpieczeniowcy, przede wszystkim pracownicy towarzystw, a nie wyłącznie pośrednicy) jest dobry. Jednak - jak to dość często niestety bywa - z realizacją już kiepsko. Pies leży pogrzebany przede wszystkim w zakresie delegacji ustawowej dla Ministra Finansów, który zgodnie z ustawą o pośrednictwie ubezpieczeniowym miał określić :
- sposób przeprowadzania szkoleń zawodowych,
- zakres tematów, oraz
- wymiar godzinowy szkolenia.

Cóż z tego, że to wszystko winien był przygotować "mając na względzie potrzebę zapewnienia odpowiedniego poziomu szkolenia, z uwzględnieniem charakterystyki działalności agencyjnej i brokerskiej, oraz skuteczności przeprowadzonego szkolenia" ?
Nie ma tu bowiem jednej, bardzo istotnej, wręcz kluczowej dla powodzenia całego projektu, delegacji. Ministrowi nie dano możliwości określenia, kto może takie szkolenia zawodowe prowadzić. A bez tego...
Efekt jest więc taki, że szkolenia zawodowe dla pośredników ubezpieczeniowych może prowadzić każdy - nie ma żadnych wymagań, ani merytorycznych, ani etycznych, ani - naprawdę !!! - jakichkolwiek innych, by zostać tutaj trenerem Jeśli ten punkt "odpuszcza się", to równie dobrze nożna by odpuścić sobie całe szkolenia...

Ostatecznie więc szkoleniom wybito zęby. Wymagania rozporządzenia Ministra Finansów
z 4 lipca 2005, w sprawie przeprowadzania szkoleń zawodowych pośredników spokojnie pozwalają, by szkolącym był kolega-agent lub kolega-broker, który zaraz tydzień lub dwa tygodnie później sam będzie przechodził szkolenie u swojego kursanta! Jednym słowem horror...

Ciekawym smaczkiem jest jeszcze to, że twórcom samego rozporządzenia o szkoleniach też odpowiednie szkolenie by się przydało. Poza tematami, określonymi delegacją ustawową i wskazanymi tutaj kilka akapitów wcześniej, nałożyli oni bowiem jeszcze na organizatorów szkoleń dodatkowy obowiązek wystawienia dokumentu, potwierdzającego odbycie szkolenia, oraz określili jego treść. Rzecz jest oczywiście - logicznie do problemu podchodząc - jak najbardziej rozsądna, ale w sensie prawnym jest to.... doskonały przykład przekroczenia delegacji ustawowej.
A w państwie prawa w nawet najbardziej szczytnej intencji prawa przekraczać nie wolno...Ech....

Marcin Broda


.............................................................................................................................................


SPOKOJNIE Z TĄ NAUKĄ


Weszło w życie rozporządzenie regulujące kwestię obligatoryjnej edukacji ciągłej pośredników ubezpieczeniowych. Jednak nadzór dopiero za trzy lata zacznie sprawdzać spełnianie tego obowiązku i na razie nie wiadomo, jak będzie on egzekwowany.

Jakiś czas temu Stowarzyszenie Brokerów usiłowało zorganizować system edukacji ciągłej. Projekt upadł po roku funkcjonowania, ze względu na słabe zainteresowanie ze strony pośredników (mimo faktu, iż szkolenia organizowano "na zamówienie" brokerów). Organizatorzy narzekali na niską świadomość konieczności edukacji środowiska. Brokerzy z kolei uważali, że oferowane szkolenia nie są na tyle interesujące, żeby ponieść ich koszty (samo uczestnictwo to 300 zł, (członkowie Stowarzyszenia tylko 200 zł), ale do tego dochodziły koszty ewentualnego noclegu i "stracony" dzień).
Wtedy zaczęto mówić o wprowadzeniu obowiązku szkoleń. Wydaje się jednak, że rozporządzenie, które weszło w życie w lipcu 2005, nie skłoni pośredników do nauki z dwóch powodów :
- braku wyraźnie określonych sankcji,
- wad w konstrukcji rozporządzenia i całego systemu.

Jakie sankcje ?
"Albo idzie się "na całego" i wprowadza reżim, zapewniający przestrzeganie jakiegoś obowiązku, albo lepiej w ogóle go nie wprowadzać. Rozporządzenie nie przewiduje żadnych szczególnych sankcji za nieprzestrzeganie tego obowiązku" - uważa Tomasz Mintoft-Czyż, prezes Stowarzyszenia Brokerów.

Rzeczywiście, specjalnych sankcji nie ma, ale jak dowiedzieliśmy się w Departamencie Nadzoru Pośrednictwa i Akwizycji KNUiFE, zarówno istnienie obowiązku, jak i kontrolę jego spełnienia, oraz sankcje można oprzeć o przepisy ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym, a konkretnie :
- art. 4c : "osoba wykonująca czynności agencyjne, albo czynności brokerskie jest obowiązana doskonalić umiejętności zawodowe przez odbywanie raz na trzy lata szkolenia zawodowego";
- art. 19 : "organ nadzoru może przeprowadzić w każdym czasie kontrolę działalności zakładu ubezpieczeń w zakresie korzystania z usług agentów ubezpieczeniowych";
- art. 35 : "organ nadzoru może przeprowadzić w każdym czasie kontrolę działalności i stanu majątkowego podmiotów wykonujących działalność brokerską".

Jak odpowiedziały nam Eugenia Nikołajewa i Ewa Szałkowska (odpowiedzialne w wyżej wymienionym departamencie za nadzór odpowiednio brokerów i agentów) : "sprawdzanie wypełnienia art. 4c nastąpi najwcześniej za trzy lata i w związku z tym trudno na obecnym etapie określić, w jaki konkretny sposób będzie egzekwowany powyższy wymóg".

Na razie wiadomo więc, że sankcje będą ogólne :
- w przypadku agentów nadzór może zakazać towarzystwu korzystania z usług takiego agenta i nałożyć kary pieniężne na towarzystwo, lub członków zarządu;
- w przypadku brokerów sankcją może być cofnięcie zezwolenia i kary pieniężne.

Słabe punkty
Dobrze, że jest jeszcze sporo czasu na weryfikację spełniania wytycznych rozporządzenia, bo jest kilka wątpliwości, co do jego konstrukcji. Podstawowym zarzutem jest, że rozporządzenie nie określa kwalifikacji osób, które powinny prowadzić szkolenie, nie przewiduje żadnego systemu weryfikacji jakości szkoleń. "Obecnie wygląda to tak, że jeden broker może uczyć się od drugiego brokera, niekoniecznie bardziej od niego doświadczonego, czy też posiadającego większy zasób wiedzy teoretycznej. W USA, gdzie ten system edukacji ciągłej jest rozbudowany i restrykcyjny, nadzór powołuje specjalną komisję, która ocenia jakość szkoleń i przyznaje mu punkty w zależności od skali trudności, poziomu zaawansowania. Można więc zaliczyć np. 10 szkoleń mniej punktowanych, lub 5, za które można dostać więcej punktów" - komentuje Tomasz Mintoft-Czyż.

Co prawda, rozporządzenie przewiduje, że dokument poświadczający odbycie szkolenia powinien zawierać informacje o osobie je przeprowadzającej, a w szczególności o jej wykształceniu i doświadczeniu zawodowym. Jednak nie ma określonych wytycznych, jakie są minimalne wymogi w tym zakresie. Mało tego, okazuje się, że Ministerstwo Finansów określając te kwestie, nawet w takim zakresie, przekroczyło delegację ustawową.

Innym lapsusem zawartym w rozporządzeniu jest określenie, że szkolenie "trwa 50 godzin". Interpretując zapis dosłownie można założyć, że minister skazał pośredników na szkoleniowy maraton, nie pozwalając na odbycie np. 5 szkoleń po dziesięć godzin, ale jednego, trwającego 50 godzin. Należy mieć nadzieję, że w praktyce zapis ten nie będzie interpretowany dosłownie.

Maciej Jaworski


Nie da się zmusić do nauki
Stare przysłowie mówi, że konia można doprowadzić do wodopoju, ale nie można zmusić go, żeby się napił. Podobnie nie można zmusić kogoś do nauki, jeśli sam nie będzie czuł takiej potrzeby. W przypadku pośredników, chęć do edukacji powinna wynikać z presji rynkowej. Broker gorzej przygotowany po prostu będzie miał mniej klientów i to będzie największą sankcją.
W USA, gdzie system edukacji ciągłej był bardzo rozbudowany i restrykcyjny, właśnie odchodzi się od niego, pozostawiając kwestie podnoszenia kwalifikacji w gestii przedsiębiorców. Tymczasem my idziemy w odwrotnym kierunku. Pozytywne jest to, że teraz broker może podkreślać w rozmowie z klientem, że reprezentuje jedyną w Polsce profesję, na którą nałożono obowiązek systematycznego doskonalenia kwalifikacji zawodowych.

Tomasz Mintoft-Czyż
* * *