Polska Izba Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych
"GAZETA UBEZPIECZENIOWA"
czerwiec, lipiec 2002

O SILNIEJSZĄ POZYCJĘ AGENTA

Materiał redakcyjny - "GAZETA UBEZPIECZENIOWA" - czerwiec, lipiec 2002

- Rada Programowa
- Komitet Organizacyjny
- Prawo do portfela
- Kilka krytycznych uwag - dr Andrzej Fesnak


Znane sieci agentów ubezpieczeniowych zakładają własną izbę gospodarczą - Polską Izbę Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych. Pod inicjatywą podpisało się do tej pory dziesięć firm : Asekuracja, BTM, Konzeption, Exbro, Allfinanz, FTS, Kancelaria Ubezpieczeniowa Zbigniew Podkanowicz, Krajowe Biuro Przedstawicielskie, Life Plus, Partner Group, Pol Assistance, Twigger.

RADA PROGRAMOWA

Radę Programową tworzą : dr Bożena Dołęgowska - Wysocka - redaktor naczelna "Gazety Ubezpieczeniowej"; Adam Gwara - prezes Stowarzyszenia na rzecz Bezpieczeństwa Finansowego Obywateli RP; prof. Romuald Holly - dyrektor Krajowego Instytutu Ubezpieczeń; Tomasz Mintoft-Czyż - prezes Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych; prof. Tadeusz Szumlicz - kierownik katedry Ubezpieczenia Społecznego w Szkole Głównej Handlowej.

Towarzystwa ubezpieczeń mają Polską Izbę Ubezpieczeń, polscy brokerzy mają stowarzyszenie, a w maju br. w Mikołajkach powstała Polska Izba Brokerów. Teraz czas na agentów ubezpieczeniowych - uważają inicjatorzy powstania Izby Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych. Zaproponowana przez inicjatorów nazwa ma podkreślać, że dziś agent nie tylko sprzedaje polisy, ale też zawiera umowy na inne produkty finansowe, np. fundusze inwestycyjne.

Przypomnijmy, że obecnie w Polsce zarejestrowanych jest 300 000 agentów ubezpieczeniowych, ale szacuje się, że aktywnych jest 20%, a zaledwie co dziesiąty wykonuje wyłącznie ten zawód. To i tak bardzo dużo. Ponieważ w zachodniej Europie, np. Francji, jest 50 000 agentów, podczas gdy ludzi jest o połowę więcej niż w Polsce, a składka na jednego ubezpieczonego dziesięć razy wyższa - oznacza to, że jeden agent powinien obsłużyć około 1500 osób. Takie są też kryteria, przyjęte przez Life Insurance Market Research Association, czyli LIMRĘ.

Zawód agenta zmienił się bardzo w ciągu ostatnich 12 lat. Kiedyś był to drugi zawód. Dziś, aby odnieść sukces, trzeba być w pełni profesjonalistą, zdobywać nowe kwalifikacje, zainwestować w siebie. Profesjonalni pośrednicy nie obawiają się, że ich miejsce zajmie Internet. Dziś tym kanałem sprzedaje się zaledwie 0,2% polis i są to z reguły bardzo proste produkty.

Mimo wysokiego bezrobocia firmy ubezpieczeniowe stale poszukują dobrych pośredników. Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową wpisał zawody brokera i agenta ubezpieczeniowego na listę stu zawodów przyszłości. Środowisko agentów coraz bardziej odczuwa brak spójnego przedstawicielstwa. Jednym z największych jego problemów jest brak równości między agentem/pośrednikiem a towarzystwem ubezpieczeniowym.

Inicjatorzy Izby mają nadzieję, że dzięki jej działalności pozycja rynkowa agentów stanie się silniejsza, a ewentualne spory będą rozstrzygane w sposób partnerski. Do połowy lipca chcą oni uzyskać poparcie 100 podmiotów, a potem zgłosić izbę gospodarczą do rejestracji w sądzie.

Przed Izbą Pośredników stają następujące zadania :

- reprezentowanie interesów środowiska;
- występowanie w obronie agentów Ubezpieczeniowych;
- podnoszenie kwalifikacji zawodowych pośredników;
- podnoszenie etyki zawodowej, oraz
- integracja środowiska.

PRAWO DO PORTFELA

Na konferencji prasowej w Hotelu Marriott w Warszawie przedstawiono licznie zgromadzonym dziennikarzom skład Komitetu Organizacyjnego i Rady Programowej Polskiej Izby Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych.

Przewodniczącym Komitetu Organizacyjnego jest Adam Sankowski, przewodniczącym Rady Programowej - prof. Romuald Holly.

Do połowy lipca organizatorzy chcą zebrać niezbędnych sto podmiotów, aby zarejestrować Izbę. Rodzi się ona - przypomnijmy - w ważnym dla całego środowiska momencie. Na najbliższym posiedzeniu Sejmu odbędzie się pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o działalności ubezpieczeniowej. Wzbudza ona wiele kontrowersji w całym środowisku.

Organizatorzy Izby zapowiadają, iż będą dążyli do zmiany szeregu zapisów tego aktu prawnego, w tym tych likwidujących faktycznie multiagencje. Chodzi im także o wyraźny zapis, dotyczący prawa agenta do portfela.

KOMITET ORGANIZACYJNY

Irena Baczyńska - Twigger
Adam Bańkowski - BTM
Leszek Biernacki - Patria Investment
Andrzej Fesnak - FTS
Krzysztof Jawczak - Asekuracja
Herbert Katschnig - Allfinanz
Zdzisław Kańczura - Exbro
Danuta Karasińska - Skanwinpol
Aleksander Konopka - Pol-Assistance
Mirosław Pasieka - Konzeption
Zbigniew Podkanowicz - Kancelaria Ubezpieczeniowa
Agnieszka Postek - Krajowe Biuro Przedstawicielskie
Adam Sankowski - Life Plus - Przewodniczący Komitetu
Cezary Siedlarczyk - Life Plus


KILKA KRYTYCZNYCH UWAG

dr Andrzej Fesnak - członek Komitetu Organizacyjnego PIPUiF

Nowa ustawa, która ureguluje wykonywanie zawodu agenta ubezpieczeniowego, jest zła. Jest to urzędniczy zapis, tłamszący działanie wolnego zawodu i small biznesu. W swoim wymiarze projekt jest kryminogenny i korupcjogenny. Zamiast pomóc, będzie generował straty towarzystw ubezpieczeniowych, agentów i agencji.

Multiagencje mają zostać zamienione w agencje. Nie ma jednak takiego prawa, które może zmusić dwa, niezależne od siebie podmioty gospodarcze, do współpracy. Zwyczajowo opiera się ona na tzw. etycznym działaniu. Jeżeli zatem firma X dostarczy towarzystwu ubezpieczeniowemu np. 50 000 klientów - to później łatwo będzie znaleźć nieetyczny element, np. srebrne okulary prezesa zamiast złotych - i rozwiązać współpracę... Klienci oczywiście zostaną. Często decyzja zależeć będzie od jednej osoby.

Kto zagwarantuje, że nie będzie ona wymuszać łapówek ? Co mają powiedzieć takie agencje swoim klientom, którzy z nimi podpisali umowę ? - Zabierajcie zabawki i idźcie chłopcy do domu ?

Czy uzależnianie swojego biznesu od jednego partnera równo w 100% jest w jakikolwiek sposób ekonomicznie, logicznie i strategicznie uzasadnione ?

Rolnicy domagają się dotacji, aby funkcjonować i nie marnować owoców swojej pracy. W biznesie ubezpieczeniowym jest tak, że agent starannie oczyszcza pole z kamieni, orze, nawozi, sieje, bronuje, dogląda, a gdy już ziarno zaczyna wschodzić i blisko do lata - przegania się rolnika. Agent zostaje wyrzucony z towarzystwa ubezpieczeniowego i musi oddać portfel swoich klientów. Tak dzieje się już dziś, a nowa ustawa ten problem jeszcze pogłębi i usankcjonuje.

Agent prowadzi swój własny small biznes. Ten biznes ma być teraz wspierany i ma się rozwijać. W nowej ustawie agent ma być przypisany do jednego towarzystwa ubezpieczeniowego i nie będzie mu wolno sprzedawać więcej produktów.

Jak czułby się dziennikarz, gdyby miał licencję państwową na pisanie artykułów do jednej tylko gazety ? Piekarz ma prawo sprzedawać u siebie bułki pszenne, chleb żytni, pieczywo toastowe i drożdżówki. Gdyby wymyślić podobną ustawę, to nakazywałaby prowadzenie odrębnych piekarni dla każdego rodzaju towaru.

Zapis ten godzi również w same towarzystwa ubezpieczeniowe. Niektóre produkty są drobne i tanie. Dlatego też prowizja jest bardzo mała - kilkanaście złotych w skali roku, a na dodatek płatnych co miesiąc w 12 ratach - czyli kilka złotych miesięcznie. Aby utrzymać się z takiej sprzedaży agent musiałby obsłużyć ponad tysiąc klientów dziennie, co jest fizycznie niemożliwe.

Dlatego agenci niektórych towarzystw muszą sprzedawać różne produkty. Nikt nie prowadzi sklepu wyłącznie ze śrubkami o średnicy 3 mm, tylko ma trochę bogatszy asortyment.

W cywilizowanym świecie istnieje zawód tzw. niezależnego doradcy finansowego (independent financial adviser), czy też osobistego doradcy finansowego (personal financial adviser). Tacy specjaliści tworzą plany finansowe oraz strategie finansowe dla swoich klientów.

Plany tworzą na ogół za darmo - zarabiają na prowizjach, ponieważ sami są pośrednikami finansowymi i sprzedają produkty. Światowa organizacja Certified Financial Planner CFP zrzesza takich ludzi i daje im certyfikat, który można porównać do ISO w dziedzinie finansowej.

W myśl nowej, genialnej ustawy zawód taki nie ma szansy zaistnieć w naszym kraju. Osoba, która ułoży klientowi jakikolwiek plan finansowy, będzie mogła sprzedać, tak czy inaczej, tylko jeden produkt finansowy.

Sytuacja będzie wyglądała tak, jak gdybyśmy poszli do lekarza, a on zdiagnozowałby naszą grypę, po czym poinformował, że wolno mu leczyć tylko biegunki i zaparcia. I starą metodą doktora Kalksteina, jak w dobrym wojaku Szwejku, na wszelki wypadek zaproponuje lewatywę.

Nie można rozwiązywać wszystkich problemów klienta jednym produktem !!!

* * *

Polska Izba Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych
"GAZETA UBEZPIECZENIOWA"
czerwiec, lipiec 2002