UBEZPIECZENIA W POLSKIM OBSZARZE RYNKU EUROPEJSKIEGO

konferencja naukowa - 25 kwietnia 2003 roku - zorganizowana przez Izbę Gospodarczą Ubezpieczeń i Obsługi Ryzyka - podsumowanie dyskusji w czterech zespołach problemowych

PODSUMOWANIE DYSKUSJI PANELOWEJ

  1. Dostosowanie polskiego prawa ubezpieczeniowego do standardów prawa unijnego
    Moderatorzy: prof. Z. Brodecki i prof. E. Kowalewski
  2. Rynek ubezpieczeń w Polsce
    Moderatorzy: prof. T. Sangowski, prof. R. Holly i prof. S. Rogowski
  3. Rola państwa
    Moderatorzy: prof. J. Monkiewicz i prof. K. Ortyński
  4. Edukacja ubezpieczeniowa
    Moderatorzy: prof. T. Szumlicz, dr A. Rutkowski i dr B. Sosnowski
Panel I. Dostosowanie prawa do standardów unijnych

  1. Dyskusję otworzył i prowadził prof. Eugeniusz Kowalewski, który na wstępie przeprosił zebranych w imieniu prof. Z. Brodeckiego za jego nieobecność na konferencji, spowodowaną względami zdrowotnymi. W związku z powyższym E .Kowalewski - za aprobatą wszystkich obecnych - poprosił o zastąpienie prof. Z.Brodeckiego przez mec. Stefana Repsa, w roli współmoderatora dyskusji panelowej.

  2. Zasadniczym wątkiem dyskusji, a zarazem przedmiotem wstępnym wystąpienia E. Kowalewskiego był aktualny stan prac legislacyjnych nad pakietem ustaw ubezpieczeniowych ( ustawą o działalności ubezpieczeniowej, o pośrednictwie ubezpieczeniowym, o ubezpieczeniach obowiązkowych oraz o nadzorze ubezpieczeniowym). Profesor E.Kowalewski próbował odpowiedzieć na pytanie, czy i w jakim stopniu polskie prawo ubezpieczeń gospodarczych będzie dostosowane - po wejściu w życie wymienionego pakietu ustaw - do standardów prawa unijnego. Nie podzielił jednak poglądu (reprezentowanego przez niektórych autorów) o tym, że jakoby można było mówić , iż w chwili wejścia w życie pakietu ustaw ubezpieczeniowych, osiągniemy "pełny" i całkowity stopień dostosowania do prawa unijnego. Profesor ocenił ówczesny poziom dostosowania na około 90%

  3. Następnie zabrała głos Pani Katarzyna Przewalska, Dyrektor Departamentu Instytucji Finansowych w Ministerstwie Finansów. Przekazała zebranym szczegółowe informacje, dotyczące aktualnego stanu prac legislacyjnych informując, iż wymienione ustawy są obecnie przedmiotem obrad Senatu. Omówiła- na kilku najważniejszych przykładach- zgłaszane i proponowane przez Senat poprawki. Oprócz poprawek dotyczą- ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym (uwzględniających postulaty środowiska brokerskiego), Pani Dyrektor skupiła się na spornej kwestii przewidywanej daty wejścia w życie wszystkich wymienionych ustaw ubezpieczeniowych.

    Przypomniała, iż zgodnie z przepisami przechodnimi ( w ich obecnej wersji) wszystkie cztery ustawy miałyby wejść w życie w dniu 01 lipca bieżącego roku. Uzasadniała potrzebę przesunięcia tego terminu na dzień 01 stycznia 2004r., albo - jeśli Senat daty takiej nie przyjmie jako zbyt odległej - co najmniej na początek października bieżącego roku. Stanowisko takie pani Przewalska uzasadniała głównie potrzebą opracowania przez Ministerstwo Finansów około 50 aktów wykonawczych do wymienionego pakietu ustaw, które powinny w zasadzie wejść w życie w tej samej dacie, co pakiet ustaw ubezpieczeniowych. Zarysy tych aktów wykonawczych, a nawet ich pierwsze wersje są już - jak zapewniła Pani Dyrektor przygotowane przez resort ministerstwa finansów. Problemem jest jednak to, iż projekty tych aktów wykonawczych wymagają jeszcze licznych uzgodnień ( wewnątrzresortowych oraz międzyresortowych), zgodnie z obowiązującymi procedurami przygotowywania resortowych aktów wykonawczych. Te argumenty przekonały uczestników dyskusji, iż proponowana obecnie - jako data wejścia w życie data 01.07.2003r. jest datą zbyt wczesną, a nawet mało realną.

  4. Następnym wątkiem dyskusji panelowej - który wywołał największą dyskusję, a nawet ostrą polemikę - była kwestia koniecznych zmian regulacji prawnych, dotyczących umowy ubezpieczenia, znajdujących się "de lega lata" głównie w kodeksie cywilnym (art. 805-834). Profesor Kowalewski zaznaczył, a dyskutanci z tezą tą nie polemizowali, iż w obrębie regulacji prawnych ubezpieczeń morskich nie widzi potrzeby jakichś poważniejszych zmian, albowiem regulacja ta jest adekwatna do współczesnych oczekiwań i potrzeb w zakresie obrotu morskiego.

  5. W odniesieniu do regulacji prawnej umowy ubezpieczenia, prof. Kowalewski omówił dokonane już (głównie przepisami przechodnimi, zawartymi w projekcie ustawy o działalności ubezpieczeniowej) zmiany w kodeksowej regulacji umowy ubezpieczenia (w szczególności zmiany w art. 807, 812, 817 oraz art. 822). W tej części swego wystąpienia E. Kowalewski szczególnie mocno, a zarazem krytycznie, ocenił proponowane rozwiązania odnoszące się do umów ubezpieczenia o charakterze konsumenckim. Przypomniał, iż projekt ustawy o działalności ubezpieczeniowej wprowadza do art. 384 (znajdującego się w dziale przepisów ogólnych o zobowiązaniach umownych, oznaczonych jako tytuł III księgi trzeciej kodeksu cywilnego, bardzo kontrowersyjny § 4, który nakazuje stosowanie wszystkich przepisów zawartych w tym tytule (art.384-396) do wszelkich umów ubezpieczenia. Rozwiązanie to będzie oznaczać- zdaniem profesora - nadanie charakteru konsumenckiego wszystkim umowom ubezpieczenia, a więc także tym, które są zawierane przez podmioty profesjonalne oraz przez przedsiębiorców i to nawet wówczas, gdy umowy dotyczyć będą zawodowej (gospodarczej, profesjonalnej) działalności i interesów tych podmiotów, jako ubezpieczających. Rozwiązania te prowadzący dyskusję uznał za zdecydowanie zbyt daleko idące, a nawet za niczym nieuzasadnione, albowiem profesjonalny i gospodarczy obrót ubezpieczeniowy nie wymaga takich standardów ochronnych (jak np. zakazu stosowania tzw. klauzul abuzywnych wymienionych w art. 385), jakie są stosowane i potrzebne w zakresie umów konsumenckich. Żaden z uczestników dyskusji poglądu prof. E. Kowalewskiego nie kwestionował, ani z nim nie polemizował.

  6. Według wypowiedzi dr M.Orlickiego, wystarczy rozbudować kodeksową regulację umowy ubezpieczenia do 50 artykułów (z obecnych 29). Jego zdaniem, regulacja ta musi pozostać w obrębie kodeksu cywilnego z tego głównie powodu, że do umowy ubezpieczenia mają zastosowanie także inne przepisy kodeksu cywilnego (np. przepisy ogólne o zobowiązaniach: art. 353-365). Jego zdaniem, gdyby regulacja prawna umowy ubezpieczenia znalazła się poza kodeksem, przepisy ogólne o zobowiązaniach nie miałaby zastosowania do umów ubezpieczenia.

    Pogląd ten prof. E. Kowalewski uznał za mylny, co do idei rozwiązań, nie reprezentatywny dla polskiej nauki prawa ubezpieczeniowego, mogący prowadzić do storpedowania rozpoczętych prac nad kompleksowym uregulowaniem umowy ubezpieczenia w odrębnej i obszernej ustawie. W polemice tej pozostali uczestnicy dyskusji panelowej nie zabrali głosu.

Wnioski końcowe z dyskusji

  1. Wejście w życie pakietu ustaw ubezpieczeniowych, znajdujących się w końcowym stadium procesu legislacyjnego, uznano za znaczący etap w reformie polskiego prawa ubezpieczeń gospodarczych
  2. Po wejściu w życie wymienionego pakietu ustaw, polskie prawo ubezpieczeń gospodarczych będzie w zasadniczych kwestiach d o s t o s o w a n e do standardów prawa unijnego.
  3. Istotnym mankamentem polskich regulacji prawnych w obrębie ubezpieczeń gospodarczych jest brak nowej i nowoczesnej regulacji umowy ubezpieczenia: potrzebę opracowania w trybie pilnym takiej regulacji zgodnie podkreślili wszyscy uczestnicy dyskusji panelowej.
  4. Co do techniczno-legislacyjnej drogi opracowania nowego prawa o umowie ubezpieczenia (nowelizacja kodeksu cywilnego czy osobna i obszerna ustawa) nie osiągnięto jednolitego stanowiska.
* * *


Panel II - Rynek ubezpieczeń w Polsce

Prof. dr Stanisław Rogowski - Rzecznik Ubezpieczonych


Nasz zespół był niewielki, za to skupiał osoby wykonujące bardzo różne profesje związane z problematyką ubezpieczeniową. Zabrało głos osiem osób. Efektem, jest spora ilość spostrzeżeń i uwag. Gdybym Państwu chciał wszystkie zaprezentować, to musielibyśmy poświęcić temu również co najmniej półtorej godziny, co byłoby troszeczkę chyba za długo. Dlatego litując się nad Państwem, a także i nade mną, postaram się moją relacje skrócić. Niech dyskutanci nie będą mieli do mnie pretensji jeśli wszystkich wypowiedzi tutaj nie przedstawię.

Przede wszystkim wysunięto tu podstawowe zastrzeżenia wobec decyzji organizatorów co do podziału zespołów dyskusyjnych na konsumencki i dotyczący pośrednictwa; początkowo miały być one połączone. Dyskutanci stwierdzili, że w pewnym sensie jest to sztuczna segmentacja; trudno mówić o interesach konsumentów bez jednoczesnego poruszania kwestii dotyczących całego rynku, a zwłaszcza pośredników; to są zagadnienia, które nawzajem się zazębiają i które ciężko jest w praktyce rozdzielić co z resztą wynikało także z wypowiedzi moich szanownych przedmówców. No ale wiadomo, że problematykę dyskusji trzeba jakoś podzielić - i w przypadku podziału - większa liczba osób może zabrać głos.

Pytanie drugie, a właściwie podstawowe, które przewijało się we wszystkich wypowiedziach; kim jest właściwie konsument? Czy jest przedmiotem, występującym na rynku w rozumieniu niektórych naszych kolegów, którzy mówiąc "rynek" pojęciem tym określają tylko zakłady ubezpieczeń; czynią to uporczywie, być może z przyzwyczajenia, a może z pewnego zamysłu, aby tak właśnie rynek postrzegać. Doszliśmy do wspólnego aczkolwiek wcale nie odkrywczego wniosku, że rynek bez konsumenta jest rynkiem chorym; jeden z dyskutantów pan prezes Jerzy Głuszyński z Pentoru nazwał go wręcz "rynkiem kryzysu", przede wszystkim kryzysu zaufania i kryzysu funkcjonalnego. Zachodzi tu sprzężenie zwrotne z pozycją konsumenta na tymże rynku; rynek, który nie będzie dostrzegał konsumenta jako integralnego czynnika, podmiotu, partnera - będzie właśnie takim rynkiem. Tak jest również z rynkiem ubezpieczeń, tym bardziej, że jest to rynek trudny. Zasobność kieszeni przeciętnego Polaka, jest taka jaka jest i mimo optymistycznych prognoz niektórych ekonomistów, w najbliższych latach radykalnie większa nie będzie.

Dr Władysław Mogilski krytycznie ocenił regulacje prawne dotyczące ubezpieczeń, nawet te, które występują w nowym ustawodawstwie, szczególnie w przepisach kodeksu cywilnego. Istotnie - zachodzą tutaj różnice między pojęciem konsumenta w ustawie o ochronie niektórych interesów i praw konsumentów, w kodeksie cywilnym i ustawach ubezpieczeniowych. Ustawy ubezpieczeniowe nie definiują pojęcia konsument tylko operują pojęciami : ubezpieczony, uprawniony i uposażony z umowy ubezpieczenia. Może to i dobrze, bo gdyby wprowadziła pojęcie konsument, nastąpiłoby zawężenie ochrony, ale musimy sobie zdać sprawę, że jest to rozwiązanie mimo wszystko nienajlepsze. Z pojęciem konsumenta związane są bowiem pewne uprawnienia znajdujące się chociażby w dyrektywach unijnych i innych przepisach. Dobrze, że w nowej ustawie o działalności ubezpieczeniowej znalazł się zapis, który rozciąga przepisy o ochronie konsumentów na ubezpieczonych, uprawnionych i uposażonych z umów ubezpieczenia.

W wypowiedziach przewinęły się stwierdzenia, że konsument, ubezpieczony, uprawniony czy jakąkolwiek nazwę przyjęlibyśmy, nie jest traktowany jednak jako podmiot w stosunkach ubezpieczeniowych, szczególnie gdy chodzi o zaspokojenie jego roszczeń wynikających z umowy ubezpieczenia. Tutaj pan dr Ryszard Zelwiański, dyrektor w Urzędzie Rzecznika Praw Obywatelskich, powiedział ciekawą rzecz. Wychodząc z istoty ubezpieczenia i nawiązując przede wszystkim do ubezpieczenia OC komunikacyjnego stwierdził, iż ze stosunku ubezpieczenia wynika konieczność ochrony ofiar, naprawienia szkody, zadośćuczynienia krzywdzie. Natomiast w praktyce jest inaczej, co zostało podkreślone także przez innych dyskutantów w różnych wypowiedziach, zakłady ubezpieczeń używają sformułowań "decyzja zakładu ubezpieczeń", "decyzja zarządu", "decyzja prezesa". A przecież decyzja ma swoją, określoną treść prawną, może wydawać ją organ administracji, a nie podmiot prywatno prawny, jakim jest zakład ubezpieczeń.

Ma tu miejsce rozstrzygnięcie, zajęcie stanowiska, a nie wydawanie decyzji. Taki stan rzeczy nie jest przypadkowy - jeżeli ktoś mówi, że wydaje decyzję, to jak gdyby podświadomie nawet uznawał się za organ posiadający określone władztwo. Natomiast stosunek ubezpieczenia opiera się o równość stron, jest stosunkiem cywilno-prawnym, a nie administracyjno-prawnym. Z tego wynikają również inne zauważane nieprawidłowości, jak na przykład sprawa typowa: zakazu wglądu do akt szkodowych, co wynika właśnie z tego, że konsumenta nie traktuje się jako strony umowy cywilno - prawnej. Przedstawiciele niektórych zakładów mogą się poczuć urażeni; powiedzą - my przecież tego nie robimy i fakt, niektóre zakłady rzeczywiście tego nie robią, panuje tu pewne zróżnicowanie. Niestety, niektóre zakłady, znaczące na naszym rynku, właśnie takie rzeczy czynią.

W dyskusji podkreślono, że wynika to również z niewłaściwego poziomu kadr zakładów ubezpieczeń i to zarówno w zakresie akwizycji, jak i w likwidacji szkód. Ktoś, kto jest nie odpowiednio wyszkolony i kompetentny, będzie działał niewłaściwie i to bez żadnych, że tak można powiedzieć, wyrzutów sumienia, że łamie pewne przepisy prawa czy zasady.

W dyskusji padło też zdanie, że ci dobrzy się wykruszyli, mógłbym w tym momencie dodać, że niekoniecznie wykruszyli, w niektórych zakładach "ich wykruszono"; obserwując politykę personalną w niektórych zakładach można się dziwić nad jej kryteriami. Tu pewna dygresja, modna jest ostatnio krytyka dawnego PZU, częściowo oczywiście słuszna, ale warto też pamiętać, że nie wszystko w tej firmie było złe, np. jeszcze w latach osiemdziesiątych w tym państwowym, monopolistycznym PZU, np. w okręgu wrocławskim dawano klientom, zawierającym umowę OC komunikacyjnego, tak zwane "wyprawki", które zawierały wzory różnego rodzaju pism i dokumentów, oraz odpowiedzi na pytania ważne dla każdego ubezpieczonego w przypadku kolizji i powstania szkody. I to proszę państwa robił monopolista, który właściwie mógł tego nie robić. Generalnie rzecz biorąc nie wszystko w naszej monopolistycznej tradycji było złe i nie wszystko to, co obecne jest w polityce niektórych zakładów, jest dobre. Taka była kolejna konkluzja tego fragmentu dyskusji.

Mówiono też o tak zwanym nieżyczliwym stosunku do klienta. Ten nieżyczliwy stosunek przejawia się także, co podkreślał pan Jean Meretic, w niewłaściwym sposobie likwidacji szkód; na przykład w działaniach stanowiących efekt wyolbrzymiania obaw przed przestępczością ubezpieczeniową. Krótko mówiąc, polega to na traktowaniu każdego klienta jako potencjalnego oszusta, wielokrotnym sprawdzaniu różnych danych, jego podpisu i jego oświadczenia. Wydłuża to znacznie procedury likwidacyjne. Podraża to zresztą także koszty zakładów ubezpieczeń.

Następna podnoszona kwestia to efektywność instrumentów ochrony. Stwierdzono, że instrumenty te są słabe i niewystarczające. Powinno się poszukiwać nowych instrumentów ochrony i tu wskazany został przez dr Władysława Mogilskiego i pana Rafała Szerdykowskiego system, który mógł być u nas adaptowany. Jest to tzw. system ADR-u funkcjonujący na zachodzie, m.in. w Wielkiej Brytanii polegający - generalnie mówiąc - na metodzie rozstrzygania sporów drogą mediacji. Była bowiem mowa o nowej regulacji ustawowej, dającej możliwość Rzecznikowi Ubezpieczonych do organizowania sądów polubownych. Wskazywano na pewną analogię do podobnej instytucji rzecznika interesów klientów banków. Dyskutanci podkreślili, że to właśnie Związek Banków Polskich wystąpił z odpowiednią inicjatywą i zorganizował tę instytucję. Wyrażono nadzieję, że również środowisko ubezpieczycieli będzie skłonne do współdziałania w tym zakresie, bowiem polubowne rozstrzyganie sporów wymaga zgody obu stron, do takiego trybu, a także pewnego zrozumienia, że rzeczywiście strony te, niezależnie od konkretnych rozstrzygnięć skorzystają na tym, że niekoniecznie każda sporna sprawa musi się kończyć w sądzie powszechnym. Ubezpieczyciele muszą uzmysłowić sobie, że w stosunkach ubezpieczeniowych tak zwana wygrana czy przegrana w istocie rzeczy może się okazać czym innym; pozorna wygrana zakładu oznacza, że ktoś zrezygnuje na dłuższą metę z jego usług, co przekłada się na możliwości funkcjonowania i rozwoju Zakładu.

W dyskusji podkreślano również słabość właściwych organów państwa, co też wpływa negatywnie na pozycję konsumenta. Dotyczy to przede wszystkim sądów i przewlekłości postępowania przed nimi. Niestety, nic nie wskazuje na to, żeby w najbliższych latach stan ten uległ radykalniej poprawie, gdyż to łączy się z wysokością środków budżetowych. Podkreślano również różne negatywne elementy działania policji np. błędy w dokonywaniu oględzin miejsca wypadków; wadliwy protokół oględzin, powodujący często niemożność obiektywnej oceny zasadności roszczenia poszkodowanych. A więc infrastruktura państwa i funkcjonowanie organów publicznych ma także duży wpływ na pozycję konsumenta.

Oceniając zmiany w prawie stwierdzono generalnie, że idą one w dobrym kierunku, aczkolwiek nie są jeszcze takie, jakie być powinny. Szczególnie wskazano tutaj na niedomogi regulacji odpowiednich przepisów kodeksu cywilnego, które zostają w tyle za innymi regulacjami ustawowymi, które może rzeczywiście z wyjątkiem ustawy o pośrednictwie spełniają wymogi nowoczesnego ustawodawstwa. Szczególnie ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych idzie bardzo daleko naprzód i realizuje pewne postulaty, wysuwane wcześniej także ze środowisk konsumenckich i przez Rzecznika Ubezpieczonych.

I na koniec proszę państwa - generalne pytanie, które przewijało się w całej dyskusji: czy istnieją w istocie sprzeczności, niemodnie zwane antagonistycznymi, czyli takie, których nie można rozwinąć środkami prawnymi między zakładami ubezpieczeniowymi czyli tzw. stroną podażową, a konsumentami, czyli strona popytową. Wydaje się, że sprzeczności takie nie istnieją, odwrotnie- obie strony rynku są sobie koniecznie potrzebne. Rynek nie może funkcjonować bez konsumentów i to bez konsumentów przynajmniej umiarkowanie zadowolonych. Umiarkowanie, to nie znaczy, że mają być tylko połowicznie zadowoleni; chodzi tu o to, że nie we wszystkich przypadkach racja leży po ich stronie. Natomiast generalnie rzecz biorąc konsumenci zadowoleni z rynku, będą mieli do tego rynku zaufanie, widząc w zakładach ubezpieczeń te podmioty, które będą im służyć w zarządzaniu ryzykiem i będą ich chronić przed negatywnymi skutkami zdarzeń, a nie kogoś, kto weźmie składkę a potem będzie starał się nie zadośćuczynić roszczeniu.

Z drugiej strony - zakłady ubezpieczeń kontaktując się z takimi klientami też będą miały ułatwione zadanie. Warto tu mieć na uwadze pewne wzory brytyjskie, czy francuskie, przedstawione w dyskusji, polegające m.in. na szybkiej informacji o szansach uzyskania odszkodowania i koniecznych czynnościach, które należy podjąć w sytuacji zaistnienia zdarzenia ubezpieczeniowego. Chodzi tu o normalny stosunek - powiedziałbym - partnerski, wynikający z umowy cywilno-prawnej, jaką jest przecież umowa ubezpieczenia.

Podsumowując, wydaje się, że nie istnieją żadne powody, żeby nie poprawić generalnie pozycji konsumenta na rynku, że służy to obu stronom, a także - ogólnie rzecz ujmując - całemu rynkowi i im szybciej, strona podażowa z pełnym przekonaniem to przyjmie, nie tylko w oficjalnych wystąpieniach, ale też codziennym życiu, tym będzie na tym rynku lepiej. W stosunkach ekonomicznych tak już jest, że gdy stosunki przebiegają właściwie, to wszyscy uczestnicy są przynajmniej w miarę zadowoleni, jeżeli zaś kształtują się źle - nikt nie jest zadowolony. A niestety, nasz obecny kształt rynku ubezpieczeniowego, mimo wszystko upodabnia się wciąż bardziej do tej drugiej sytuacji. Oby jak najkrócej.

Dziękuję bardzo.

* * *


Panel III - Rola Państwa

Elżbieta Turkowska-Tyrluk
Prezes Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego


Moderatorzy panelu trzeciego,prof. Jan Monkiewicz i prof. K. Ortyński, którzy z ważnych przyczyn musieli wcześniej opuścić naszą Konferencję, zwrócili się do mnie o dokonanie podsumowania dyskusji panelowej, która dotyczyła roli państwa w ubezpieczeniach. Temat ten jest szeroko dyskutowany w środowiskach ubezpieczeniowych i omawiany w mediach szczególnie w kontekście propozycji ustawowych dotyczących pakietu ustaw ubezpieczeniowych. Niektóre propozycje zapisów ustawowych były ostro krytykowane, a temat wywoływał i nadal wywołuje wiele kontrowersji.

Dyskusja panelowa była zdominowana rolą, jaką odgrywa państwowy nadzór ubezpieczeniowy w rozwijającym się rynku ubezpieczeniowym. Podjęto także próbę wyjaśnienia potrzeby istnienia silnego nadzoru,oraz potrzeby stworzenia takich regulacji prawnych, które by umożliwiały realizację tego nadzoru. W dyskusji zwracano uwagę, że nadzór ubezpieczeniowy nie powinien ograniczać się jedynie do nadzoru finansowego, co sugerują niektóre grona, ale także powinien stosować nadzór materialny,sprawowany przez organ kolegialny. Opracowując nowe zapisy ustawowe w części nadzoru ubezpieczeniowego, brano pod uwagę doświadczenia międzynarodowe, stosowne dyrektywy Parlamentu Europejskiego, ale przede wszystkim uwarunkowania wewnętrzne naszego, co tu dużo mówić, niezbyt dojrzałego rynku ubezpieczeniowego.

Uczestnicy dyskusji zwracali uwagę na to, że rosnąca liberalizacja rynku, wielość i złożoność produktów ubezpieczeniowych przemawiają także za zwiększeniem roli nadzoru ubezpieczeniowego, który powinien stać na straży praw ubezpieczonych. Różne rozwiązania korporacyjne,funkcjonujące w dużych organizacjach,uzasadniają również silną rolę nadzoru w kontekście utrzymania ładu korporacyjnego w tych organizacjach.

W dyskusji padło pytanie, czy można określić granice uprawnień nadzoru ubezpieczeniowego i czy projektodawcy ustaw ubezpieczeniowych nie próbują zbyt drobiazgowo uregulować spraw nadzoru ubezpieczeniowego, i czy rynek może być regulowany administracyjnie. Padła odpowiedź, że państwo powinno tworzyć system prawa stabilny i bezpieczny, który powinien przede wszystkim w pełni zapewniać ochronę interesów ubezpieczonych. Dotychczasowe doświadczenie - 7 upadłości zakładów ubezpieczeń - wykazało,że system nadzoru jest ułomny i że należy go wzmocnić.

Kolejną sprawą, która została poruszona w czasie panelu, to sprawa tzw. ryzyk katastroficznych, która wraca jako bumerang przy okazji różnych spotkań przedstawicieli rynku ubezpieczeniowego.

Podsumowanie dyskusji jest trudne, jako że wypowiedzi były zróżnicowane, a niektóre z nich nawet cyniczne. Od 1997 r. tj. od roku silnej powodzi, która nawiedziła Polskę, nie zrobiono nic w przedmiocie stworzenia regulacji prawnych,dotyczących zabezpieczeń przed następstwami szkód o charakterze katastroficznym. Czy dopiero następna katastrofa naturalna spowoduje aktywność władz ustawodawczych? Tak to niestety należy widzieć. Rok temu, tu na tej sali, temat ryzyk katastroficznych był poruszany, były również sformułowane stosowne wnioski. Jednakże przez ten rok nic się nie zmieniło w przedmiocie uregulowań prawnych. W dalszym ciągu brakuje nam kompleksowego systemu, chroniącego poszkodowanych w razie wystąpienia klęsk żywiołowych. Jednostkowe decyzje pomocowe, kredyty klęskowe, pomoc charytatywna,nie dają gwarancji odbudowy zniszczonego majątku, warsztatu pracy i podjęcia na nowo działalności produkcyjnej. W przypadku poważnej klęski o charakterze katastroficznym, funkcjonujący obecnie system ubezpieczeń nie gwarantuje poszkodowanym odpowiednich rekompensat. Należy zauważyć, że ubezpieczyciele sami nie udźwigną ciężarów finansowych, związanych z pokryciem szkód katastroficznych, zwłaszcza wobec rosnącego zagrożenia tymi szkodami i zwiększenia kosztów reasekuracji, szczególnie w przypadku tych ryzyk.

Wydaje się, i wniosek taki formułuje się przy każdej okazji, by wzorem innych krajów, stworzyć przy udziale Państwa i firm ubezpieczeniowych kompleksowy system, chroniący poszkodowanych w razie występowania klęsk żywiołowych.

Kolejny temat, który był poruszany w czasie dyskusji panelowej, to ubezpieczenia zdrowotne. Zapewne dlatego, że ubezpieczenia zdrowotne w przeważającej części są ciągle jeszcze związane przede wszystkim z ubezpieczeniami społecznymi, a zatem Państwo odgrywa podstawową rolę w tych ubezpieczeniach.

Czy reformy zdrowotnych ubezpieczeń społecznych stworzyły szansę rozwoju komercyjnych ubezpieczeń zdrowotnych? Ostatnia reforma ubezpieczeń społecznych, zmiany systemu finansowania tych ubezpieczeń taką szansę tworzą. Wydaje się jednak, że przed zdrowotnymi ubezpieczeniami jest długa droga i dużo czasu upłynie, zanim w strukturze ubezpieczeń komercyjnych ubezpieczenia te będą odrywały znaczącą rolę. Obecnie brak warunków, w tym także prawnych, dla skutecznego rozwoju tych ubezpieczeń. Zebrani wyrazili opinię, że środowisko ubezpieczeniowe powinno podjąć poważne kroki, by wykorzystać tworzące się luki w finansowanych przez system ubezpieczeń społecznych usługach medycznych i zaproponować społeczeństwu pełniejszą ochronę medyczną, tworząc system dobrowolnych, komercyjnych ubezpieczeń zdrowotnych.

I wreszcie sprawa ostatnia, jaka była dyskutowana w czasie panelu, to sprawa mnie osobiście najbliższa, a mianowicie zmieniająca się rola Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. UFG jest obecnie przede wszystkim gwarantem funkcjonującego systemu obowiązkowych ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej. Zapisy wynikające z pakietu projektów ustaw ubezpieczeniowych, a w szczególności projektu ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych znacznie rozszerzają zadania i funkcje dotychczas pełnione przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny.

Zmiany te można sprowadzić do trzech bloków tematycznych. Po pierwsze, zmiany związane z dostosowaniem naszego prawa do wymogów tzw. IV Dyrektywy, uchwalonej przez Parlament Unii Europejskiej w maju 2000 roku; po drugie, rozszerzenie funkcji kompensacyjnych; a po trzecie przypisanie Funduszowi nowej funkcji pomocowej.

Zacznę od rozszerzenia funkcji kompensacyjnej. Uważam, że dobrze się stało, że Funduszowi została przypisana rola wypłacania odszkodowań i świadczeń za obowiązkowe ubezpieczenia budynków w gospodarstwa rolnych, w przypadku upadłości zakładu ubezpieczeń, w którym to ubezpieczenie było zawarte. Dzisiaj, mimo nałożenia przez Państwo obowiązku ubezpieczania przez rolników, należących do nich budynków, nic nie chroni ubezpieczonego w razie upadłości ubezpieczyciela, a swoich roszczeń może dochodzić od masy upadłości w trybie ustanowionym przez prawo upadłościowe. Z praktyki wiemy, że jest to proces długi i często nie dający żadnego pokrycia strat. Warto zauważyć, że w procesie legislacji była krytykowana przez część środowiska ubezpieczeniowego zasada utrzymania, jako obowiązkowego, ubezpieczenia budynków w gospodarstwach rolnych. Dyskusja panelowa również dotknęła tego tematu, dyskutanci jednak zauważyli, że specyfika dotycząca polskiego rolnictwa, przemawia za utrzymaniem ubezpieczenia budynków rolniczych jako ubezpieczenia obowiązkowego. Dobrze się zatem stało, że nowymi przepisami rolnicy zostali włączeni do gwarancji kompensacyjnych w przypadku upadłości zakładu ubezpieczeń.

Nowa funkcja, jaką projekty ustaw przypisują Funduszowi, to funkcja pomocowa. Polega ona na stworzeniu Funduszowi możliwości udzielania pożyczki pieniężnej zakładowi ubezpieczeń, który przejmie portfel ubezpieczeń obowiązkowych odpowiedzialności cywilnej od zakładu ubezpieczeń, będącego w kłopotach finansowych i zagrożonego upadłością. Funkcja ta nieco przypomina funkcję pomocową, którą od lat z sukcesami realizuje Bankowy Fundusz Gwarancyjny. W ostatnim dziesięcioleciu rynek ubezpieczeniowy dotknęło 7 upadłości. Wszyscy wiemy, że upadłość zakładu ubezpieczeń to poważne zagrożenie dla całego rynku ubezpieczeniowego i utrata zaufania do systemu ubezpieczeń w ogóle. Można przypuszczać, że gdyby funkcja pomocowa była uruchomiona wcześniej, nie doszłoby do takiej ilości upadłości. Funkcja pomocowa to funkcja zupełnie nowa w systemie ubezpieczeń obowiązkowych. Przed UFG stoi zadanie stworzenia wewnętrznego systemu funkcjonowania funduszu pomocowego oraz określenia zasad udzielania pożyczek zakładom ubezpieczeń. Stworzenie funkcji pomocowej to duży krok w tworzeniu bezpiecznego systemu ubezpieczeń i pełniejszej niż dotychczas ochrony interesów ubezpieczonych.

I ostatnia sprawa dotycząca rozszerzenia funkcji Funduszu, to sprawa związana z realizacją zapisów tzw. IV Dyrektywy Samochodowej. Projekt ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych stawia przed UFG zadanie stworzenia Ośrodka Informacji. Ośrodek ten ma przede wszystkim gromadzić informacje o wszystkich zawartych umowach ubezpieczeń OC posiadaczy pojazdów, a także informacje o zdarzeniach realizowanych z obowiązkowego ubezpieczenia OC.

Stworzenie Ośrodka pozwoli w pełni wykorzystać uprawnienia kontrolne UFG w przedmiocie spełnienia obowiązku ubezpieczenia OC, wpłynie na wzrost świadomości ubezpieczeniowej posiadaczy pojazdów, przyczyni się do dalszego rozwoju ubezpieczeń komunikacyjnych, zmniejszy koszty funkcjonowania UFG w kontekście wypłaty odszkodowań za nie ubezpieczonych kierowców, a ponadto przyczyni się do wzrostu standardów likwidacji szkód i obsługi klienta. Z funkcjonowaniem Ośrodka Informacji ubezpieczyciele upatrują także możliwość ograniczenia przestępczości ubezpieczeniowej i sprawniejszej ich wykrywalności.

Jak można sformułować wnioski wynikające z dyskusji?
Większość problemów podnoszona w dyskusji znajdzie swoje rozwiązania w projektowanych ustawach ubezpieczeniowych, których wprowadzenia w życie oczekuje się z dniem 1 stycznia 2004 r. Projektowane prawo zachowując dotychczasowe, zasadnicze systemowe uregulowania rynku ubezpieczeniowego ma na celu ich poszerzenie i dopracowanie, co przyniesie efekty w zakresie poprawy bezpieczeństwa prowadzenia działalności ubezpieczeniowej. Nastąpi pełne dostosowanie regulacji w zakresie działalności ubezpieczeniowej do wymogów określonych w dyrektywach Unii Europejskiej, w tym uregulowanie nadzoru ubezpieczeniowego na zasadzie nadzoru gospodarczego. Zostaną doprecyzowane i uszczegółowione zasady prowadzenia działalności ubezpieczeniowej zawierającej rozwiązania prokonsumenckie, wzmocniona ochrona ubezpieczonych i zwiększone bezpieczeństwo obrotu ubezpieczeniowego.

Z poruszonych problemów w dyskusji panelowej w dalszym ciągu nie rozwiązane pozostają:
- problem zabezpieczenia poszkodowanych w przypadku występowania szkód o charakterze katastroficznym
- sprawa stworzenia kompleksowego systemu ubezpieczeń zdrowotnych.

Należy wyrazić przekonanie, że wnioski z naszej dyskusji będą przyczynkiem do zintensyfikowania wspólnych prac administracji rządowej i sektora ubezpieczeniowego nad stworzeniem odpowiednich systemów. Wykorzystane przy tym powinny być doświadczenia krajów europejskich i stosowane w tym zakresie rozwiązania.

* * *


Panel IV : Edukacja ubezpieczeniowa

dr Bogusław Sosnowski

W naszej grupie panelowej staraliśmy się prowadzić dyskusję wokół sześciu zagadnień:
  • po pierwsze, staraliśmy się zidentyfikować stan świadomości ubezpieczeniowej w Polsce w dwóch przekrojach: ogólnospołecznym i zawodowym;
  • dalej: określać, jakie są przyczyny tego stanu;
  • po trzecie, próbowaliśmy odpowiedzieć na pytanie, do kogo powinien być adresowany program edukacyjny;
  • po czwarte, jakie zagadnienia powinien obejmować proces edukacyjny;
  • następnie, kto powinien być aktorem tego programu edukacyjnego, to znaczy, kto powinien prowadzić działalność edukacyjną;
  • wreszcie ostatnie zagadnienie, które omawialiśmy obejmowało metody najbardziej przydatne w edukacji ubezpieczeniowej.

Generalnie wyrażano opinię, że jeżeli chodzi o społeczną świadomość ubezpieczeniową, to jest ona nadal niska, chociaż tak jak jeden z dyskutantów powiedział wcześniej, ilość laps-ów w ubezpieczeniach życiowych pokazała, że ludzie zaczynają liczyć i przyglądać się produktom ubezpieczeniowym. Niewątpliwie więc, gdyby wziąć pod uwagę dłuższy okres czasu, to ta świadomość rośnie . Jeżeli chodzi natomiast o środowisko zawodowe, to tak jak na tej sali podkreślano, istnieje niewystarczający poziom profesjonalnej wiedzy w bardzo wielu przypadkach. Zwłaszcza jeśli chodzi o pośredników. Przy czym wskazywano, że po części jest to wina zakładów ubezpieczeniowych, które zbyt małą uwagę zwracają na szkolenia i systemy motywacyjne, oraz także na ten drugi, bardzo ważny aspekt ubezpieczeń, to znaczy na jakość usługi ubezpieczeniowej przy wypłacie odszkodowań i świadczeń. Padło także stwierdzenie, że generalnie niska świadomość ubezpieczeniowa w społeczeństwie oraz braki jakie występują w środowisku zawodowym są istotnym czynnikiem niedorozwoju ubezpieczeń w Polsce.

Jeśli chodzi o przyczyny takiego stanu rzeczy to na pewno winna jest nadal przeszłość, pozostałości myślenia, że państwo zadba o wszystko. Także złe wprowadzenie reformy emerytalnej, co prof. T. Szumlicz bardzo mocno podkreślał. Pamiętamy, jak potocznie przewijały się tam Hawaje, jako miejsce spędzenia emerytury. Dzisiaj wiadomo, że stopa zastąpienia będzie osiągała najwyżej 40 - 60 %. Można na pewno dodać wspomniane już niedostatki w świadczeniach, w obsłudze klientów.

Jeżeli idzie o zagadnienie do kogo adresować program edukacyjny, to podkreślano w trakcie dyskusji, że przede wszystkim do młodzieży. Powinien być stworzony program wieloszczeblowy w szkołach ponad podstawowych, powinno nastąpić wprowadzenie ubezpieczeń do uczelni. Dalej, należy zwrócić uwagę na gospodarstwa rodzinne, zwłaszcza na panie, które, jeśli chodzi o ubezpieczenia życiowe, są faktycznymi decydentami, a także na kadrę kierowniczą przedsiębiorstw, jeśli chodzi o ubezpieczenia gospodarcze. I dwie oddzielne grupy adresatów, to znaczy pośrednicy. Dyskusja tutaj się toczy i nic nowego do niej nie wnieśliśmy. Wiadomo w jakim kierunku należy pójść, jeśli chodzi o poprawę jakości funkcjonowania zakładów i pośredników.

Natomiast mocno podkreślono istotne znaczenie mass mediów, czyli dziennikarzy. W Polsce mamy bodajże pięciu, sześciu może dziennikarzy, którzy znają się na ubezpieczeniach, i to tutaj, w Warszawie. Natomiast mass media w terenie, prasa, radio, telewizja cierpią na niedostatek ludzi piszących w sposób zrozumiały, przystępny, zachęcający o ubezpieczeniach. Powinien pojawić się specjalny program dla dziennikarzy.

Bodajże wszyscy w naszej grupie zgodzili się z taką tezą, że przyszłość idzie w kierunku doradztwa finansowego, którego ubezpieczenie jest elementem. Inaczej mówiąc, z punktu widzenie klienta istotna jest odpowiedź na pytanie, jaki produkt najbardziej zaspokaja jego potrzeby i także możliwości, żeby potem nie okazało się, że nie jest w stanie spełnić tych obowiązków, które w umowie zawarł . Tak w świecie i Europie się dzieje, więc w tym kierunku też powinniśmy pójść. Oczywiście jest to skomplikowane zagadnienie, ponieważ istnieją aspekty prawne, motywacyjne itp. Doradca bowiem sprzedaje produkt bankowy, ubezpieczeniowy, funduszy inwestycyjnych. Program szkolenia agentów i systemu motywacyjnego są to kwestie pierwszorzędnej wagi, na które ma wpływ zakład ubezpieczeń. Pośrednicy powinni rzetelnie informować klienta co produkt zawiera, ale także czego nie zawiera. Powinni informować o mechanizmach alokacji, żeby się nie okazało potem, że po paru latach klient jest zdegustowany, ponieważ nic nie otrzymuje, kiedy wykupuje polisę.

Kto powinien prowadzić programy edukacyjne? W pełni się zgodziliśmy, że pierwsza grupa to instytucje tego typu, jak właśnie Fundacja Edukacji przy Rzeczniku, KNUiFE, które powinny inicjować i wspomagać proces edukacyjny. Główna rola przypadnie Izbom. Także tej, która zorganizowała tę konferencję, Izbom pośredników i innym stowarzyszeniom, które reprezentują poglądy środowiska. Powinny one w znacznie większym stopniu włączyć się w przygotowanie i wdrażanie różnych programów edukacyjnych. Uczelnie i szkoły, uczelnie na poziomie właśnie kadry menedżerskiej, poprzez studia podyplomowe, zwłaszcza od strony zarządzania ryzykiem. Na świecie w większości firm zarządzanie ryzykiem staje się codziennym zadaniem głównego menedżmentu.

Odnośnie metod, które by warto może szerzej wykorzystać w edukacji ubezpieczeniowej, finansowej to padł pomysł ściągawki dla klientów. Klient powinien wiedzieć o co pytać i jak pytać sprzedawcy, czy agenta, który przyjdzie i sprzedaje mu produkt ubezpieczeniowy. Taki checking-list. Stwierdzono także, że brak jest dobrych podręczników ubezpieczeniowych. Książki, które się pojawiają najczęściej nie mają takiego charakteru. Powinny mieć jasny, przystępny, połączony z pytaniami, grami, które by rzeczywiście uczyły. Wreszcie zwrócono także uwagę na konieczność tworzenia bazy danych ubezpieczeniowych, związanych z naszym przystąpieniem do Unii Europejskiej, a więc przepisów, dyrektyw, pojęć, a także terminów językowych. Powstał też projekt, aby Izba przy pomocy zakładów ubezpieczeniowych przygotowała listę ekspertów. Mamy świetnych ekspertów w wielu zakładach ubezpieczeniowych, którzy mogliby służyć pomocą i wsparciem zwłaszcza piszącym dziennikarzom.

Tutaj mieliśmy okazję obejrzeć taki program e-learning przygotowany przez firmę Alatus. Bardzo interesujący. Może on lepiej zaspokoić potrzeby edukacyjne pośredników, ale także może służyć pomocą osobom, które interesują się ubezpieczeniami. Program jest w tej chwili w trakcie konstrukcji. Ma charakter interaktywny, tzn., że jest możliwość sprawdzenia wiedzy, dialogu. No i oczywiście dla dziennikarzy, o których mówiłem. E-learning - program jaki przedstawił nam Alatus, można traktować także jako bardzo przyszłościowy.

I na koniec: grupa panelowa, zgodziła się z wnioskiem, żeby Izba Ubezpieczeń Gospodarczych i Ryzyka Ubezpieczeniowego przygotowała konferencję lub seminarium, poświęcone wyłącznie edukacji ubezpieczeniowej i finansowej.

* * *