| |
Jacek Likowski "POLITYKA" 26 sierpnia 2000
ZAUFAĆ PROFESJONALISTOM
Przełom w polskich ubezpieczeniach
Płacimy składkę ubezpieczeniową nie dlatego, że jest ona niska, lecz po to, aby otrzymać odszkodowanie, kiedy przytrafi się nieszczęśliwy wypadek.
Nie zawsze jednak trafnie oceniamy ryzyko i nie zawsze wiemy, jaka jest słuszna cena za ochronę, oferowaną przez ubezpieczyciela.
Na niedawnym III. Kongresie Brokerów w Mikołajkach został przyjęty dokument, który może stanowić przełom w funkcjonowaniu polskiego rynku ubezpieczeniowego.
Są to "Zasady dobrej praktyki oraz współpracy brokerów ubezpieczeniowych i zakładów ubezpieczeń".
W transakcjach na rynku ubezpieczeniowym chodzi przede wszystkim o satysfakcję klienta. "Zasady..." służą temu celowi, przez usunięcie - na gruncie norm
etycznych i zasad "dobrej roboty" - głównych pól sprzeczności, jakie pojawiały się czasami między zakładami ubezpieczeń i działającymi jako niezależni pośrednicy - brokerami.
I Kongres Brokerów w Sobieszewie w 1998 r. przyjął tzw. Kartę Sobieszewską. Zawarte w niej Główne Zasady Etyki Zawodowej w siedmiu punktach określają
podstawowe zasady etyczne i powszechnie uznane normy postępowania zawodowego brokerów.
W rok później zakłady ubezpieczeń sformułowały i przyjęły własne zasady etyki zawodowej. Inicjatywa stworzenia norm postępowania,
które by pomogły wprowadzać i ugruntowywać zdrowe zasady działania rynku i wszystkich obecnych na nim podmiotów, w poszanowaniu
przepisów prawa cywilnego i handlowego, wyszła z Polskiej Izby Ubezpieczeń. Brokerzy z dużym zadowoleniem przyjęli ten projekt, jako
że to strona silniejsza wyszła z inicjatywą zdefiniowania norm postępowania i zasad rzetelnej pracy. Krótka, bo niespełna dziesięcioletnia
historia rynku ubezpieczeniowego w Polsce uzasadnia tego rodzaju kodyfikację zasad współpracy. Na pełne ich ukształtowanie brak było warunków i czasu.
Obu stronom przyświecały następujące cele: zapewnienie ubezpieczającym się wszechstronnej i kompleksowej ochrony ubezpieczeniowej,
pełnej i profesjonalnej obsługi, rzetelnej i szybkiej wypłaty odszkodowań i świadczeń w przypadku powstania szkód.
Sektor ubezpieczeniowy jest zmuszony do ostrej rywalizacji, lecz z pola widzenia nie wolno tracić klienta i jego interesów. Stąd "Zasady...",
wprowadzając ład i normy postępowania, poprawią sytuację ubezpieczonych. Broker do procesu ubezpieczenia wnosi znajomość rynku, dzięki
której może pełnić rolę katalizatora zbliżającego zakłady ubezpieczeń i ich klientów. Dzięki temu, że opracowuje indywidualny program
ubezpieczeniowy - jego wkład nie polega na prostym skontaktowaniu stron.
Broker, obsługując klienta, tworzy na jego rzecz nowe wartości. Przygotowując zapytanie ofertowe do zakładu ubezpieczeń musi dokonać
tzw. audytu ubezpieczeniowego, czyli zbadać wszystko, co jest niezbędne do oceny ryzyka i ustalenia zakresu proponowanej ochrony ubezpieczeniowej.
Zakład ubezpieczeń udzieli zaś odpowiedzi zgodnie z zaproponowanym przez brokera programem ubezpieczeniowym. Ten ostatni postulat zdaje się dosyć
oczywisty, co nie zapobiega pokusom udzielenia odpowiedzi standardowej , nie wnikającej zbyt szczegółowo w przedłożenie brokera i nie spełniającej oczekiwań klienta.
I symetrycznie, "Zasady..." zawierają postulat formułowania przez brokera konkretnego programu ubezpieczeniowego, a nie uogólnionego, nadającego się dla wielu klientów.
Broker jest wynagradzany za swe usługi prowizją udzielaną przez zakład ubezpieczeń, który zaoferuje warunki najkorzystniejsze dla klienta.
W zamian za prowizję broker jest zobowiązany m. in. do opracowania programu ubezpieczeniowego na podstawie wnikliwej analizy ryzyk,
zagrażających klientowi. Jeśli tego nie zrobi broker - musi te czynności wykonać sam ubezpieczyciel. Koszt tej ważnej analizy pozostaje stałą wartością.
Jedna z "Zasad..." mówi o tym, że broker będzie przedkładał wybranym zakładom ubezpieczeń identyczne zapytania ofertowe dotyczące danego klienta,.
a zakład ubezpieczeń udzieli jednakowych odpowiedzi w przypadku otrzymania identycznych zapytań od kilku umocowanych brokerów, na przykład biorących
udział w przetargu rozpisanym przez tego samego klienta. Zasada ta znacznie ogranicza możliwość manipulacji, których pokusy nie można wykluczyć.
Kolejna zasada ma dosłownie fundamentalne znaczenie dla rzetelności i uczciwości transakcji ubezpieczeniowych. Mówi ona bowiem, że zakład ubezpieczeń
będzie udzielał brokerowi, w zakresie ściśle określonym jego pełnomocnictwem, informacji o szkodach, które poniósł klient (jeśli były jakieś szkody).
Postulat ten, czy raczej zobowiązanie, stanowi dla brokera niezwykle cenną pomoc przy dopracowaniu szczegółów programu, pozwalając na precyzyjne
skalkulowanie wysokości składki, odpowiadającej rzeczywistym potrzebom ochrony ubezpieczeniowej klienta.
Ustawodawcy na wszystkich rynkach ubezpieczeniowych świata stawiają wymóg niezależności brokera: nie może on zawierać umów
o reprezentacji zakładu ubezpieczeń, ani być członkiem władz zakładu. Ta niezależność zapewnia swobodę oceny potrzeb ubezpieczeniowych
klienta i następnie wyboru ubezpieczyciela.
Ten wymóg ustawowy znajduje swe odzwierciedlenie w "Zasadach..." - mianowicie za normę profesjonalnego postępowania przyjęto, że zakład ubezpieczeń
nie będzie udzielał imiennych rekomendacji miłemu sobie brokerowi.
Zawód brokera to szczególna forma pośrednictwa, która obok funkcji transakcyjnych zakłada świadczenie usług doradczych w bardzo szerokim zakresie.
Część wartości dodanej, wnoszonej przez brokera, związana z analizą ryzyka i określeniem najwłaściwszej formy i zakresu ochrony ubezpieczeniowej,
służy również zakładowi ubezpieczeń, który nie ponosi odpowiedniej części kosztów przygotowania oferty. Wyjaśnia to deklarację, złożoną przez zakłady
ubezpieczeń, ze w przypadku otrzymania jednakowej oferty bezpośrednio od klienta i za pośrednictwem brokera, oferta przedstawiona klientowi nie
będzie korzystniejsza od złożonej na ręce brokera.
Jacek Likowski "POLITYKA" 26 sierpnia 2000

|
|