| |
Andrzej Czajka "GAZETA UBEZPIECZENIOWA" sierpień 2002
NIEUZASADNIONA, SZKODLIWA USTAWA
Pośrednictwo ubezpieczeniowe
Zapoznałem się z kilkoma stanowiskami publikowanymi w ostatnich miesiącach na łamach "Gazety Ubezpieczeniowej", a dotyczących projektu ustawy złożonej do Sejmu RP pod tytułem "Ustawa o pośrednictwie ubezpieczeniowym", projekt z dnia 16 maja 2002 r. Wiele proponowanych w projekcie rozwiązań jest niekorzystnych dla środowiska agentów ubezpieczeniowych i pośrednio również dla klientów zakładów ubezpieczeń.
Projekt ustawy reguluje zagadnienia, które dotyczą interesów kilkuset tysięcy agentów ubezpieczeniowych i mają znaczny wpływ na ich przyszłość, w tym i mojej rodziny, gdyż prowadzę agencję ubezpieczeniową o charakterze rodzinnym, od 12 lat. Dlatego z perspektywy 12 lat doświadczeń chcę podzielić się kilkoma, moim zdaniem, istotnymi uwagami.
Zasadniczy sprzeciw budzi wprowadzenie niezrozumiałego dla środowiska agentów ubezpieczeniowych ograniczenia w art. 8 ust. 3 proponowanej ustawy, z którego wynika, że "agent ubezpieczeniowy nie może wykonywać działalności ubezpieczeniowej na rzecz więcej niż jednego zakładu ubezpieczeń".
Wprowadzenie tego ograniczenia jest szkodliwe i w żadnym stopniu nieuzasadnione, działa ono na szkodę zarówno klientów zakładów ubezpieczeń, ogranicza dostępność produktów ubezpieczeniowych dla szerszego grona zainteresowanych.
Jest niezrozumiałe rozwiązanie prawne, które zmusza swobodnego przedsiębiorcę, jakim w myśl (art. 7) projektu ustawy jest agent ubezpieczeniowy, do ograniczania swojej działalności w wykonywaniu zawodu w takim zakresie, jak proponuje ustawa. Narzucone w ustawie ograniczenie zawierania przez agentów ubezpieczeniowych umów agencyjnych jedynie do jednego zakładu ubezpieczeń to tak, jakby zmuszać szewca za pomocą ustawy do produkcji i sprzedaży butów jedynie w jednym rozmiarze i zakupienia skóry na te buty w konkretnym sklepie i tylko czarnej. Jest to system cechowy wywodzący się z rozwiązań panujących w średniowieczu, a mamy przecież XXI wiek i dynamicznie rozwijający się rynek usług w świecie, sprzedaż usług ubezpieczeniowych przez Internet itp.
- nadzór nad działalnością zakładów ubezpieczeń i brokerów, który polega na: działaniach mających na celu zapewnienie prawidłowego funkcjonowania rynku ubezpieczeń i ochronę ubezpieczonych; wydawaniu zezwoleń na prowadzenie działalności brokerskiej oraz na wykonywanie czynności agenta ubezpieczeniowego; kontroli działalności zakładów ubezpieczeń i brokerów oraz podejmowaniu innych działań przewidzianych w ustawie o działalności ubezpieczeniowej;
Można się spodziewać, że przepis ten będzie w różnym stopniu omijany i jako nieżyciowy nie przysłuży się do budowy szacunku do prawa i instytucji prawo tworzących Przepis ten uzależnia agentów ubezpieczeniowych jedynie od jednego konkretnego zakładu ubezpieczeń, a przecież wiadomo, że w okresie minionych 12 lat miała miejsce upadłość kilku zakładów ubezpieczeń: Westy. Gryfa, Gwaranta, ostatnio Polisy, i to w dużej mierze dzięki multiagencjom udało się uchronić klientów od poważnych problemów, gdyż znając rynek ubezpieczeniowy i mając wieloletnie doświadczenie, wcześniej proponowali swoim klientom ubezpieczenia w pewnych zakładach ubezpieczeń.
Nie jest mi natomiast znany przypadek, aby dyrektorzy zagrożonych zakładów ubezpieczeń dbali o interes klientów i agentów, do końca namawiali agentów i klientów do zawierania umów w upadających zakładach. Można jednoznacznie stwierdzić, że w świetle dotychczasowych doświadczeń, wprowadzone ograniczenie swobody sprzedaży różnych produktów ubezpieczeniowych jest zdecydowanie niekorzystne dla klientów.
Należy się spodziewać, że w przypadku przypisania agenta ubezpieczeniowego tylko do jednego zakładu, w podobnych sytuacjach stracą oni wszystkich swoich klientów, których pozyskiwali przez lata, i wiarygodność na rynku ubezpieczeniowym, a tym samym podstawy swojej egzystencji. W wielu przypadkach na naszym rynku ubezpieczeniowym jest tak, że klient pokłada pełną wiarę i zaufanie w agencie ubezpieczeniowym, z którym od lat współpracuje. Utrata tego zaufania powoduje "śmierć cywilną" i utratę możliwości prowadzenia interesów, w szczególności w małych środowiskach wiejskich i małych miasteczkach. Dlatego jest tak ważne, aby agent miał pełną swobodę wyboru kilku zakładów ubezpieczeniowych do współpracy.
Należy również zwrócić uwagę na fakt, że możliwość współpracy zakładów ubezpieczeń z dużą ilością dobrze wyszkolonych agentów w terenie daje im możliwość dotarcia do szerszej grupy klientów ze swoją ofertą, gdyż jedynie PZU S.A. posiada rozbudowaną większą ilość stałych placówek w kraju. Rozbudowana sieć placówek multiagencji poprawia warunki konkurencji na rynku, poprawia jakość obsługi i przybliża ofertę wielu zakładów ubezpieczeń do zainteresowanych, a w ten sposób działa na korzyść obywateli.
Istotne jest również to, że agenci, posiadający kilka umów, nie są pod stałą presją zerwania pod byle jakim pretekstem umowy agencyjnej, a tym samym utraty pozyskanych przez kilka lat z wielkim trudem klientów i utraty środków do życia. Takie sytuacje zdarzają się dość często i ich celem jest uzyskanie oszczędności na kosztach akwizycji przez zakłady ubezpieczeń, agent ubezpieczeniowy jest w zdecydowanie słabszej sytuacji prawnej.
Często się zdarza, że zakłady ubezpieczeń gwałtownie zmieniają swoją politykę w konkretnych grupach ubezpieczeń i chcąc się pozbyć "portfela" ubezpieczeń danego rodzaju, zwiększają gwałtownie ceny poszczególnych produktów. W takim przypadku agent, który utrzymuje się z prowizji, musi szukać dla swoich klientów innych korzystniejszych ofert, lub straci tych klientów.
W trakcie dyskusji wysuwany jest argument, że takie rozwiązania, jak proponowane w ustawie, występują w Unii Europejskiej i ustawa dostosowuje rozwiązania do tych, które tam występują. Nie jest to prawda, gdyż dopiero przygotowuje się tam podobne rozwiązania i nie wiadomo, jak ostatecznie będą się kształtowały.
Można zauważyć w Unii Europejskiej tendencję wręcz odwrotną, kiedy to ostatnio wprowadzono deregulację na rynku sprzedaży samochodów osobowych przez pośredników, umożliwiając sprzedaż w salonie samochodów różnych marek. Generalnie inna jest pozycja agentów ubezpieczeniowych w krajach Unii Europejskiej, gdzie mają oni zdecydowanie silniejsze wsparcie w silnych zakładach ubezpieczeń i stabilniejszą pozycję na rynku pracy, możliwość zmiany zawodu, miejsca zatrudnienia i zamieszkania; tych atutów w Polsce agenci nie mają.
Sytuacja prawna agentów ubezpieczeniowych w poszczególnych krajach Unii Europejskiej jest bardzo różna, nie występuje jedno rozwiązanie regulujące jednolicie pozycję agenta ubezpieczeniowego we wszystkich krajach Unii.
Cały czas agenci ubezpieczeniowi pracują pod presją silnej konkurencji, choroba lub wypadek automatycznie powodują utratę klientów i dochodów. Muszą pozyskać niezbędne środki na obowiązkowe indywidualne ubezpieczenie w ZUS, opłacenie podatku dochodowego, utrzymanie lokalu itp.
Dlatego adaptacja rozwiązań, które są lub mają być stosowane w Unii Europejskiej musi uwzględniać nasze realia. W przeciwnym wypadku spotka się to z negatywną reakcją znaczącego środowiska w trakcie procesu przystępowania Polski do struktur Unii Europejskiej.
Wysuwany jest również argument, że ustawa porządkuje na rynku zasady pośrednictwa ubezpieczeniowego, które to zagadnienie ma w szczegółach uregulować i określić prawną pozycję agenta ubezpieczeniowego i brokera ubezpieczeniowego. Moim zdaniem, tego zagadnienia precyzyjnie w ustawie nie uregulowano, pozostaje natomiast wiele niejasności i pól potencjalnego konfliktu, a mogą się pojawić zjawiska patologiczne, łapówkarstwo, zachowania nieetyczne itp.
Zdecydowanie w ustawie wzmacnia się pozycję brokera ubezpieczeniowego, a osłabia pozycję agenta ubezpieczeniowego, likwidacji ulegają multiagencje, co w praktyce będzie prowadziło do marginalizacji i wypchnięcia najlepszych agentów z rynku ubezpieczeniowego. Należy zaznaczyć, że likwidując multiagencje, zlikwiduje się również w znacznym stopniu system wewnętrzny kształcenia i doskonalenia zawodowego, jaki ma miejsce w tych agencjach od 10 lat i jest prowadzony dla tysięcy agentów ubezpieczeniowych.
Obowiązek ten spadnie dodatkowo na zakłady ubezpieczeń i zwiększy ich obciążenie organizacyjne i finansowe. Pozbawione dotychczasowych dochodów multiagencje będą zmuszone likwidować sieć swoich placówek w terenie. Zachodzi pytanie, czy zakłady ubezpieczeń wezmą na siebie koszty prowadzenia tych placówek? Zwiększy się ryzyko błędów w prowadzonej działalności przy wypadnięciu jednego z ogniw (multiagencji) w systemie kontroli i nadzoru prowadzonej działalności agencyjnej.
Likwidacja multiagencji w terenie, w świetle wyżej wymienionych uwag, z pewnością spowoduje wzrost kosztów dla zakładów ubezpieczeniowych. W praktyce agent ubezpieczeniowy, jak również broker ubezpieczeniowy, otrzymują wynagrodzenie od zakładu ubezpieczeń, niezależnie od tego, że agent działa na rzecz w imieniu zakładu ubezpieczeń, a broker w imieniu i na rzecz podmiotu (klienta) szukającego ochrony ubezpieczeniowej (Art. 4 ustawy). Reguluje tę praktykę i sankcjonuje Art. 22 ust.2 projektowanej ustawy.
Taka sytuacja powoduje, że w zabiegach o pozyskiwanie klientów agenci ubezpieczeniowi, którzy będą w posiadaniu umowy z jednym tylko zakładem ubezpieczeń nie będą mieli konkurencyjnej oferty dla klienta i zostaną wyrugowani z rynku ubezpieczeniowego przez brokerów ubezpieczeniowych, a w następstwie zwiększy się bezrobocie wśród kilkudziesięciu czynnych zawodowo agentów ubezpieczeniowych. Zachodzi pytanie, kto na tym zyska?
Dla obrony naszych słusznych interesów należy, moim zdaniem, przeprowadzić szeroką akcję informacyjną wśród agentów ubezpieczeniowych i zjednoczyć się celem zaprezentowania naszych interesów i stanowiska w Sejmowej Komisji Finansów Publicznych i dotrzeć do posłów na Sejm RP z prezentacją naszych racji.
Od Redakcji : Ten cel chce m.in. realizować powstała niedawno Polska Izba Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych.
* * *
Andrzej Czajka "GAZETA UBEZPIECZENIOWA" sierpień 2002

|
|