Leszek Waligóra "GAZETA POZNAŃSKA" listopad 2002
NABICI W POLISĘ ?
Firma Kapitał ze Środy Wielkopolskiej części swoich klientów sprzedała ubezpieczenie,
które nikogo nie ubezpieczyło.
To miała być promocja - mówią pracownicy Urzędu Miasta w Gubinie, którzy kupili ubezpieczenia z Kapitału.
My tylko pośredniczyliśmy - prostuje Tomasz Żebrowski, pełnomocnik zarządu Kapitału.
W tym przypadku zajmująca się doradztwem finansowym firma Kapitał połączyła dwa
ubezpieczenia : na życie i dożycie Warty, oraz innego ubezpieczyciela, Cigny Stu,
ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków.
Możemy wyciągać z ubezpieczeń takie perełki, które najbardziej odpowiadają
klientom - zachwala Żebrowski.
Klienci z Gubina, którzy kupili ubezpieczenia, jak się wkrótce okazało, ubezpieczyli
się jednak tylko w Warcie. Część z nich musiała ponownie wykupić polisę NW w Cigna Stu,
reszta takiego ubezpieczenia nie ma wcale. A pieniądze - przepadły.
Które konto ?
Kapitał mówi nam, że to wina ich pracownika i to on będzie musiał wypłacić ewentualne
odszkodowania. W przypadku leśniczego z Gubina, któremu zmarła żona, już to zresztą
robi - mówi jedna z pracownic Urzędu w Gubinie.
Pracownik Kapitału, który mógł - według firmy - zawinić, już został zawieszony.
Spółka tymczasem o zwrot pieniędzy z ubezpieczenia, którego nie ma, radzi prosić ...Wartę.
A co ma piernik do wiatraka ? Ubezpieczyliśmy się w Warcie i nadal jesteśmy tam
ubezpieczeni. Ale ubezpieczyliśmy się też w Cignie - i nic z tego nie wynika.
Ci państwo wpłacali pieniądze, ale tylko do Warty. Do Cigny już nie - a to są osobne
ubezpieczenia. Ludzie, jak to z ludźmi bywa, prawdopodobnie nie doczytali polis, schowali
je gdzieś głęboko i o płaceniu zapomnieli - mówi Tomasz Żebrowski - Czy Warta mogłaby
oddać pieniądze Cignie ? Nie sądzę, to przecież konkurencyjne firmy - twierdzi
pełnomocnik.
Ludzie z Gubina twierdzą, że oferujący im atrakcyjne ubezpieczenia pracownik Kapitału
mówił, że w cenie jednego ubezpieczenia mieć będą dwa. Druki przekazów z sumą, która miała
wystarczyć na opłacenie obu ubezpieczeń, wystawiono na jedno tylko konto.
Prokurator na polisie
Pełnomocnik zarządu Kapitału mówi : pytanie, czy zawinił nasz pracownik, czy to był
błąd - że tak powiem - w komunikacji z klientem. Skierowaliśmy sprawę do prokuratury.
Ona wyjaśni, czy zostało tu popełnione jakieś wykroczenie.
Z umowy, jaką Kapitał podpisuje ze swoimi współpracownikami wynika, że to oni ponoszą
odpowiedzialność. Czy "pan Maciej" odda pieniądze ?
* * *
Leszek Waligóra "GAZETA POZNAŃSKA" listopad 2002

|