| |
Agnieszka Fajks "GAZETA UBEZPIECZENIOWA" marzec 2002
JAK DZIAŁA LLOYD'S of LONDON
BROKER W OBLICZU KONFLIKTU INTERESÓW
Z punktu widzenia brokera - coverholdera największym problemem, wynikającym
z umowy binding authority (zwłaszcza unlimited binding authority) jest sprostanie wymogowi działania w najlepiej pojętym interesie ubezpieczającego, oraz możliwość zaistnienia konfliktu interesów w momencie działania, zarówno na zlecenie klienta,
jak i underwritera.
Zgodnie z kodeksem postępowania ubezpieczycieli i pośredników ubezpieczeniowych, stosowanym przez General Insurance Standard Council, broker powinien zrobić wszystko, by zaspokoić ubezpieczeniowe wymagania klienta oraz zawsze stawiać interes klienta ponad własny. Jeśli zawarcie ubezpieczenia w ramach umowy binding authority nie stoi w najlepiej pojętym interesie klienta, broker powinien odstąpić od zawarcia takiej umowy.
Broker ma także obowiązek unikać sytuacji, które prowadzą do powstania konfliktu interesów, a jeśli taki konflikt powstanie, powinien poprowadzić sprawy w sposób nie narażający żadnej ze stron na jakikolwiek uszczerbek. Tak więc broker ma obowiązek poinformowania klienta, iż w przypadku oferty, wystosowanej w ramach porozumienia binding authority, działa on również jako agent ubezpieczyciela, oraz na życzenie klienta broker powinien ujawnić, jakie korzyści materialne wynosi z tego porozumienia.
General Insurance Standard Council jest niezależną organizacją, powołaną w lipcu 2000 roku, w celu ustalania standardów, jakim powinni odpowiadać pośrednicy ubezpieczeniowi i ubezpieczyciele, oraz monitorowania działalności swoich członków. Z momentem powstania GISC Lloyd's powierzył jej nadzór nad brokerami Lloyd'sa.
Według praktyków rynku, metodą uniknięcia konfliktu interesów jest oddzielenie, w ramach firmy brokerskiej, funkcji brokerskiej od struktur, powstałych na potrzeby akceptacji ryzyk w ramach binding authority. Dlatego często w ramach biur brokerskich powstają specjalne departamenty, lub zakładane są osobne przedsiębiorstwa, kapitałowo powiązane z brokerem, które zajmują się tylko przyjmowaniem ryzyk w ramach binding authority.
Zaistniałe szkody stanowią kolejne pole, na którym może dojść do konfliktu interesów, zwłaszcza gdy broker jest upoważniony przez underwritera do rozpatrywania szkód.
Działając jednocześnie jako agent ubezpieczonego i ubezpieczającego w czasie procesu rozpatrywania szkody, broker nie może dopuścić do sytuacji, w której podczas wywiązywania się z obowiązków w stosunku do jednego ze zleceniodawców, wykonywać będzie czynności, stojące w sprzeczności z jego zobowiązaniami wobec drugiego zleceniodawcy.
Tak więc w przypadkach spornych, kiedy broker nie ma stuprocentowej pewności co do zaistnienia odpowiedzialności odszkodowawczej ubezpieczyciela, lub jej braku, dokumentacja szkodowa powinna w całości zostać przekazana w ręce ubezpieczyciela, w celu wydania postanowienia co do akceptacji, lub odmowy wypłaty odszkodowania.
W ten sposób broker może również uniknąć sytuacji, kiedy underwriter, po rutynowej kontroli wypłaconych w wyniku decyzji brokera szkód, może skierować do niego roszczenie wtedy, gdy szkody zostały niesłusznie wypłacone klientom.
Warto w tym przypadku zaznaczyć, iż pomimo posiadanych uprawnień co do rozpatrywania szkód, najczęściej broker nie może przyznać odszkodowania "ex gratia", bez wcześniejszej, pisemnej zgody underwritera. Tak więc motywowanie decyzji, co do wypłaty nienależnego odszkodowanie, chęcią zachowania dobrych stosunków z klientem, nie zostanie w takim wypadku zaakceptowane przez underwritera.
Wyżej wspomniany konflikt interesów może oddziaływać negatywnie nie tylko na stosunki broker - klient, lecz również na stosunki brokera z underwriterem. Utrata kontroli nad poziomem własnej pojemności akceptacyjnej, spowodowana zbyt pochopnym delegowaniem uprawnień, jest często przyczyną utraty płynności, i w wyniku tego, niewypłacalności. Istnieją także wątpliwości, czy - niezależnie od często wysokich kwalifikacji oraz ogromnej wiedzy na temat istoty i jakości ryzyk - brokerzy są w stanie zapewnić taką jakość underwritingu jak pracujący dla syndykatów Lloyd'sa lub zakładów ubezpieczeń specjaliści do spraw oceny i akceptacji ryzyka.
Fakt, iż broker przede wszystkim powinien działać na korzyść klienta, może i często prowadzi do sytuacji, gdzie pomimo wprowadzenia ograniczeń w delegowanych uprawnieniach, broker, kierując się najlepszym interesem klienta, zlekceważy zwiększone ryzyko, na jakie narażony może być ubezpieczyciel w wyniku zawarcia danej umowy.
Pomimo to nie można stwierdzić, iż brokerzy nie są żywo zainteresowani końcowym wynikiem całego przedsięwzięcia, ponieważ umowy typu binding authority są zazwyczaj negocjowane powtórnie po upływie roku, kiedy to ze zgromadzonej dokumentacji wyraźnie wynika, czy dana umowa przyniosła korzyści obu stronom.
Przyszłość binding authorities, zwłaszcza w odniesieniu do Lloyd'sa, budzi duże kontrowersje. Trudno się nie zgodzić z przytaczanym wielokrotnie przez coverholderów stwierdzeniem, że koszt uplasowania ryzyka w Lloyd'się jest zbyt wysoki, a prowadzenie interesów przy użyciu tradycyjnych metod jest - krótko mówiąc - nierozsądne, biorąc pod uwagę rozwój konkurencyjnych rynków.
Z drugiej strony, nie sposób ignorować zagrożeń, wynikających z delegowania uprawnień oraz faktu, iż wprowadzenie instrumentów, ułatwiających dostęp do rynku, powinno wiązać się również ze zwiększeniem bezpieczeństwa obrotu.
* * *
Agnieszka Fajks Holman Reinsurance Consultants Ltd.

|
|