| |
Agnieszka Fajks "GAZETA UBEZPIECZENIOWA" kwiecień 2002
TRUDNE ZADANIE
Czy raport Baina oznacza koniec Lloyd'sa ?
Raport Baina zakłada, iż od 1 stycznia 2005 roku indywidualne członkostwo w Lloyd's powinno przestać istnieć. Rynek powitał powyższą propozycję dość niespokojnie i przy dużej opozycji ze strony samych Names.
Mimo niebezpieczeństwa, jakie wiąże się z nieograniczoną odpowiedzialnością za ich zobowiązania w stosunku do posiadaczy polis, Names nadal chcą prowadzić działalność według starego porządku, korzystając z pozostałych jeszcze przywilejów podatkowych, podwójnego wykorzystania posiadanego kapitału oraz możliwości "swobodnego" przenoszenia się od syndykatu do syndykatu. Poza tym pozostali na rynku Names, którzy
w ostatnich latach ponieśli dotkliwe straty, są zdeterminowani, by przy obecnych wysokich składkach ubezpieczeniowych odrobić to, co stracili.
Argumenty Names
Podstawowym argumentem, wysuwanym przez Names przeciwko zmianom, proponowanym w raporcie Baina jest fakt, iż wydają się one tak skonstruowane, by zjednać sobie przychylność zagranicznego, korporacyjnego kapitału, który obecnie stanowi większość pojemności akceptacyjnej Lloyd'sa. Dodatkowo Names uważają, że wszelkie problemy, którym Lloyd's musi stawić ostatnio czoło, były wynikiem złej oceny ryzyka i przerostu biurokracji, a nie archaicznej budowy rynku.
Mimo gniewu, wywołanego propozycjami Baina, wielu Names zdaje sobie sprawę, iż w przyszłości Lloyd'sa nie ma dla nich miejsca. Od momentu dopuszczenia w 1994 roku kapitału korporacyjnego do rynku, przez wprowadzenie nowego typu członkostwa, charakteryzującego się ograniczoną odpowiedzialnością, udział kapitału korporacyjnego w całości rynku nieprzerwanie wzrastał, a wraz z nim wzrastała siła korporacyjnych członków.
W bieżącym roku pojemność akceptacyjna korporacyjnego kapitału stanowi prawie 80% całości pojemności akceptacyjnej Lloyd'sa, co sprawia, że Lloyd's nie może sobie lekceważyć głosu członków, reprezentujących przeważającą większość zaplecza kapitałowego, wzywających do dokonania przekształceń w mocno już przestarzałej strukturze.
Ile warci są Names ?
Jedno jest pewne, Names nie poddadzą się bez walki, zwłaszcza jeśli chodzi o czwartą
z propozycji raportu, dotyczącą wykupienia ich pojemności akceptacyjnej i prawa do przyjmowania ryzyk. O ile, zgodnie z propozycjami raportu, zaprzestanie działalności indywidualnych członków powinno nastąpić do 1 stycznia 2005 roku, wykupienie ich pojemności akceptacyjnej powinno nastąpić 1 stycznia 2003 roku. Z powyższej propozycji wynika, że raport zakłada wykupienie praw Names do prowadzenia działalności w Lloyd'się, przy jednoczesnym zachowaniu trzyletniego okresu rozliczeń w stosunku do ostatniego roku obrachunkowego.
Dla Names oznacza to, że sprzedając swoją pojemność akceptacyjną w 2003 roku, nadal pozostaną członkami Lloyd'sa do roku 2005, kiedy to rok obrachunkowy, w którym zakończyli swoją działalność, zostanie zamknięty. Powyższe wiąże się z ryzykiem, iż zarówno rok 2002 jak i 2003 mogą okazać się bardzo niekorzystne i Names zostaną wezwani do pokrycia strat, wynikających z polis zawartych w tych latach, lub, w przypadku rozwoju najbardziej negatywnego scenariusza, lata te mogą pozostać otwarte.
Names również nie chcą ryzykować pozostania w otwartych latach, w których poważna część z nich jest już uwięziona. Poza tym raport nie określa ile, oraz w jaki sposób Lloyd's ma zamiar zapłacić wiernym Names za ich oddanie i wsparcie, udzielane klubowi w ciągu tylu lat.
Jeśli zatem zmiany, proponowane przez Baina, mają zostać przegłosowane na specjalnym, generalnym spotkaniu inwestorów w trzecim kwartale tego roku, Lloyd's musi zaproponować korzystne dla obu stron wyjście z sytuacji. Prace nad przygotowaniem oferty wykupienia pojemności akceptacyjnej trwają. Jak dotąd, pytanie, skąd Lloyd's weźmie pieniądze potrzebne do wykupienia Names, pozostaje bez odpowiedzi.
Obecnie na rynku działa ponad 2490 członków z nieograniczoną odpowiedzialnością i jeśli program wykupienia ich praw ma wejść w życie, Lloyd's będzie musiał wyłożyć sporą kwotę pieniędzy, by spłacić Names. Z pewnością Lloyd's nie może skorzystać z Funduszu Centralnego, który obecnie wynosi około 323 miliony funtów, ponieważ są to pieniądze trzymane jako ostateczna rezerwa na wypadek, gdyby któryś z członków nie był w stanie pokryć swoich zobowiązań wobec posiadaczy polis. Mało prawdopodobne wydaje się również wykorzystanie już zaangażowanego w Lloyd'sie kapitału korporacyjnego do pokrycia rachunku za wykupienie Names.
Obecnie Lloyd's prowadzi rozmowy z Lazard's, bankiem wcześniej wykorzystanym przez Lloyd'sa w celu sfinansowania kosztującego 285 milionów funtów Planu Rekonstrukcji i Odnowy, w 1996 roku, tak więc powtórne wykorzystanie zewnętrznego finansowania zmian w Lloyd'się wydaje się jak najbardziej prawdopodobne. Jak dotąd, nikt nie wie, jak wysoki będzie koszt wykupienia Names. Obecnie reprezentują oni około 20% z 12,2 bilionów funtów, składających się na całkowitą pojemność akceptacyjną Lloyd'sa.
Analityk rynkowy Charles Sturge zasugerował, iż Names mogą otrzymać około 20 pensów za jednego funta swojej pojemności, choć z pewnością część Names nie zgodzi się przyjąć takich warunków, tym bardziej jeśli Lloyd's nie podejmie działań pozwalających Names odejść bez obawy, że w przyszłości zostaną wezwani do pokrycia strat.
Głosowanie
Propozycje Baina mają zostać poddane głosowaniu na specjalnym zgromadzeniu inwestorów. Biorąc pod uwagę fakt, iż obecnie Lloyd's ma 14000 członków, z których tylko 900 reprezentuje korporacyjny kapitał, wynik głosowania może wydawać się przesądzony. Problem polega jednak na tym, iż Names, by doprowadzić do odrzucenia propozycji, muszą zdobyć znaczącą większość głosów, która musi reprezentować minimalnie 33% uprawnionych do głosowania.
Inaczej mówiąc, przeciwnicy raportu, by odrzucić jego propozycje, muszą zdobyć około
5000 głosów, co nie będzie zbyt proste gdy weźmiemy pod uwagę fakt, iż tylko 2490 Names aktywnie przyjmuje ryzyka do ubezpieczenia, pozostałe 10610 stanowią Names złapani w pułapkę otwartych lat, którzy de facto nie przyjmują już nowych ryzyk do ubezpieczenia
i w związku z tym nie mają żadnej pojemności akceptacyjnej, za której odstąpienie Lloyd's mógłby im zapłacić.
Przed przeciwnikami raportu leży więc trudne zadanie przekonania pozostałej części Names do zabrania głosu w sprawie, którą mogą oni postrzegać jako niezbyt istotną z punktu
widzenia własnych interesów.
* * *
Agnieszka Fajks Holman Reinsurance Consultants Ltd.

|
|