Agnieszka Fajks
"GAZETA UBEZPIECZENIOWA"
kwiecień 2002

JAK DZIAŁA LLOYD'S of LONDON

NIEPOKOJĄCE PROPOZYCJE

Czy raport Baina oznacza koniec Lloyd'sa?

Raport przygotowany przez firmę konsultingową Bain & Co oraz grupę badawczą, powołaną przez Rileya, nie jest pierwszym tego typu przedsięwzięciem. Wszelkie zmiany, dokonywane w Lloyd'sie, poprzedzone były wnikliwymi analizami oraz raportami dotyczącymi zmian, mających na celu poprawę funkcjonowania rynku.

Raport Baina zawiera cztery, budzące duże kontrowersje, propozycje zmian w samej strukturze Lloyd'sa, oraz sposobie organizowania zaplecza kapitałowego. Pierwsza z nich zakłada, iż Lloyd's będzie franchisingodawcą, a agencje zarządzające franchisingobiorcami. W takim układzie Lloyd's, działając jako franchisingodawca, powinien działać w interesie ochrony własnej marki, poprzez sprawowanie ścisłego nadzoru i sprawdzanie, czy korzystające z marki syndykaty odpowiadają wysokim standardom bezpieczeństwa oraz obsługi klientów, ustanowionym przez Lloyd'sa.

Szczerze mówiąc, powyższa propozycja nie różni się zbytnio od obecnie funkcjonującej struktury. Obecnie Lloyd's jest swego rodzaju franchisingodawcą, gdzie Rada Lloyd'sa sprawuje kontrolę i zarządza rynkiem. Lloyd's dostarcza swoim franchisingobiorcom zaplecze techniczne, nie tylko w postaci samego budynku, wraz z systemem komputerowym oraz komunikacyjnym, lecz również w postaci całego imperium obsługi polis i szkód, w postaci Biura Podpisywania Polis oraz Biura Serwisu Szkodowego.

Ideą powołania scentralizowanej struktury obsługi polis, szkód oraz spraw administracyjnych, związanych z underwritingiem w Lloyd'się, było obniżenie kosztów poprzez wykorzystanie efektu skali. Obecnie jednak koszty, związane z prowadzeniem działalności pod parasolem Lloyd'sa, przewyższają o około 3-4% koszt prowadzenia zakładu ubezpieczeń o podobnych rozmiarach na otwartym rynku.

Co nowego mogą więc wnieść rekomendacje Baina ? Raport stwierdza, że nowym celem zarządzającego rynkiem będzie podwyższenie zyskowności prowadzonej przez syndykaty działalności, wprowadzenie bardziej surowych standardów, dotyczących planowania strategicznego, obsługi klientów, oraz regulowania rynku i samych franchisingobiorców. Niestety, raport nic nie wspomina o zobowiązaniach franchisingodawcy do dostarczenia franchisingobiorcom scentralizowanego zaplecza technicznego, którego koszty utrzymania będą usprawiedliwiać jego powołanie.

Kolejną ważną propozycją jest przejście z trzyletniego systemu rozliczeń do rocznego. Obecnie funkcjonujący trzyletni system rozliczeń jest od dawna krytykowany, głównie przez reprezentantów kapitału korporacyjnego, za jego nieprzejrzystość i skomplikowany charakter, różniący się zasadniczo od ogólnie przyjętego, na rynkach światowych, rocznego systemu.

Podstawowym zarzutem, stawianym przez korporacyjny kapitał jest fakt, że trzyletni system rozliczeń powoduje zwłokę w dostrzeganiu problemów, narastających wewnątrz Lloyd'sa, a opóźnienia w ogłaszaniu wyników finansowych z poszczególnych lat obrachunkowych powodują, iż w momencie, kiedy cała branża ubezpieczeniowa będzie odnotowywać zyski, spowodowane wzrostem składek po wydarzeniach z 11 września, Lloyd's nadal będzie przerabiał straty do momentu, aż w 2004 roku będzie w stanie ogłosić końcowy rezultat swojej działalności za rok 2001.

Trudno jednak nie zgodzić się ze stwierdzeniem, iż jednoroczny system rozliczeń nie obrazuje prawdziwego wyniku działalności syndykatów, czy ubezpieczycieli, w danym roku. Przypis składki z danego roku obrotowego nie odpowiada prawdziwej wysokości szkód, wynikających z zawartych w danym roku polis, które następują lub zostają zgłoszone i wypłacone w kolejnych latach. Biorąc pod uwagę historyczną strukturę Lloyd'sa, gdzie Names, jako indywidualni inwestorzy, przyjmowali ryzyka do ubezpieczenia, trzyletni system pozwalał na rozliczenie działalności danego Name i nieprzenoszenie, przynajmniej teoretycznie, strat wynikających z jego zobowiązań, na następującą po nim sukcesję inwestorów.

Dodatkowo trzyletni system jest idealny z punktu widzenia indywidualnych inwestorów, ceniących sobie swobodę podejmowania, w każdym nowym roku, decyzji co do ulokowania kapitału w danym syndykacie, lub przeniesienia go do innego syndykatu. Dlatego wprowadzenie jednorocznego systemu rozliczeń jest w rzeczywistości możliwe tylko w momencie zlikwidowania indywidualnego członkostwa z nieograniczoną odpowiedzialnością, co stanowi trzecią, i jak dotąd, najbardziej kontrowersyjną z propozycji raportu, o której szerzej napiszemy w następnym odcinku.

* * *


Agnieszka Fajks
Holman Reinsurance Consultants Ltd.