Joanna Królikowska-Bocheńczyk, Adler Brokers Group Sp. z o.o.
"GAZETA UBEZPIECZENIOWA"
czerwiec 2002 - wrzesień 2003

OWU BEZ INTERPRETACJI
UBEZPIECZENIE OD OGNIA I INNYCH ZDARZEŃ LOSOWYCH

16. KOSZTY ZAPOBIEGANIA SZKODZIE/ ZMNIEJSZENIA JEJ ROZMIARÓW

W większości OWU znajdziemy zapis, iż ubezpieczający zobowiązany jest do podjęcia wszelkich działań mających na celu zmniejszenie rozmiarów szkody oraz zabezpieczenie bezpośrednio zagrożonego mienia przed szkodą. Część towarzystw wręcz nakłada obowiązek użycia w tym celu wszelkich środków, czyli także finansowych. I w tym momencie pojawia się ważne pytanie: a czy ubezpieczającemu zostaną zwrócone wszystkie koszty, które poniósł na w/w cel? Ubezpieczający dopełnił swojego obowiązku i zrobił wszystko, by zapobiec zwiększeniu się szkody, czy zatem zostaną mu zwrócone wszystkie poniesione koszty? Czytając niektóre warunki ubezpieczeń okazuje się, że odpowiedź nie jest oczywista...

Definicja kosztów

Pierwszy problem przy zwrocie poniesionych kosztów na ratownictwo może się pojawić w związku ze sposobem formułowania definicji tych kosztów. Najszerszą definicję omawianych kosztów w swoich warunkach stosuje PZU: " PZU pokrywa poniesione i udokumentowane przez ubezpieczającego koszty zabezpieczenia przed szkodą lub zmniejszenia rozmiaru szkody w ubezpieczonym mieniu". Za koszty te uważa:
- związane z akcją ratowniczą ( gaszeniem, rozbiórką , ewakuacją , itp. ) jeżeli ratunek miał na celu zmniejszenie strat lub niedopuszczenie do ich zwiększenia
- koszty związane z uprzątnięciem pozostałości po szkodzie, łącznie z kosztami rozbiórki i demontażu części niezdatnych od użytku
- koszty związane z zabezpieczeniem przed szkodą ubezpieczonego mienia w razie jego bezpośredniego zagrożenia działaniem powstałego zdarzenia.
Większość towarzystw uznaje, że koszty uprzątnięcia pozostałości po szkodzie nie należą do kosztów zabezpieczenia mienia przed szkodą, czy też do kosztów zmniejszenia rozmiarów szkody, a raczej zalicza je do czynności związanych z samą likwidacją szkody. Jakie konsekwencje mogą powstać w takiej sytuacji? Jeżeli PZU uznaje, że do kosztów zabezpieczenia przed szkodą/ zmniejszenia jej rozmiarów należą koszty uprzątnięcia pozostałości, a jednocześnie wprowadza obowiązek użycia wszelkich środków na zabezpieczenie przed szkodą/zmniejszenie rozmiarów szkody, to można z tego wnioskować, że w ramach zwrotu poniesionych "obowiązkowych" kosztów zostaną uwzględnione koszty uprzątnięcia pozostałości. W przypadku pozostałych towarzystw, które do definicji kosztów zabezpieczenia przed szkodą/zmniejszenia jej rozmiarów nie wprowadzają kosztów uprzątnięcia pozostałości po szkodzie, konsekwencją takiego podejścia będzie to, że w ramach zwrotu poniesionych "obowiązkowych" kosztów nie będą uznawane koszty usunięcia pozostałości po szkodzie. Większość towarzystw wręcz wymaga, aby ubezpieczający określił limit na koszty usunięcia pozostałości po szkodzie. Brak wprowadzenia takiego limitu oznacza brak zwrotu poniesionych kosztów na usunięcie pozostałości.

Natomiast w OWU Ergo Hestii czytamy, że "Ubezpieczone mienie objęte jest także ochroną od szkód powstałych wskutek:
a) akcji gaśniczej, ratowniczej, wyburzenia lub odgruzowania, prowadzonych w związku z wystąpieniem zdarzeń objętych zakresem ubezpieczenia określonym w umowie,
b) zanieczyszczenia lub skażenia spowodowanego zdarzeniami objętymi umową ubezpieczenia.

W granicach sum ubezpieczenia Ubezpieczyciel zwraca ubezpieczającemu koszty zabezpieczenia ubezpieczonego mienia przed szkodą w przypadku bezpośredniego zagrożenia wystąpieniem ubezpieczonego zdarzenia." Na pierwszy rzut oka, może się wydawać, że Ergo Hestia, tak samo jak i PZU, zwraca szeroko pojęte koszty ratownictwa włącznie z kosztami uprzątnięcia pozostałości po szkodzie. Jednak w paragrafie dotyczącym wypłaty odszkodowania znajdujemy następujący zapis:
"W granicach sum ubezpieczenia określonych w umowie dla poszczególnych przedmiotów ubezpieczenia odszkodowanie obejmuje:
- udokumentowane koszty wynikłe z zastosowania wszelkich dostępnych środków w celu zmniejszenia szkody objętej zakresem ubezpieczenia oraz zabezpieczenia bezpośrednio zagrożonego ubezpieczonego mienia przed taką szkodą (...)
- udokumentowane koszty usunięcia pozostałości po szkodzie w granicach 10% rozmiaru szkody objętej zakresem ubezpieczenia"

Z powyższych zapisów wynika, że Ergo Hestia na pewno zwraca koszty poniesione na zmniejszenie szkody/zabezpieczenie mienia przed szkodą, gdyż zarówno mówi o nich w ustępie dotyczącym objęcia ich ochroną ubezpieczeniową, jak i w ustępie dotyczącym wypłaty odszkodowania. Natomiast o kosztach akcji gaśniczej, ratowniczej mówi tylko raz - w miejscu dotyczącym zapisów, co jest objęte ochroną. W paragrafie dotyczącym wypłaty odszkodowania znajdziemy tylko wzmiankę, że koszty usunięcia pozostałości po szkodzie zwracane są w granicach 10% rozmiaru szkody. Z uwagi na to, że akcja ratownicza, gaśnicza, jak i wyburzanie oraz odgruzowywanie wymieniane są "jednym tchem", zaś następnie wprowadzany jest limit na koszty uprzątnięcia pozostałości po szkodzie ( 10% ), to można się zacząć zastanawiać, czy koszty akcji gaśniczej i ratowniczej zwracane są w całości ( traktowane jako koszty związane ze zmniejszeniem szkody ), czy też tylko do 10% rozmiaru szkody ( traktowane są wraz z kosztami wyburzenia i odgruzowania jako koszty usunięcia pozostałości po szkodzie ).

Analizując kolejne OWU natkniemy się właśnie na problem pojęcia "ratownictwa mienia". Część towarzystw w ogóle nie używa tego sformułowania. Na przykład Allianz mówi, że "pokryje poniesione w związku przyczynowym ze zdarzeniem ubezpieczeniowym koszty za podjęte przez Ubezpieczającego działania zmierzające do zapobieżenia zagrażającej bezpośrednio szkodzie lub złagodzenia skutków już powstałej szkody". Gerling właśnie koszty poniesione przez Ubezpieczającego w celu zmniejszenia szkody lub zabezpieczenia bezpośrednio zagrożonego mienia przed szkodą nazywa kosztami akcji ratowniczej. W przeciwieństwie do Allianza i Gerlinga część towarzystw rozróżnia dwa rodzaje kosztów: pierwszy to koszty zapobiegania szkodzie/zmniejszania jej rozmiarów, zaś drugi to koszty ratownictwa. Porównajmy:

Warta dzieli koszty na:
- koszty zabezpieczenia ubezpieczonego mienia przed uszkodzeniem w przypadku bezpośredniego zagrożenia przez zaistniałe zdarzenie losowe
- koszty związane z ratunkiem ubezpieczonego i dotkniętego szkodą mienia, mające na celu niedopuszczenie do zwiększenia strat

Generali wprowadza dwa pojęcia kosztów
- związanych z akcją ratowniczą
- wynikłych z zastosowania wszelkich dostępnych środków w celu zmniejszenia szkody objętej zakresem ubezpieczenia oraz zabezpieczenia bezpośrednio zagrożonego przedmiotu ubezpieczenia przed szkodą,

Commercial Union rozróżnia:
- koszty wynikłe z zastosowania przez ubezpieczającego wszelkich dostępnych środków w celu zmniejszenia szkody w ubezpieczonym mieniu oraz w celu zabezpieczenia bezpośrednio zagrożonego mienia
- inne koszty związane z ratowaniem mienia ( dozór mienia, opłaty za przechowanie, transport, holowanie itp. )

 I teraz można się zacząć zastanawiać nad granicą rozróżniającą koszty ratownictwa od kosztów zapobiegania szkodzie/zmniejszania jej rozmiarów. Czy ratowanie mienia nie jest niejako sposobem na zmniejszenie rozmiaru szkody? Czy transport związany z ratowaniem mienia ( np. w trakcie powodzi )- jest działaniem mającym na celu zapobieżenie zwiększeniu się szkody, czy już kosztem ratownictwa? Oczywiście nie byłoby potrzeby analizowania podziałów i nazewnictwa stosowanego przez poszczególne towarzystwa, gdyby nie fakt, że czasami niektóre rodzaje kosztów zwracane są w pełni, zaś na drugie wprowadzane są limity. Commercial Union, na przykład, zwraca koszty zapobiegania szkodzie/zwiększania jej rozmiarów w pełnej wysokości, zaś na inne koszty związane z ratowaniem mienia wprowadza limit 10% rozmiarów szkody...

Znacznie gorsze rozwiązanie, z punktu widzenia Klienta, wprowadza Gerling. Wprawdzie za koszty akcji ratowniczej uznaje on koszty zmniejszenia szkody/zabezpieczenia mienia przed szkodą, jednak zwraca je tylko do 10% łącznej sumy ubezpieczenia. Wprowadzenie limitu na koszty zapobiegania szkodzie/zmniejszania jej rozmiarów może skutkować tym, że w niektórych sytuacjach ubezpieczającemu będzie się bardziej opłacało pozostawać bezczynnym niż zmniejszać/zapobiegać szkodzie. Bezczynność - czyli zwiększenie szkody - oznaczać może pełną wypłatę odszkodowania za zniszczone mienie, zaś koszty, które musiałby ponieść na zapobieganie szkodzie/zmniejszenie jej rozmiarów mogłyby przekroczyć 10% sumy ubezpieczenia, co oznaczałoby, że część z nich nie zostałaby zwrócona... W przypadku ubezpieczenia w Gerlingu ubezpieczający może stanąć przed dylematem, czy wypełnić nałożony na niego obowiązek: "wykorzystać wszelkie dostępne środki w celu zmniejszenia szkody oraz zabezpieczenia przed szkodą mienia bezpośrednio zagrożonego"- i mieć nadzieję, że poniesione koszty nie przekroczą limitu 10% sumy ubezpieczenia, czy też może nie wypełniać nałożonego obowiązku. W przypadku zaniechania podjęcia wszelkich środków na zmniejszenie szkody poszkodowany może otrzymać odszkodowanie w pełnym rozmiarze szkody ( za zniszczone mienie bez kalkulacji poniesionych kosztów ) lub może nie otrzymać go wcale - gdyż nie wypełnił ciążących na nim obowiązków...

Jednak najbardziej niekorzystne rozwiązanie dla ubezpieczonego wprowadza AIG. W postanowieniach ogólnych AIG stwierdza, że ubezpieczający ma obowiązek "podejmować wszelkie uzasadnione środki ostrożności, aby nie dopuścić do powstania jakichkolwiek strat, zniszczeń, uszkodzeń lub obrażeń, a także aby zminimalizować ich ewentualne rozmiary i skutki," ale nigdzie dalej AIG nie zobowiązuje się do zwrotu poniesionych przez poszkodowanego kosztów...



* * *


Joanna Królikowska-Bocheńczyk, Adler Brokers Group Sp. z o.o.
"GAZETA UBEZPIECZENIOWA"
czerwiec 2002 - wrzesień 2003