| |
Joanna Królikowska-Bocheńczyk, Adler Brokers Group Sp. z o.o. "GAZETA UBEZPIECZENIOWA" czerwiec 2002 - wrzesień 2003
OWU BEZ INTERPRETACJI UBEZPIECZENIE OD OGNIA I INNYCH ZDARZEŃ LOSOWYCH
17. KOSZTY RATOWNICTWA
W większości OWU znajdziemy zapis, iż ubezpieczający zobowiązany jest do podjęcia wszelkich działań mających na celu zmniejszenie rozmiarów szkody oraz zabezpieczenie bezpośrednio zagrożonego mienia przed szkodą. W związku z powyższym należy się zastanowić, czy ubezpieczyciele gwarantują ubezpieczającemu pełen zwrot poniesionych wydatków na wypełnienie nałożonego na niego obowiązku ? W poprzednim artykule wskazywałam, że sama definicja kosztów ratownictwa może powodować zmniejszenie rekompensaty poniesionych wydatków. Jednak nie jest to jedyny sposób ograniczania odpowiedzialności towarzystw ubezpieczeniowych w omawianym zakresie.
Ukryte limity
Poza opisywanymi w poprzednim artykule procentowymi limitami stosowanymi przez towarzystwa, w niektórych OWU można znaleźć także innego rodzaju limity, które również mogą mieć wpływ na ograniczenie wielkości rekompensowanych wydatków. W OWU Allianz czytamy, iż "podlegające zwrotowi koszty wraz z odszkodowaniem nie mogą jednak przekroczyć uzgodnionej dla danej pozycji sumy ubezpieczenia". Podobny zapis wprowadza PZU, który mówi, iż koszty zabezpieczenia przed szkodą/zmniejszenia jej rozmiaru łącznie z odszkodowaniem za ubezpieczone mienie nie mogą przewyższyć sumy zwrocie kosztów "w granicach sum ubezpieczenia określonych w ubezpieczenia określonej dla bezpośrednio zagrożonych zniszczeniem ( objętych akcją ratowniczą ) składników mienia (poszczególnych pozycji polisy ).
Ergo Hestia wspomina o umowie ratownictwa w granicach sumy dla poszczególnych przedmiotów ubezpieczenia". Warta i Generali podają, że zwracają koszty stosuje ubezpieczenia. Podobny zapis Commercial Union ( poza omówionym w poprzednim artykule przypadkiem "innych kosztów związanych z ratowaniem mienia", na które wprowadzony jest limit 10% wartości szkody ). Jaka jest różnica w omawianych zapisach? Otóż, Allianz, PZU i Ergo Hestia wyraźnie deklarują, że zwracają koszty poniesione na ratowanie danego mienia tylko do wysokości sumy ubezpieczenia wyznaczonej dla danego rodzaju mienia ( Allianz zastrzega, że można wprowadzić oddzielne limity ). Zatem, jeśli mamy ubezpieczony budynek na 10 000 000 PLN, wyposażenie na 50 000 PLN, środki obrotowe na 2 000 000 PLN, to ewentualny zwrot kosztów uwzględniany będzie tylko do wysokości danych sum ubezpieczenia (minus odszkodowanie ), czyli na ratowanie budynku do 10 000 000 PLN, na ratowanie wyposażenia do 50 000 PLN itd. ( limit dodatkowo pomniejszany jest o wypłacane odszkodowanie).
Porównując ograniczenia omawianych towarzystw do zapisów Warty, Generali i Commercial Union, które to mówią o zwrocie kosztów w granicy sumy ubezpieczenia, można pokusić się o interpretację, że w przypadku tej drugiej grupy towarzystw limitem odpowiedzialności w zakresie zwrotu kosztów jest łączna suma na polisie ( a nie sumy ubezpieczenia dla odpowiednich pozycji na polisie ). Rozwiązanie to jest korzystniejsze, gdyż w niektórych przypadkach suma ubezpieczenia wyznaczona dla danego rodzaju mienia może nie starczyć na zwrot poniesionych kosztów na ratowanie mienia, podczas gdy całkowita suma ubezpieczenia przewyższająca wysokość odszkodowania za zniszczone mienie mogłaby pokryć wysokość wydatków na ratowanie mienia ( np. mimo zaangażowania wielu środków, wyposażenia nie udało się uratować, odszkodowanie za zniszczone mienie zostaje wypłacone do wysokości sumy ubezpieczenia tego mienia, przez co suma ubezpieczenia wyposażenia "nie starczy" na pokrycie kosztów ratownictwa, ale z sumy ubezpieczenia budynku, który udało się uratować i nie wypłacono z tego tytułu odszkodowania, można by wypłacić koszty poniesione na ratowanie wyposażenia- gdyż wyznacznikiem górnej granicy odpowiedzialności jest cała suma ubezpieczenia, a nie sumy ubezpieczenia poszczególnych pozycji ) .
Skuteczność działań
W zapisach Ergo Hestii znajdziemy zapis, iż odszkodowanie obejmuje: udokumentowane koszty wynikłe z zastosowania wszelkich dostępnych środków w celu zmniejszenia szkody objętej zakresem ubezpieczenia oraz zabezpieczenia bezpośrednio zagrożonego ubezpieczonego mienia przed taką szkodą, jeżeli środki te były celowe, chociażby okazały się bezskuteczne. Allianz pokryje poniesione w związku przyczynowym ze zdarzeniem ubezpieczeniowym koszty za podjęte przez ubezpieczającego działania zmierzające do zapobieżenia zagrażającej bezpośrednio szkodzie lub złagodzenia skutków już powstałej szkody, łącznie z działaniami nieskutecznymi, o ile były one stosowne do zaistniałych okoliczności. Także Generali i Commercial Union zwracają koszty wynikłe z zastosowania wszelkich dostępnych środków, jeśli środki te były właściwe, chociażby okazały się bezskuteczne. Podobnie w Warcie omawiane koszty pokrywane są bez względu na wynik działań zabezpieczających i ratowniczych.
Zapisu o tym, iż zwrot kosztów na ratowanie mienia nie jest uwarunkowany skutecznością działań, nie znajdziemy w OWU Gerlinga i PZU. Wprowadzenie sformułowania podkreślającego, że zwrot kosztów dotyczy zarówno działań skutecznych, jak i nieskutecznych, niejako motywuje ubezpieczającego do działania w celu zapobiegnięcia szkodzie. W ten sposób unika się sytuacji, w których poszkodowani nie będą stosować środków zapobiegawczych z obawy, że nie zostaną im one zrekompensowane. Problem może się pojawić przy interpretacji stwierdzenia: działania nieskuteczne, o ile były one stosowne do zaistniałych okoliczności ( należy tutaj podkreślić, że Warta w ogóle nie wprowadza pojęcia "stosownych, czy adekwatnych" działań). Dla niektórych - szczególnie przewrażliwionych - podjęte przez nich działania będą stosowne do zaistniałych okoliczności, dla innych - przesadzone. W przypadku zagrożenia powodziowego jeden wyniesie posiadane mienie na wyższe kondygnacje, inny przewiezie kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt kilometrów od miejsca ubezpieczenia, jeszcze inny na drugi kraniec Polski... Oczywiście można stwierdzić, że należy się kierować zdrowym rozsądkiem, ale czy w obliczu zagrożenia można polegać na zdrowym rozsądku?
Dodatkowe obostrzenia
Niektóre towarzystwa wprowadzają dodatkowe obostrzenia dotyczące zwrotu kosztów ratownictwa. Allianz stwierdza, że: "nakłady na usługi straży pożarnej lub innych podmiotów zobowiązanych do niesienia pomocy w interesie publicznym nie podlegają zwrotowi". Wprowadzenie takiego zapisu można interpretować na dwa sposoby. Po pierwsze, że Allianz nie zapłaci wydatków poniesionych na usługi podmiotów zobowiązanych do niesienia pomocy w interesie publicznym, gdyż jeśli są one publiczne, to z założenia powinny być bezpłatne ( pomijając kwestię ich finansowania). Przy takiej interpretacji można się zastanawiać nad następującym przypadkiem: w celu zapobieżenia zwiększeniu się szkody ubezpieczający wezwał straż pożarną. W międzyczasie udało mu się samemu ugasić pożar. Straż pożarna każe zapłacić za "niepotrzebną" interwencję. Jeśli jakieś zarządzenia będą regulowały zasadność takich roszczeń, to czy mimo tego Allianz nie wypłaci poniesionych wydatków?
Druga interpretacja omawianego zapisu może wynikać z wątpliwości, czy samo wprowadzenie zapisu, że nakłady na usługi podmiotów zobowiązanych do niesienia pomocy w interesie publicznym, nie powoduje, że wydatki poniesione na usługi firm prywatnych niosących pomoc, ale siłą rzeczy żądających zapłaty, również nie będą refundowane? Przy takiej interpretacji może powstać obawa, że ubezpieczający musi korzystać tylko z usług podmiotów zobowiązanych do niesienia pomocy w interesie publicznym, nawet jeśli te podmioty, mimo iż są do tego zobowiązane, nie wywiążą się ze swoich obowiązków w ogóle lub przybędą na miejsce szkody po takim czasie, że nie będzie już czego ratować ( zwłaszcza jeśli chodzi o polskie realia )...
Kolejne obostrzenie znajdziemy w OWU PZU, które to zastrzegają, że dobrowolne świadczenia ubezpieczającego na rzecz osób trzecich, które brały udział w akcji ratowniczej podlegają tylko wtedy zwrotowi, jeżeli PZU wyraził na to zgodę. Zdanie to wydaje się być kontrowersyjne, zwłaszcza w obliczu faktu, że dotyczy kosztów zabezpieczenia mienia. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia szkodą ( np. powódź ), chyba rozsądniejsze są wszelkie jak najszybsze działania mające na celu zapobiegnięciu szkodzie - nawet włącznie z opłaceniem osób trzecich ( np. pomagających pakować i wywozić mienie ) niż czekanie, na które opłaty PZU wyrazi zgodę! Oczywiście, można zrozumieć, że zapis ten ma za zadanie zmniejszyć prawdopodobieństwo nadużyć ( rozdałem pieniądze, a teraz proszę mi je zwrócić ), jednak z drugiej strony może on doprowadzić do zwiększenia szkody ( nie ratowałem mienia, bo musiałbym za to zapłacić z własnej kieszeni ). Warto podkreślić, iż obowiązek uzyskania zgody PZU niejako jest sprzeczny z obowiązkiem " użycia wszelkich dostępnych środków w celu zmniejszenia rozmiaru szkody oraz zabezpieczenia bezpośrednio zagrożonego mienia przed dalszą szkodą".
Natomiast w OWU Warty znajdziemy następujące stwierdzenie: "o ile przebieg zdarzenia losowego nie wskazuje na bezwzględną konieczność prowadzenia działań związanych z ratunkiem lub zabezpieczeniem mienia w godzinach nadliczbowych lub dniach wolnych od pracy, koszty pokrywane są według stawek godzinowych podstawowych". Sformułowanie to, z jednej strony podkreśla możliwość stosowania stawek pracy w godzinach nadliczbowych, z drugiej jednak strony zwrot : "bezwzględna konieczność" wprowadza możliwość manipulacji sposobem jego interpretacji. Zwroty tego typu wprowadzają zagrożenie subiektywnej oceny sytuacji zarówno ze strony ubezpieczającego ( to było bezwzględnie konieczne ), jak i ze strony ubezpieczyciela ( to bezwzględnie konieczne nie było )...
* * *
Joanna Królikowska-Bocheńczyk, Adler Brokers Group Sp. z o.o. "GAZETA UBEZPIECZENIOWA" czerwiec 2002 - wrzesień 2003

|
|