JEDEN NADZÓR - Propozycje zmian w ustawodawstwie

Małgorzata Dygas "GAZETA UBEZPIECZENIOWA" - listopad 2001  

Prof. Jerzy Hausner, minister MPiPS poinformował, że zapadła już decyzja o połączeniu Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi, Państwowego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń oraz Nadzoru Ubezpieczeń Zdrowotnych. Instytucja ta powstanie tak szybko, jak to będzie możliwe.

Już wiele miesięcy temu w mediach toczyła się dyskusja na ten temat. Okazało się, że stworzenie jednego nadzoru dla rynku OFE i TUnŻ ma tyle samo zwolenników, co przeciwników. Obecnie powoli wyłaniają się merytoryczne argumenty za i przeciw takiej decyzji.

Cezary Mech, prezes Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi :

W Polsce udało się w ciągu ostatnich trzech i pół roku zbudować silny, sprawny i nowoczesny nadzór nad funduszami emerytalnymi, oparty na najlepszych wzorcach krajów, które wcześniej wprowadziły obowiązkowe kapitałowe fundusze emerytalne, działające w systemie zdefiniowanej składki. Funkcję tę pełni UNFE, stojący na straży interesów członków OFE, co jest szczególnie istotne przy mocno skoncentrowanym rynku, który ukształtował się w Polsce m. inn. dzięki wykorzystaniu zewnętrznych sieci sprzedaży. W efekcie szczególnie silny jest konflikt interesów między członkami OFE a akcjonariuszami PTE.

W Polsce największy udział w rynku mają PTE związane z zakładami ubezpieczeń. Oznacza to, że interesy ubezpieczonych pozostają w sprzeczności głównie z interesami zakładów ubezpieczeń. O ile w działalności ubezpieczeniowej kluczowe są  kwestie ryzyka ubezpieczeniowego oraz kwestie aktuarialne, to w ogóle nie występują one w działalności OFE, ze względu na przyjęcie przejrzystego systemu zdefiniowanej składki.

Z tych powodów w nadzorze nad funduszami emerytalnymi kluczowa jest dzienna kontrola transakcji w ramach nadzoru nad działalnością inwestycyjną OFE. Zupełnie inne wymagania stawiane są przed nadzorem ubezpieczeniowym. W efekcie potencjalne połączenie nadzoru ubezpieczeniowego i emerytalnego byłoby próbą budowy organu dążącego do osiągnięcia celów wewnętrznie sprzecznych – ochrony interesu członków OFE i ochrony zakładów ubezpieczeń, będących akcjonariuszami PTE.

Obawiam się, że organ z wbudowanym w jego istotę konfliktem interesów z istoty rzeczy nie mógłby być sprawny, a w efekcie przegrałby interes strony słabszej, czyli członków OFE. Dodatkowo ewentualne połączenie się nie przyniesie żadnych pozytywnych efektów, ze względu na niewystępowanie efektu synergii w związku z odrębnością nadzorowanych rynków i ich specyfiką, oraz odmiennością niezbędnych metod nadzoru. 

Warto wskazać, że nawet w Wielkiej Brytanii, w której dokonano integracji nadzoru nad rynkami finansowymi powołując FSA, integracja ta nie objęła nadzoru nad działalnością funduszy emerytalnych (dobrowolnych!), które nadzoruje odrębny organ nadzoru – OPRA. Ostatnio nawet rola OPRA wzrosła, ze względu na wprowadzenie nowych obowiązków, związanych ze stakeholders pensions.

Rekapitulując. Z punktu widzenia interesów członków OFE brak jakichkolwiek potencjalnych korzyści ewentualnego połączenia nadzorów ubezpieczeniowego i nad funduszami emerytalnymi, natomiast negatywne konsekwencje są widoczne gołym okiem i wyraźnie wskazują, że trudno jest mówić o merytorycznych podstawach rozważanego zgodnie z doniesieniami prasowymi rozwiązania. 

Jerzy Wysocki, prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń:

Podjęcie prac nad konsolidacją organów nadzoru nie powinno być dla nikogo zaskoczeniem, ponieważ jest realizacją programowej zapowiedzi SLD o kreowaniu modelu oszczędnego państwa. W wielu krajach Europy i innych regionach w coraz większym stopniu jest wprowadzany model skonsolidowanego nadzoru finansowego, łączącego elementy nadzoru bankowego, ubezpieczeniowego i instytucji kapitałowych.  Od 1 stycznia 2002 roku taki model zostanie wprowadzony na rynku niemieckim. 

Niewątpliwie połączenie PUNU i UNFE, a być może także UNUZ, powinno dać pewne oszczędności kadrowe i finansowe. Trudno jednak stwierdzić, na ile rozwiązanie to będzie korzystne dla uczestników rynku, a w szczególności dla klientów. 

Należy mieć na uwadze, że jeden funkcjonalny organ prowadziłby działalność nadzorczą nad prywatnymi, komercyjnymi ubezpieczeniami gospodarczymi, w których około 70% struktury ubezpieczeń majątkowych i pozostałych osobowych stanowią ubezpieczenia obowiązkowe OC posiadaczy pojazdów i ubezpieczenia autocasco, a z drugiej strony nad otwartymi funduszami emerytalnymi, które nie mają charakteru ubezpieczeniowego, lecz publiczno -kapitałowy. 

Dlatego też idea ta wymaga rozwagi i profesjonalnego dopracowania, aby zbyt pospieszna implementacja nie zrobiła więcej szkody niż pożytku, jak to miało miejsce w ostatnich latach.
Dla rynku ubezpieczeń nie jest najważniejsza nazwa i struktura nadzoru, za to niezmiernie istotne jest, aby nadzór był profesjonalny, apolityczny i skuteczny. Tylko w takich warunkach może służyć rozwojowi rynku. 

Danuta Wałcerz, prezes Państwowego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń:

Planowane zmiany w organizacji nadzorów nad funduszami emerytalnymi, ubezpieczeniami zdrowotnymi i zakładami ubezpieczeń są podyktowane koniecznością poszukiwania oszczędności, związanych z funkcjonowaniem administracji rządowej. Zakres merytorycznych uprawnień organu nadzoru ubezpieczeniowego powinien gwarantować stabilność każdego z nadzorowanych segmentów rynku. Zmiana nie powinna mieć wpływu na rozwój rynku i sytuację nadzorowanych podmiotów.

Piotr Czubluna, Doradca Prawny TUnŻ Royal PBK: 

Połączenie PUNU i UNFE w jeden organ jest uzasadnione co najmniej z następujących powodów. Po pierwsze, zapoczątkuje to proces połączenia w jednym organie wszystkich funkcji nadzorczych, związanych z rynkiem kapitałowym. Jest to szczególnie uzasadnione w dobie konsolidacji wielu grup kapitałowych i oferowania tzw. zintegrowanych usług kapitałowych. 

Połączenie PUNU i UNFE może również przysporzyć wielu oszczędności budżetowi państwa przy założeniu budżetowego finansowania tych podmiotów, lub też instytucjom finansowym, przy założeniu pokrywania kosztów nadzoru przez podmioty nadzorowane. Ten argument wydaje się bardzo istotny szczególnie w obecnej sytuacji finansów publicznych, oraz gospodarki naszego kraju.

Ponadto połączenie nadzorczych funkcji PUNU i UNFE jest wskazane z punktu widzenia pośredników finansowych. W chwili obecnej w większości przypadków akwizytorzy, współpracujący z PTE są jednocześnie agentami zakładów ubezpieczeń, co oznacza, że muszą uzyskać zezwolenie na wykonywanie czynności agenta ubezpieczeniowego, oraz wpis do rejestru osób uprawnionych do wykonywania czynności akwizycyjnych na rzecz OFE. Połączenie w jednym organie działalności nadzorczych znacznie ułatwi funkcjonowanie pośredników finansowych oraz zapewni lepszą kontrolę ich pracy, co też nie jest bez znaczenia. 

Z punktu widzenia klienta, połączony organ nadzoru to przede wszystkim ułatwienie w rozwiązywaniu wielu problemów, wymagających interwencji ze strony nadzoru. Mnogość organów kontrolnych powoduje, że klienci wielokrotnie nie wiedzą, do którego z nich zwrócić się ze swoją sprawą.
 

Cornelius den Boer, prezes zarządu ING Nationale-Nederlanden Polska TUnŻ:

Nieznane są jeszcze szczegóły całego projektu, trudno więc odnosić się do konkretnych rozwiązań. W założeniu jest to pomysł dobry, który sprawdził się w innych krajach. Połączenie urzędów regulujących rynki ubezpieczeń i funduszy emerytalnych z pewnością zmniejszyłoby koszty nadzoru. Scalenie urzędów ułatwiłoby także działalność podmiotów obecnych na obu rynkach, które kontaktowałyby się odtąd z jedną instytucją.
 

Z przedstawionych "Gazecie Ubezpieczeniowej" opinii wynika, że dla rynku ubezpieczeń nie jest najważniejsza nazwa i struktura nadzoru, za to niezmiernie istotne jest, aby nadzór był profesjonalny, apolityczny i skuteczny. Tylko w takich warunkach może służyć rozwojowi rynku.
Natomiast przeciwnicy takiego rozwiązania uważają, że połączenie nadzoru ubezpieczeniowego i emerytalnego byłoby próbą budowy organu, dążącego do osiągnięcia celów wewnętrznie sprzecznych ochrony zakładów ubezpieczeń będących akcjonariuszami PTE.