"Dziennik Ubezpieczeniowy" Nr 136 (1534)
2006-07-18

List otwarty - opinie

W ubiegłym tygodniu opublikowaliśmy List otwarty Prezesa Zarządu Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych. W kolejnych numerach "Dziennika Ubezpieczeniowego" zamieszczać będziemy opinie brokerów i innych uczestników rynku odnośnie zamierzeń SPBUiR.

Jak za Gierka

W miarę czytania kolejnych zdań listu czułem, że przenoszę się w czasy "wczesnego Gierka - wiecie, rozumiecie, pomożecie". - ocenia Zbigniew Łazowski, broker ubezpieczeniowy.

Uwypuklone osiągnięcia znacznego wpływu na procesy legislacyjne nie znajdują potwierdzenia w praktyce. Kongres odgrywa coraz słabszą rolę. Z nielicznymi, choć ważnymi wyjątkami, postrzegany jest bardziej jako spotkanie towarzyskie, mniej merytoryczne. Przyjęte postanowienia Karty Sobieszewskiej wymagają odświeżenia, a przede wszystkim wprowadzenia w życie. Trudno też zgodzić się z Prezesem Kliszczem, że trudności finansowe

Podjęta próba przegłosowania likwidacji Izby nie powiodła się na dwóch kolejnych Walnych.


Stowarzyszenia są mało istotne i przejściowe. Rozmiar zobowiązań przy przewidywanych przychodach może zepchnąć Stowarzyszenie do niebytu, jeśli nie zostaną uruchomione dodatkowe inicjatywy i źródła pozyskania środków, o czym Pan Prezes nie wspomina.

Trudno się nie zgodzić z postulatem silnej reprezentacji środowiska brokerskiego, lecz podobnie do pozostałych celów również tu nie znajdujemy recepty jak ten wzniosły cel osiągnąć. Podnoszona przez pana Jacka Kliszcza, z konsekwencją godną podziwu, inicjatywa likwidacji Izby Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych znajduje poparcie nielicznego grona, głównie prezesów dużych spółek brokerskich. Podjęta próba przegłosowania likwidacji Izby nie powiodła się na dwóch kolejnych Walnych. Kuriozalnie wygląda przy tym wniosek rozwiązania złożony przez poprzedni zarząd przy pełnym sprzeciwie zgromadzenia. Przyszłość Izby wydaje się być trudna, przy udziale w nowym zarządzie aż 75% starego składu oraz znacznej zależności od zarządu Stowarzyszenia. A szkoda, bo oddolne głosy większości środowiska bliższe są idee realizacji celów z pomocą Izby niż skompromitowanego Stowarzyszenia.

Jedność środowiska z pewnością jest potrzebna. Wątpliwe jednak czy zostanie osiągnięta w tej kadencji. Warunkiem niezbędnym do jej przeprowadzenia wydaje się być dopływ do władz "świeżej krwi".

Oddolne głosy większości środowiska bliższe są idee realizacji celów z pomocą Izby niż skompromitowanego Stowarzyszenia.


Kto brał choć raz udział w Walnym, ten wie, że nie jest to sprawa łatwa. Wielokrotnie zastanawiałem się komu i dlaczego zależy tak naprawdę nad likwidacją Izby? Co stoi na przeszkodzie, by Stowarzyszenie i Izba funkcjonowały równolegle, uzupełniając się wzajemnie?

Z większością celów stawianych sobie przez zarząd trudno się nie zgodzić, gdyby jednak wszystkie zapisane wcześniej cele statutowe były realizowane choćby w niewielkiej części nie byłoby problemów, z którymi borykamy się aktualnie. Szczerze życzę panu Kliszczowi sukcesów w zarządzania Stowarzyszeniem i realizacji przyjętych zamierzeń dla dobra wspólnoty.

Obawiam się jednak, że uzurpowanie sobie prawa do jedynie słusznych rozwiązań może zakończyć się totalnym rozkładem. Zgoda, wzniesienie się ponad własne interesy i pokorna realizacja oczekiwań środowiska brokerskiego, którego najpierw trzeba słuchać, by móc reprezentować są najlepszą recepta na ten czas.

Zbigniew Łazowski

Not. AS

* * *