| |
| |
"Dziennik Ubezpieczeniowy" Nr 138 (1536) 2006-07-20
|
Do przodu z wątpliwościami
W liście prezesa Stowarzyszenia Brokerów brakuje mi jedenastego, a być może zerowego punktu programu, tj. aktywnego namawiania biernych do tej pory brokerów do bardziej aktywnego udziału w pracach Stowarzyszenia.
List prezesa Stowarzyszenia jest bardzo długi i chyba dlatego wydaje mi się nie dość konkretny. Z drugiej strony poruszono tam bardzo wiele spraw. Jednak uważam, że o ile wskazano problemy, to brakuje przynajmniej szkicu lub koncepcji drogi ich rozwiązania. Część celów na najbliższy rok wydaje mi się też przy obecnej sytuacji Stowarzyszenia co najmniej na wyrost, a część jest tak oczywistych, że należy się dziwić, że zostały odrębnie wypunktowane. Do takich oczywistych celów zaliczyć choćby można współpracę z Polską Izbą Ubezpieczeń i Rzecznikiem Ubezpieczonych. Swoją drogą ciekaw jestem, czy ze strony PIU nie będzie personalnych problemów przy takiej współpracy.
| Na wyrost wydają się punkty dotyczące likwidacji Izby lub inicjowania zmian zmierzających do uznania zawodu brokera jako zawodu wolnego. |
Podobnie oczywisty punkt to utrzymanie kontaktów międzynarodowych, czy współpraca z innymi organizacjami pośredników ubezpieczeniowych.
Na wyrost natomiast wydają mi się punkty dotyczące likwidacji Izby lub inicjowania zmian zmierzających do uznania zawodu brokera jako zawodu wolnego. Te bowiem zmiany wymagają, moim zdaniem, konsultacji w całym środowisku brokerskim i nie powinny być podejmowane pochopnie.
Być może list otwarty nie jest dobrą formą dyskusji czy nawet informacji na temat finansów, ale zdecydowanie zamknięcie się w stwierdzeniu, że będziemy starać się uzyskać stabilną sytuację finansową, wydaje mi się zdecydowanie niewystarczające. Przeglądałem też witrynę Stowarzyszenia i nie znalazłem informacji o podziale odpowiedzialności za realizację poszczególnych celów na poszczególnych członków zarządu (taki podział znalazł się już na stronie Stowarzyszenia - przyp. red.).
Podsumowując, niezależnie od oceny poszczególnych punktów, całość może być nowym otwarciem, krokiem w dobrą stronę. Ile tych kroków zostanie zrobionych, zależy w części od samego środowiska. I tutaj brakuje mi jedenastego, a być może zerowego punktu programu, tj. aktywnego namawiania biernych do tej pory brokerów do bardziej aktywnego udziału w pracach Stowarzyszenia. Być może drogą do tego byłby projekt wyróżnienia członków Stowarzyszenia z masy brokerów operujących na rynku.
Broker z prowincji
* * *

|
|