| |
Łukasz Świerżewski "PULS BIZNESU" październik 2002
CENY REASEKURACJI BĘDĄ NADAL ROSŁY ....
co odbije się na taryfach ubezpieczeń przemysłowych
Rozpoczyna się doroczne spotkanie ubezpieczycieli i reasekuratorów w Baden-Baden. Mimo upływu ponad roku od tragedii 11 września, wydarzenia z Nowego Jorku wciąż kładą się cieniem na całym rynku. Ceny reasekuracji wciąż rosną.
Co roku pod koniec października w Baden-Baden przedstawiciele firm reasekuracyjnych, brokerów i towarzystw ubezpieczeniowych spotykają się w celu negocjacji umów reasekuracyjnych na nadchodzący rok. Rozpoczynające się spotkanie nie będzie łatwe. Rynek ubezpieczeniowy nie otrząsnął się jeszcze po ataku terrorystycznym z 11 września 2001 roku, a terroryści nie odpuszczają. Ameryka szykuje się do wojny z Irakiem, a Europa coraz częściej nawiedzana jest przez klęski powodzi.
Wrześniowy balast
Minorowe nastroje dało się już zauważyć podczas poprzedzającego Baden-Baden wrześniowego spotkania w Monte Carlo.
- Na spotkaniu w Monte Carlo było mniej gości, niż co roku. Dotyczyło to także uczestników z Polski - mówi Beata Balas-Noszczyk, radca prawny i partner w kancelarii Lovells.
Jej zdaniem, wpływ na to mają kłopoty firm ubezpieczeniowych i reasekuracyjnych. Obciążają je wypłaty odszkodowań po 11 września, oraz trudna sytuacja ekonomiczna w Europie i Stanach Zjednoczonych. W ciągu ostatniego roku kilka spółek zniknęło z rynku.
- To wszystko ma wpływ na wzrost cen usług. Reasekuratorzy co prawda nadal zabiegają o klientów, ale ostrożnie podchodzą do akceptacji i wyceny ryzyk - dodaje.
Drogie katastrofy
- Wstępnie można szacować, że podwyżki dotkną zwłaszcza ryzyka katastroficzne. Długo były one niedoszacowane - uważa Krzysztof Jarmuszczak, prezes Polskiego Towarzystwa Reasekuracyjnego.
Trudno oszacować, o ile wzrosną koszty reasekuracji tych ryzyk, ale już w 2001 roku,
w warunkach mniejszej presji ze strony reasekuratorów, były większe o 20 - 40%.
- W tym roku raczej jeszcze bardziej wzrosną - ocenia Krzysztof Jarmuszczak -
Wzrost cen reasekuracji nie ominie polskich spółek. Pozycja naszego rynku w oczach światowych reasekuratorów jest dość słaba. Można więc spodziewać się znacznego nacisku na nasze towarzystwa - dodaje.
Trzeba płacić
Dodatkowym bodźcem do podnoszenia stawek może być zaobserwowany w ostatnich latach wzrost zagrożenia powodziowego w naszym regionie. Towarzystwom ubezpieczeniowym nie pozostaje nic innego jak płacić drożej za reasekurację.
- Jednym z rozwiązań jest akceptacja podwyższonych cen. To nie jest bowiem tak, że reasekuratorzy wymyślili sobie te podwyżki. One są ekonomicznie uzasadnione - tłumaczy Ryszard Micyk, wiceprezes Allianz Polska - Wzrost cen reasekuracji przełoży się na klientów i mogą wzrosnąć ceny polis. Najbardziej odczuje to duży i średni przemysł, a podwyżki mogą dotyczyć zwłaszcza dużych ryzyk przemysłowych, które czasami były bardzo "odważnie" przyjmowane przez towarzystwa - uważa wiceprezes Allianz.
Towarzystwa, chcąc uniknąć podwyżek, mogą co prawda ograniczać zakres reasekuracji, ale wtedy będą musiały wzmocnić się kapitałowo lub uzyskać gwarancje, by spełnić wskaźniki bezpieczeństwa.
..................................................................................................................................................................................
Okiem eksperta
Marek Czerski - prezes Swiss Re Advisers Polska
W ostatnich latach ubezpieczenia były finansowane przez rosnący rynek kapitałowy, który od początku 2000 roku słabnie. W związku z tym rynek ubezpieczeń musi wypracowywać zyski z działalności podstawowej. Z tego powodu ceny rosną. Można spodziewać się też wzrostu cen reasekuracji i asekuracji także w kolejnych latach. Równocześnie reasekuratorzy zaostrzają warunki i redukują pojemności. Dotyczy to zwłaszcza terroryzmu i ryzyk naturalnych, jak powodzie, huragany itp.
Polski rynek najbardziej odczuje zaostrzenie reasekuracji tych ryzyk, bo wszystkie polisy obejmują zakresem takie ryzyka.
* * *
Łukasz Świerżewski "PULS BIZNESU" październik 2002

|
|