Jakub Pokrzywniak
"GAZETA UBEZPIECZENIOWA"
nr 2 - styczeń 2004

BANCASSURANCE W NOWYM PRAWIE UBEZPIECZENIOWYM

Na gruncie nowych przepisów szczególnie istotne jest, aby nie wykorzystywać konstrukcji bancassurance do obchodzenia ustawowych nakazów mających na celu ochronę konsumenta. Należy też pamiętać o regulacjach zawartych w prawie konkurencji.

Celem niniejszego artykułu jest opis zasad dystrybucji ubezpieczeń przez banki w świetle nowego prawa ubezpieczeniowego. Koncentruje się on na przedmiotowym aspekcie zjawiska nazywanego bancassurance.

Problematyka ta nie doczekała się szerszej literatury, mimo że jej doniosłość praktyczna stale wzrasta. W polskich realiach bancassurance polega zwłaszcza na wykorzystaniu sieci placówek bankowych do zawierania umów ubezpieczenia, przede wszystkim na życie, natomiast praktyka zagraniczna (np. francuska) zna przykłady bardziej zaawansowanej współpracy, wyrażającej się m.in. w dystrybucji ubezpieczeń przez bankomaty.

Już na wstępie należy wyróżnić trzy spotykane w praktyce modele współpracy bankowo-ubezpieczeniowej.

Trzy modele

W pierwszym modelu bank jedynie informuje o możliwości zawarcia umowy ubezpieczenia z określonym ubezpieczycielem, ewentualnie udostępnia lokale placówek bankowych celem umieszczenia w nich reklam ubezpieczyciela i pozostawienia jego prospektów.

Drugi model zakłada, że bank działa jako agent zakładu ubezpieczeń, zawierając umowy w jego imieniu, lub pośrednicząc na jego rzecz w zawieraniu umów ubezpieczenia.

W trzecim modelu bank zawiera umowę ubezpieczenia we własnym imieniu (występuje zatem jako ubezpieczający), lecz na rzecz swoich klientów, np. kredytobiorców lub posiadaczy kart płatniczych (którzy są wówczas ubezpieczonymi).

Pokrótce warto omówić te trzy modele zjawiska, które określane jest mianem "bancassurance". Już w tym miejscu należy podkreślić, że przedstawiona typologia została stworzona na potrzeby niniejszego artykułu i jest interpretacją zjawiska przez jego autora (szerzej na temat postaci związków typu bancassurance pisze Marek Śliperski, Bancassurance. Związki bankowo-ubezpieczeniowe, Warszawa 2002, s. 111 i nast.).

Placówki banku promują ubezpieczyciela

Pierwszy model oparty jest na luźnym powiązaniu, którego sens wyraża się przede wszystkim w stworzeniu przez bank możliwości prowadzenia promocji swoich usług, przez ubezpieczyciela, w placówkach bankowych. Jeśli współpraca nie przekracza wyżej opisanych ram, wyrażających się w udostępnieniu lokali banku dla wspomnianych działań promocyjnych, nie powstają żadne szczególne zagadnienia prawne. Praktyka rzadko jednak stosuje tak jednoznaczne rozwiązania.

W literaturze poświęconej bancassurance,przy opisie konstrukcji promocji przez bank ubezpieczeń na życie, podawany jest przykład umowy, na podstawie której bank wykonuje czynności, mające na celu zainteresowanie swoich klientów zawarciem ubezpieczenia, a także aranżuje spotkanie klienta z agentem ubezpieczeniowym. Z postanowień zaprezentowanego w piśmiennictwie wzoru umowy wynika, że bank informuje klientów o możliwości "nabycia ubezpieczenia życiowego", przedkłada im pisemną informację "o warunkach nabycia" tego ubezpieczenia i informuje o możliwości złożenia wniosków ubezpieczeniowych w placówce banku (M. Śliperski, Umowa o promocji przez bank sprzedaży polis na życie, "Wiadomości Ubezpieczeniowe" 1999/5-6).

Taka procedura budzić może jednakże zastrzeżenia, gdyż jak się wydaje, bank w istocie wykonuje czynności mieszczące się po części w zakresie pośrednictwa ubezpieczeniowego. Wniosek taki nasuwa się zwłaszcza na gruncie ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o pośrednictwie ubezpieczeniowym (Dz.U. Nr 124 poz. 1151), zgodnie z którą czynnościami agencyjnymi są również czynności polegające na pozyskiwaniu klientów i wykonywaniu czynności przygotowawczych do zawarcia umów ubezpieczenia (art. 4 pkt 1).

Niemniej także na gruncie starych przepisów (wówczas gdy cytowany autor proponował wspomniany wzór umowy) można by dojść do podobnego wniosku. Egzemplifikacja czynności agencyjnych w art. 4 pkt 1 ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym, choć stanowi novum w ustawodawstwie, nie oznacza poszerzenia zakresu pojęciowego "pośrednictwa ubezpieczeniowego". Czynności te, chyba zresztą zbyt szczegółowo opisane, mieszczą się bowiem w ogólnej i syntetycznej formule art. 2, definiującego - w podobny sposób jak stare przepisy - pojęcie "pośrednictwa ubezpieczeniowego". Niemniej redakcja art. 4 pkt 1 stanowi dodatkowy argument za wyżej przedstawionym wnioskiem co do przytoczonego modelu współpracy bankowo-ubezpieczeniowej. W konsekwencji uznać należy, że część czynności banku, określona w opisanym wzorze umowy, może być uznana za czynności agencyjne.

Prowadzi to do konkluzji, że - zwłaszcza wobec szerokiej definicji "pośrednictwa ubezpieczeniowego" oraz "czynności agencyjnych" - trzeba bardzo ostrożnie podchodzić do umów, na podstawie których bank podejmuje czynności zmierzające do zwiększenia liczby umów ubezpieczenia, zawieranych przez powiązany z nim zakład ubezpieczeń. Wiele z tych czynności stanowić będzie bowiem de facto czynności pośrednictwa ubezpieczeniowego.

Co więcej, przyjąć można swoiste "domniemanie", prowadzące do traktowania - w razie wątpliwości - czynności banku, zmierzających do zwiększenia liczby zawieranych umów ubezpieczenia, jako czynności pośrednictwa ubezpieczeniowego. Jedynie najprostsze działania promocyjne, pozbawione elementu informowania o warunkach ubezpieczenia, mogą być kwalifikowane jako nie mieszczące się w pojęciu pośrednictwa ubezpieczeniowego. Chodzi np. o wywieszenie plakatów reklamowych zakładu ubezpieczeń i kontaktowanie klientów banku, zainteresowanych zawarciem ubezpieczenia, z agentem zakładu ubezpieczeń, jednak bez przyjmowania przez bank jakichkolwiek wniosków, czy udzielania informacji o warunkach zawarcia, oraz o treści umowy ubezpieczenia.

Podobnie ujmowane jest pośrednictwo ubezpieczeniowe w Dyrektywie Parlamentu Europejskiego i Rady 2002/92/WE z dnia 9 grudnia 2002 r. o pośrednictwie ubezpieczeniowym. Definiuje ona to pojęcie jako działalność polegającą na przedstawianiu lub proponowaniu umów ubezpieczenia, lub na wykonywaniu innych prac przygotowawczych do ich zawarcia, albo na ich zawieraniu, lub na uczestniczeniu w zarządzaniu nimi, zwłaszcza w razie wypadku ubezpieczeniowego. Jednocześnie Dyrektywa wyraźnie wyklucza z zakresu znaczeniowego "pośrednictwa ubezpieczeniowego" działalność, polegającą na dorywczym dostarczeniu informacji w ramach innej aktywności zawodowej, jeśli celem tych działań nie jest pomoc klientowi w zawarciu, lub wykonaniu umowy ubezpieczenia, zawodowe zarządzanie szkodami zakładu ubezpieczeń lub wycena i likwidacja szkód.

Bank jako agent ubezpieczyciela

Drugi model bancassurance, szerzej rozpowszechniony w praktyce, zakłada ściślejszą współpracę, bowiem bank występuje jako pośrednik ubezpieczeniowy. Jako taki, model ten dopuszczalny jest na mocy art. 6 prawa bankowego (ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r., tekst jednolity: Dz.U. 2002 r. Nr 72 poz. 665), który w pkt. 6 i 7 zezwala bankom na świadczenie usług konsultacyjno-doradczych w sprawach finansowych, oraz innych usług finansowych.

Warto w tym miejscu poczynić refleksję na temat konsekwencji zawarcia umowy agencyjnej pomiędzy bankiem i zakładem ubezpieczeń. Kodeks cywilny, w brzmieniu nadanym ustawą z dnia 26 lipca 2000 r. (Dz.U. Nr 74 poz. 857), wprowadził do regulacji umowy agencyjnej istotne zmiany. Podkreślono znaczenie szczególnego zaufania, na którym opiera się ta umowa, i uwypuklono znaczenie obowiązku wzajemnej lojalności stron (art. 760 k.c.).

Ponadto znacznie rozbudowano przepisy, mające na celu ochronę agenta, poprzez wprowadzenie wielu norm semiimperatywnych, a zatem pozwalających na odstępstwo od nich tylko na korzyść agenta. Przepisy te dotyczą zwłaszcza ochrony jego wynagrodzenia. Narzuca się tu myśl, że ustawodawca zdecydował się na ochronę jednej ze stron umowy dwustronnie profesjonalnej, a zatem ochrona słabszego wkracza na grunt stosunków między profesjonalistami. Tłumaczy się to potrzebą zapobieżenia częstemu nadużywaniu siły ekonomicznej, dającego zlecenie, wobec agenta. O ile ów cel można uznać za uzasadniony np. w przypadku stosunków zakładu ubezpieczeń z pojedynczymi, indywidualnymi agentami, o tyle w sytuacji, gdy agent jest przedsiębiorcą równorzędnym, w sensie ekonomicznym, wobec ubezpieczyciela, regulacja ustawowa rodzi praktyczne problemy i chyba niepotrzebnie uprzywilejowuje agenta.

Warto tu wskazać na niektóre regulacje umowy agencyjnej.

I tak art. 7611 przyznaje agentowi prawo do prowizji od umowy zawartej po rozwiązaniu umowy agencyjnej, jeżeli - przy spełnieniu pozostałych przesłanek jej uzyskania - propozycję zawarcia umowy dający zlecenie lub agent otrzymał od klienta przed rozwiązaniem umowy agencyjnej. Ponadto agent może żądać prowizji od umowy zawartej po rozwiązaniu umowy agencyjnej wtedy, gdy do jej zawarcia doszło w przeważającej mierze w wyniku jego działalności w okresie trwania umowy agencyjnej, a zarazem w rozsądnym czasie od jej rozwiązania.

Istotne znaczenie ma również art. 7643 §1, który przyznaje agentowi prawo do świadczenia wyrównawczego po rozwiązaniu umowy agencyjnej, jeżeli w czasie trwania umowy agencyjnej pozyskał nowych klientów, lub doprowadził do istotnego wzrostu obrotów z dotychczasowymi klientami, a dający zlecenie czerpie nadal znaczne korzyści z umów z tymi klientami, przy czym roszczenie to podlega ocenie pod kątem zgodności ze względami słuszności. W przypadku dystrybucji ubezpieczeń przez banki, na podstawie umowy agencyjnej, ochronie w stosunkach z zakładem ubezpieczeń podlegają więc nie tylko konsumenci, lecz także bank i to na mocy norm jednostronnie bezwzględnie wiążących!

Konstrukcja umowy na rzecz osoby trzeciej

W trzecim modelu bancassurance bank działa jako ubezpieczający, a jego klienci są osobami trzecimi, na których rzecz zawarto umowę ubezpieczenia. Zobowiązanym do zapłaty składki jest formalnie bank, opłacana jest ona jednak ze środków klienta banku, ściąganych wraz z opłatami za prowadzenie rachunku. W przypadku kart płatniczych nazywana bywa np. "opłatą za zabezpieczenie transakcji".

Ta konstrukcja bancassurance oparta jest na art. 808 §1 k.c.: Umowę ubezpieczenia można zawrzeć także na rzecz osoby trzeciej. Osoba trzecia może nie być w umowie wymieniona. Ubezpieczający może w czasie trwania umowy wskazywać osoby, na których rzecz została zawarta umowa.

Cytowany przepis nie uległ zmianie podczas ostatniej nowelizacji przepisów k.c. dotyczących umowy ubezpieczenia, konstrukcja ta jest więc w dalszym ciągu dopuszczalna. Uznać należy również, iż nie stanowi ona obejścia przepisów ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o pośrednictwie ubezpieczeniowym. Bank nie wykonuje bowiem ukrytych czynności pośrednictwa ubezpieczeniowego (czynności agencyjnych), które polegają - zgodnie z art. 4 pkt 1 ustawy - na działaniu w imieniu lub na rzecz jednej ze stron umowy ubezpieczenia (ubezpieczyciela), lecz występuje on jako strona zawartej umowy ubezpieczenia.

Stosowanie tej konstrukcji rodzi jednak następujące pytanie: czy można uznać, że zakład ubezpieczeń zwolniony jest z obowiązku doręczenia ogólnych warunków ubezpieczenia, jeśli to bank zawiera umowę z zakładem ubezpieczeń, czyli występuje jako ubezpieczający, a umowa zawarta jest na rzecz osoby trzeciej - klient banku występuje jako ubezpieczony? Przepisy przewidują obowiązek doręczenia ogólnych warunków ubezpieczeń ubezpieczającemu, a nie ubezpieczonemu, zatem prima facie praktykę taką uznać by można za dopuszczalną. Biorąc jednak pod uwagę, że składka pochodzi ze środków klienta banku, przyjąć należy, iż praktyka ta mogłaby stanowić obejście art. 812 k.c. Proponować należy zatem, aby przy wykorzystaniu tej konstrukcji doręczać ubezpieczonym (a nie tylko ubezpieczającemu) choćby wyciąg z o.w.u. Wszakże dla przeciętnego klienta rozróżnienie pomiędzy sytuacją, gdy umowę ubezpieczenia zawiera we własnym imieniu za pośrednictwem agenta jako banku i opłaca składkę jako ubezpieczający (również za pośrednictwem banku), a sytuacją, w której występuje on jako ubezpieczony, a składka - formalnie opłacana przez bank - finansowana jest z opłat lub prowizji płaconych przez niego bankowi, bardzo często nie jest jasne.

Związek umów?

Warto jeszcze przytoczyć kilka uwag odnośnie do skutków, jakie mają dla ubezpieczonych powiązania pomiędzy umowami bankowymi i umowami ubezpieczenia "dystrybuowanymi" przez bank. Przykładowa wątpliwość: czy w sytuacji, gdy konsument wypowiada lub odstępuje od umowy zawartej z bankiem, np. umowy o kredyt (odstąpienie od umowy z bankiem następuje w takim przypadku na podstawie osobnych przepisów, np. art. 11 ustawy z dnia 20 lipca 2001 r. o kredycie konsumenckim. Dz.U. Nr 100 poz. 1081), z którą związana jest umowa ubezpieczenia, to odstąpienie od pierwszej z umów wywołuje również skutek w zakresie drugiej z umów? Inny przykład: czy przedterminowa spłata kredytu, zabezpieczona m.in. umową ubezpieczenia na życie zawartą na okres równy okresowi spłaty kredytu, na mocy której uposażonym jest bank, powoduje jednoczesne wygaśnięcie umowy ubezpieczenia na życie?

Co do zasady, w ustawodawstwie brak podstaw do takiego wniosku, można jednak wyobrazić sobie, że kredytobiorca, który zawarł umowę ubezpieczenia na życie wyłącznie ze względu na wymóg postawiony przez bank, nie mając możliwości jej zakończenia mimo ustania umowy kredytowej, podniesie zarzut, iż zmuszony jest opłacać składkę od umowy, która straciła swój społeczno-gospodarczy cel. Zarzut taki należy traktować poważnie w szczególności w sytuacji, gdy bank powiązany jest z zakładem ubezpieczeń kapitałowo. Sugestia praktyczna polega na tym, by w tego typu umowach ubezpieczenia zawierać postanowienia umożliwiające ich zakończenie w sytuacji, gdy odpadnie ich funkcja zabezpieczająca (w związku z zakończeniem obowiązywania umowy kredytu).

Należy na marginesie zauważyć, że uzależnianie zawarcia umowy kredytu od zawarcia umowy ubezpieczenia służącej zabezpieczeniu roszczeń banku nie podpada pod art. 3853 k.c. przewidujący w pkt. 7 "klauzulę abuzywną", polegającą na uzależnianiu zawarcia jednej umowy od zawarcia innej umowy, nie mającej związku z pierwszą. Problem ten jednak komplikuje się w sytuacji, gdy bank zastrzega sobie prawo wskazania zakładu ubezpieczeń, z którym ma być zawarte ubezpieczenie.

Bancassurance, a prawo konkurencji

W związku z powyższym, krótkiego omówienia wymaga jeszcze zgodność porozumień bankowo-ubezpieczeniowych z przepisami z zakresu szeroko pojętego prawa konkurencji. Porozumienia te rozważyć należy w kontekście ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (Dz.U. Nr 47 poz. 211) oraz ustawy z dnia 15 grudnia 2000 r. o ochronie konkurencji i konsumentów (Dz.U. Nr 122 poz. 1319).

Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji przewiduje czyn nieuczciwej konkurencji, polegający na utrudnianiu innym przedsiębiorcom dostępu do rynku, w szczególności przez: nakłanianie osób trzecich do odmowy sprzedaży innym przedsiębiorcom, albo niedokonywania zakupu od innych przedsiębiorców towarów lub usług (art. 15 pkt 2). Ocenie w kontekście tego przepisu wymaga sytuacja, w której bank, uzależniając zawarcie umowy kredytu od umowy ubezpieczenia, jednocześnie wskazuje zakład ubezpieczeń, w którym zawarta ma być umowa ubezpieczenia lub np. nie dopuszcza zawarcia umowy ubezpieczenia z innymi określonymi zakładami ubezpieczeń.

Bank mógłby wytłumaczyć taki wymóg faktem, że niektóre zakłady ubezpieczeń mają lepszą, a inne gorszą opinię, jeśli chodzi o rzetelność wypłacania odszkodowań i sprawność likwidacji szkód, są też zakłady ubezpieczeń w lepszej lub gorszej kondycji finansowej. Zakłady ubezpieczeń nieakceptowane przez bank mogą jednak podnieść zarzut popełnienia deliktu z art. 15 pkt 2 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

Czy zarzut ten może być zasadny?

Trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi na tak postawione pytanie, bowiem zależy ona od oceny konkretnych okoliczności. Wydaje się, iż nie stoi temu na przeszkodzie fakt, że sprawcą czynu byłby bank, a poszkodowanym - zakład ubezpieczeń, który bezpośrednim konkurentem banku nie jest. Można pokusić się o generalną tezę, że praktyka banku może być usprawiedliwiona tylko wtedy, gdy wynika z obiektywnie istniejących przesłanek sprawiających, że zawarcie ubezpieczenia z określonymi zakładami ubezpieczeń nie gwarantowałoby skutecznego zabezpieczenia interesów banku.

Te przesłanki, to w szczególności zła sytuacja finansowa zakładu ubezpieczeń, zwłaszcza jeśli spowodowała interwencję organu nadzoru, niekorzystne postanowienia ogólnych warunków ubezpieczeń, stosowanych przez dany zakład ubezpieczeń, lub możliwa do wykazania stała opieszałość tego zakładu ubezpieczeń w likwidacji szkód. Brak tych przesłanek może narazić bank na zarzut popełnienia czynu nieuczciwej konkurencji, zwłaszcza jeśli praktyka banku zmierza do rzeczowo nieuzasadnionego promowania powiązanego z nim kapitałowo zakładu ubezpieczeń. Zgodzić się jednak wypada z poglądem, że do uznania, iż doszło do popełnienia tego czynu nieuczciwej konkurencji, konieczne jest posiadanie przez bank pewnej władzy rynkowej, mogącej spowodować skuteczność bojkotu (E. Nowińska, M. Du Vall, Komentarz do ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, Warszawa 2001, s. 132).

Ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów w art. 5 pkt 6 zakazuje z kolei porozumień, których celem lub skutkiem jest wyeliminowanie, ograniczenie lub naruszenie w inny sposób konkurencji na rynku właściwym, polegające w szczególności na ograniczaniu dostępu do rynku, lub eliminowaniu z rynku przedsiębiorców nieobjętych porozumieniem. Na mocy art. 6 pkt 2 zakazu tego nie stosuje się do porozumień zawieranych między przedsiębiorcami działającymi na różnych szczeblach obrotu, których łączny udział w rynku w roku kalendarzowym, poprzedzającym zawarcie porozumienia, nie przekracza 10%. W konkretnych przypadkach możliwe jest uznanie porozumień pomiędzy bankiem a zakładem ubezpieczeń za podpadające pod art. 5 ustawy, jeżeli bank narzuca kredytobiorcom zawarcie ubezpieczenia w określonym, powiązanym z nim zakładem ubezpieczeń, a praktyka banku nie jest uzasadniona względami natury merytorycznej. Kwestię tę, ze względu na cel niniejszego opracowania oraz jego ramy, można w tym miejscu jedynie zasygnalizować.

Jak widać, zjawisko zwane bancassurance może opierać się na różnych konstrukcjach cywilnoprawnych. Z każdą z nich związane są określone trudności i każda niesie ze sobą problemy. Wszystkie opisane wyżej formy współpracy bankowo-ubezpieczeniowej pozostają jednak w nowym stanie prawnym dopuszczalne. Nowe prawo ubezpieczeniowe nie wprowadza w tym zakresie jakiejś szczególnej zmiany, porządkując jednak niektóre kwestie.

Jakub Pokrzywniak

(doktorant na WPiA UAM, aplikant radcowski w OIRP w Poznaniu, absolwent studiów podyplomowych w Polsko- Francuskim Instytucie Ubezpieczeń)

* * *