"Dziennik Ubezpieczeniowy" - 2.06.2008.

KONGRES BROKERÓW

Kongres... i po Kongresie

Na XI Kongresie pojawiło się niewiele mniej niż rok wcześniej brokerów, bo zaledwie 364, podczas gdy rok temu było ich 394. Małe zainteresowanie wśród zgromadzonych budziły panele dyskusyjne. Zapewne z powodu wyjątkowo ładnej pogody... - Marta Kasperek

W dniach 29 maja - 1 czerwca odbył się XI Kongres Brokerów w Mikołajkach zorganizowany przez Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych. Tym razem honorowy patronat nad imprezą objął przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego - Stanisław Kluza.
Przewodniczący wziął udział w uroczystym otwarciu imprezy, prezentując wykład na temat działalności nadzoru. Zapewniał przy tym o swoim zadowoleniu z powodu zaproszenia go na tę "ważną dla środowiska imprezę" oraz podkreślał coraz znaczniejszą na rynku rolę pośredników ubezpieczeniowych, a zwłaszcza brokerów.

Statystyki
Na tegorocznym Kongresie pojawiło się jedynie 364 brokerów, przy aż 530 przedstawicielach firm ubezpieczeniowych. Pozostała setka osób to przedstawiciele firm współpracujących z branżą (47 osób) oraz goście (50 osób). Jak zaznaczył na zakończenie Kongresu prezes SPBUiR, Jacek Kliszcz, "jedną ze słabych stron imprezy, nad którą należy popracować, jest odsetek obecnych kobiet", które stanowiły zaledwie 33% zgromadzonych gości.

Merytorycznie?
Część merytoryczna przygotowana przez organizatorów Kongresu w pewnym stopniu warta była zainteresowania. Opinii tej z pewnością nie podzielą sami brokerzy, których na tych właśnie panelach, z szacunkiem dla garstki wytrwałych i żądnych wiedzy, po prostu nie było widać.
Z paneli dyskusyjnych najciekawszy okazał się ten prowadzony przez dr Małgorzatę Serwach zatytułowany "Problematyka sumy gwarancyjnej oraz praktycznych konsekwencji nieprawidłowego ustalenia jej wysokości", w trakcie którego rozgorzała dyskusja na temat odpowiedzialności brokera za złe wyliczenie sumy gwarancyjnej lub jej podwyższenie w przypadku ubezpieczeń obowiązkowych. Przedstawiciele ubezpieczycieli, którzy brali udział w dyskusji, widzieli odpowiedzialność za wysokość sumy gwarancyjnej po stronie brokerów. Sami brokerzy z kolei niechętnie brali tę odpowiedzialność na siebie, wskazując, że jest to zadanie risk managerów, daleko wykraczające poza ich obowiązki i kompetencje. Podczas tego panelu pojawiła się propozycja oszacowania przez przedstawicieli ubezpieczycieli wysokości sumy gwarancyjnej dla ubezpieczenia OC Hotelu Gołębiewski w Mikołajkach. Maria Tomaszewska-Pestka z Ergo Hestii oszacowała ją na nie mniej niż 120 mln zł.

Pozostałe z paneli dyskusyjnych, poruszały nie mniej ważne sprawy dla branży, bo: byt ubezpieczeń grupowych po nowelizacji k.c., pozycję banku w przypadku bancassurance i właściwość sądu i właściwości prawa w europejskich ubezpieczeniach gospodarczych. Nie wzbudziły one jednak aż takich, jak ten pierwszy emocji.
Emocje, aplauzy i wybuchy śmiechu na sali wzbudziło natomiast wystąpienie prof. Eugeniusza Kowalewskiego, który, jak zwykło bywać, pośród licznych dykteryjek, poruszył istotną dla środowiska sprawę systemu wynagrodzeń dla brokerów.

Dzień ubezpieczyciela
W tym roku chyba każdego bywalca kongresów zaskoczyło ubóstwo w salach wystawienniczych ubezpieczycieli. Ich liczba, możliwa do pokazania na palcach obu rąk, niestety rozczarowała. Ze spotkań merytorycznych chyba najlepiej wypadło PTU, które co prawda nie zgromadziło zbyt dużej ilości słuchaczy - możliwe, że z powodu braku fajnych, kolorowych gadżetów - ale za to zostało docenione przez tę garstkę, która postanowiła zostać te dwie godziny i posłuchać wystąpień ekspertów z CEA na temat OC środowiskowej. Podobnie, sporo dobrych opinii słyszanych było o panelu HDI, w którym podkreślano ciągły wzrost liczby roszczeń z tytułu szkód osobowych.
Podobała się zwłaszcza formuła tego panelu, do którego zaproszono przedstawicieli kancelarii adwokackich, na co dzień stojących po dwóch stronach barykady w procesach odszkodowawczych.

Marta Kasperek


* * *

Brokerzy docenili Hestię

Na tegorocznym Kongresie Brokerów, po raz kolejny, przyznano nagrodę Fair Play. W tym roku, po raz pierwszy na zlecenie SPBUiR badanie na temat współpracy brokerów z ubezpieczycielami przeprowadziła, według międzynarodowych standardów, zewnętrzna firma ATKearney. Na podstawie wyników tej analizy wybrano ubezpieczyciela, który w ocenie brokerów, jest ich najlepszym współpracownikiem. Została nim, w kategorii ubezpieczeń majątkowych i na życie Ergo Hestia.

Ankietę stworzoną przez ATKearney wypełniło 103 brokerów majątkowych z 36 firm oraz 68 brokerów życiowych z 20 firm zrzeszonych w SPBUiR. Pytania w kategorii "Ubezpieczenia majątkowe" oraz "Ubezpieczenia na życie" dotyczyły takich obszarów, jak: tworzenie polis, underwriterzy, szkody, ogólne/różne (np.. Szkolenia, wizerunek), gama produktów, system wynagrodzeń oraz aplikacje IT.

Na podstawie zebranych od nich danych okazało się, że najmocniejszą stroną ubezpieczycieli, jeśli chodzi tak o ubezpieczenia majątkowe jak i na życie, jest tworzenie polis. Z czego najsłabiej oceniana jest taryfikacja, lepiej natomiast samo redagowanie i modyfikowanie polis.
Dość dobrze ocenianym aspektem była również współpraca brokerów z underwriterami. Co szczególnie widoczne było w przypadku ubezpieczeń na życie, gdzie aż 34% brokerów bardzo dobrze oceniło znajomość rynku i produktów przez underwriterów.

Najgorzej natomiast, podobnie w obu przypadkach, wypadły aplikacje i platformy IT oraz system wynagrodzeń brokerów.
Firmie, która przeprowadzała badanie wśród brokerów, dzięki dość szczegółowym ankietom i kompleksowemu podejściu, udało się stworzyć ranking najlepiej ocenianych ubezpieczycieli.

Informacja własna, MaK

* * *


"Dziennik Ubezpieczeniowy" - 6.06.2008.

BROKERZY

Kurtaż do regulacji

Bezspornym warunkiem zapłaty kurtażu jest m.in. zawarcie umowy ubezpieczenia za pośrednictwem brokera oraz zaplata składki ubezpieczeniowej. - mówił prof. Eugeniusz Kowalewski w czasie XI Kongresu Brokerów

Prof. Eugeniusz Kowalewski na XI Kongresie Brokerów poruszył bardzo istotną dla brokerów kwestię kurtażu. Jak zaznaczył na początku swojego wystąpienia, w Polsce w zakresie regulacji prawnych tej kwestii panuje totalny chaos. Zadaniem profesora "powszechna jest w Polsce praktyka wyślizgiwania brokerów z prowizji". Duże firmy brokerskie, które mają podpisane umowy kurtażowe i te, które parają się nie tylko brokerką, bez problemu poradzą sobie z tą kwestią.

Znacznie gorzej wygląda jednak sytuacja małych firm, które mogą mieć z tym poważny problem. Podstawą do mówienia o wynagrodzeniu dla brokerów, jest według Profesora, zdanie sobie sprawy, że tak naprawdę nie wiadomo, do jakich przepisów należy się odnosić w kwestii wynagrodzenia brokerów. Dlatego, biorąc pod uwagę obecny stan rzeczy, trzeba postulować o jak najszybsze uregulowanie umowy o pośrednictwie. Niezależnie od tego zaś należałoby również wprowadzić precyzyjne zasady dotyczące wynagrodzenia, szczególnie w zakresie kwestii, kto jest płatnikiem kurtażu.

Prelegent wielokrotnie zaznaczał także, że kurtaż dzieli się na dwie części: akwizycyjną (czyli kurtaż właściwy za zawarcie umowy) i administracyjną. Z częścią administracyjną związany jest problem, żywo dyskutowany przy pracach legislacyjnych, problem prawa brokera do portfela. W odróżnieniu od części akwizycyjnej, która jest stała i jednorazowa, część administracyjna kurtażu należy się również kolejnemu brokerowi po jego zmianie nawet w trakcie trwania umowy ubezpieczenia.
Często zdarza się natomiast w praktyce, że ubezpieczyciele nie wypłacają administracyjnej części kurtażu brokerowi, który został zatrudniony po odejściu poprzedniego.

Inną, istotną kwestią, związaną z wynagrodzeniem brokerów jest problem tego, kiedy właściwie kurtaż powstaje. Zdaniem Eugeniusza Kowalewskiego jest to "chwila podpisania umowy, w której uczestniczy broker". Musi być jednak przy tym spełniony warunek "efektu". Jak zaznaczył profesor, broker może się napracować, ale "w chwili, gdy nie został spełniony warunek efektu, nie ma on prawa do kurtażu. I dlatego umowa brokerska nie może być utożsamiana z umową zlecenia, w przypadku której bez znaczenia pozostaje efekt wykonanego dzieła."

Warunkiem wypłacenia brokerowi wynagrodzenia jej spełnienie przez niego kilku warunków. Prof. Eugeniusz Kowalewski podzielił je na przesłanki sporne i niesporne. Do przesłanek niespornych zalicza się przede wszystkim fakt, że istnieje obowiązek efektywnego zawarcia umowy ubezpieczenia - tzw. zasada rezultatu. Innym warunkiem jest natomiast to, że działalność pośredniczącego brokera przy zawarciu danej umowy ubezpieczenia musi wynikać z udzielonego przez ubezpieczającego zlecenia (umowy brokerskiej) oraz musi nastąpić rzeczywista zapłata składki przez ubezpieczającego.

Do przesłanek spornych, czyli dyskusyjnych, prelegent zaliczył m.in. to, że działanie brokera nie musi przyczyną "jedyną" lub "wyłączną" zawarcia danej umowy ubezpieczenia. Wystarczy jedynie, że była istotną lub jedną z istotnych przyczyn, które doprowadziły do zawarcia takiej umowy.

Not. Marta Kasperek

* * *